#ycchE

Nienawidzę Wigilii, źle mi się kojarzy. Ojciec był w ten dzień zawsze pijany, zawsze. Trzeba było dzielić się z nim opłatkiem, bo inaczej było piekło. W końcu tradycja to tradycja.
Matka zastraszona, wymuszone uśmiechy, fałszywe życzenia i ten strach w środku - tylko z tym kojarzy mi się Wigilia.
Po każdej kolacji zamykałam się w łazience i ryczałam z bezsilności.
W końcu się z tego wyrwałam, ale nadal nienawidzę Wigilii. Na samą myśl o tym dniu czuję stres, strach i mdłości (chociaż już nie mam powodu. To jednak tak łatwo nie mija).
XwX Odpowiedz

Znam to, niestety ja mam jeszcze 3 do wakacji i 4 klasę technikum i nie mam kasy na wyprowadzke(mieszkam na wsi i trudno dojazdami do miasta dla ciekawskich dlaczego nie pracuje w weekendy i wieczrami). Ważne jest to, że już masz spokój i nie musisz się bać ani zmuszać do niczego przez takiego ch*ja

Fredrica

Na tej stronie lepiej nie mów, że brak możliwości, bo to oznacza, że Ci się nie chce. Mam nadzieję, że wytrzymasz i Ci się ułoży.

bazienka

tez tak mialam, mieszkalam na wsi 20 km od najblizszej cywilizacji, ostatni autobus o 21, rozumiem cie
powiem ze swojego dowiadczenia- UCIEKAJ
dopoki sie uczysz, przysluguja ci tez alimenty, wiec jesli bedzies zna dtudiach, z powodzeniem mozesz im sprawe zalozyc

bazienka Odpowiedz

moj nie byl pijany, jest sqrwielem bez pomocy alkoholu
urzadzal sie prowokacje pt ( o platku) " a co to jest? co sie z tym robi?", " a co my tu za urozystosc mamy, co sie dzieje?", mama prosila, zeby chociaz podzielil sie oplatkiem, bo oczywiscie krol dupska nie ruszy do pomocy
od lat tam nie jezdze na swieta, nie mam ochoty z nim gfadac, a juz na pewno nie mam nic dobrego do zyczenia
mama i brat nie rozumieja, dlaczego o.O

Zimowomi

Moze twój ojciec był niewierzący i nie chciał obchodzić wigili.

wergil

Po co zmuszać kogoś do dzielenia się opłatkiem ?

bazienka

moj ojciec jest sqrwielem i sadysta uwielbiajacym upokarzac innych
jest tez antyklerykalem, ktory lubil sobie urzadzac upokarzajace ksiedza dyskusje na koledzie, kiedys gdy mialam ze 12 lat, 38 stopni goraczki i nie mialam ochoty ani sily isc 2 kilometry poboczem po lodzie w kilkunastostopniowym mrozie do kosciola, pobil mnie i po prostu do niego wrzucil jak worek ziemniakow
nie odzywam sie do gnoja od kilkunastu lat, od kiedy sie wyprowadzilam

HandsomeWhis

bazienka mówię poważnie,skończ już pisać te wymyślone historyjki o twoim ojcu,widać że to wszystko jest zwyczajną bujdą,a ci którzy dają ci plusy są takimi samymi kretynami jak ty,by w to wierzyć :/

JHI

HandsomeWhis... Kolejny który lubi w ten sposób docinać ludziom? Nie, to wcale nie musi być zmyślone. Takie coś dotyka według moich podejrzeń około 1/3 dzieci w Polsce ale nikt Ci tego nie powie bo wstyd.
Dlaczego tak podejrzewam? Bo sama to przeszłam. Jakoś udało mi się wygrzebać i teraz wiem na co zwracać uwagę żeby się domyślić.

Nieosobliwa

@HandsomeWhis dlaczego uwazasz ze to bujdy? bo ci sie cos takiego nie przytrafilo wiec uwazasz ze to niewiarygodne? pisalam z naprawde wieloma osobami ktore mialy takie lub nawet gorsze sytuacje, sama tez nie mam latwego dziecinstwa a ty moze poszukalbys w sobie troche empatii a nie wyzywasz od kretyna chociaz sam z siebie go robisz :)

zsmnz Odpowiedz

ja również nienawidzę świąt z powodu dzieciństwa i niestety w dorosłym życiu też się to nie zmieniło.

TrollZGor Odpowiedz

"Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się."

Także tego. Działaj i nie żałuj niczego.

TrollZGor

Nie tu :D

Promotorkaburdelu Odpowiedz

A ja czuję mdłości gdy czytam kolejne wyznanie o nieudanych świętach

MagicPower Odpowiedz

Nie powinnaś nienawidzić wigilii tylko z powodu złych wspomnień. Stwórz teraz wlasne święta i ciesz się Narodzinami Jezusa ;)

Julson Odpowiedz

Psycholog lub psychiatra. Sama z siebie raczej nie zapomnisz.

Amber Odpowiedz

Znam to niestety

LovelyQueen Odpowiedz

A ja właśnie nie rozumiem takich ludzi. Miałam ciężkie dzieciństwo przez alkoholizm rodziców, ich kłótnie i wyzwiska i ogromny lęk przed każdym weekendem czy dłuższym wolnym (bo tylko wtedy pili). Owszem, odcisnęło się to na mojej psychice, na pewno. Aczkolwiek pomimo iż żadne z nich nigdy nie przeprosiło, wręcz żadne nie uważa, że robiło coś złego (od kilku lat nie piją) to nie mam do nich żadnego żalu, święta spędzam normalnie. Ludzie sami sobie robią traumy, a pisanie tego tutaj na pewno nie pomoże tylko wpędzi w jeszcze większe rozczulanie się nad sobą. Ale to tylko moje zdanie.

JHI

No nie, właśnie pisanie tutaj bardzo pomaga wyrzucić z siebie złą energie.
A co do traum to każdy przypadek jest inny, nie każde pijaństwo w rodzinie kończy wiecznym upokarzaniem swojego dziecka i wyżywaniem się na nim.

SzarookaKocica

Może nie miałaś takiego syfu w tak ważnym dniu, że nie masz traumy? A po za tym każdy odczuwa inaczej i inaczej wpływają na niego różne wydarzenia. Dla kogoś widok pijanego ojca bijącego matkę w wigilię wraz z darkiem ryja na wszystkich może być niczym, a dla kogoś będzie to uraz na całe życie. Proszę nie uogólniać, przecież każdy jest inny :)

LovelyQueen

Bo są różne kobiety, moja sobie na bicie nie pozwoliła. I nie uogólniam, tylko wyraziłam swoje zdanie, każdy ma prawo. :)

Nieosobliwa

@LovelyQueen po co ludzie mieliby robic sobie samym traumy? mysle ze nie masz juz do nich zalu o to w glownej mierze dzieki temu ze juz w koncu nie pija od tych kilku lat i mozesz spedzic chyba normalnie swieta (oczywiscie moze byc inaczej). ludzie tez nie sa jak ty i duza czesc ma slaba psychike na cos takiego, jak przychodza swieta mi sie kojarza tylko z przykrymi wspomnieniami i awanturami i po prostu nie potrafie o nich nie myslec a ty juz normalnie spedzasz swieta tak jak sama napisalas. kiedy przychodzi wigilia jestem przy rodzinnym stole to wszystko uderza we mnie jeszcze mocniej, dzielenie sie oplatkiem z ojcem jest nie do wytrzymania, zawsze moi rodzice kloca sie w wigilie i zawsze ja musze tego wysluchiwac. jesli ktos ma takie sytuacje na codzien to tez w swieta to wszystko moze uderzac w nich jeszcze bardziej, swiadomosc ze nie ma sie normalnej rodziny z ktora chetnie spedzaloby sie swieta

Dodaj anonimowe wyznanie