#vTnHG

Poznałam go kilka lat temu. Nic wielkiego, luźna znajomość. Wszystko zmieniło się rok temu. Coraz częściej rozmawialiśmy, coś zaczęło się dziać. I stało się. Zakochaliśmy się w sobie. Zostaliśmy parą. Kilka miesięcy temu zamieszkaliśmy razem. Ufałam mu. Ufałam tam bardzo, że udostępniłam mu jedną z moich kart do konta, aby mógł z niej korzystać „w razie nagłego wypadku” (on pracuje, ale zarabia niemal 3x mniej niż ja, stąd moja decyzja). Uprzedziłam, że każdą transakcję ma ze mną konsultować, chcę wiedzieć o każdym użyciu karty. Działało. Do czasu.

Jakoś tak w wakacje zauważyłam kilka transakcji (nieduże, na kwoty nieprzekraczające 40 zł), o których nie wiedziałam. Wkurzyłam się, zrobiłam awanturę i ustawiłam limity na karcie. Kajał się, przepraszał, mówił, że zapomniał mi powiedzieć. Łyknęłam jak młody pelikan… Mniej więcej po miesiącu przywróciłam limity na karcie, a on grzecznie korzystał „w nagłych wypadkach”.

Nadszedł początek roku. Styczeń zazwyczaj jest bardzo ciężki, dodatkowo przez ostatnie miesiące miałam naprawdę dużo wydatków, który sprawiły, że niepokojąco mocno naruszyłam moją linię debetową. No cóż, zdarza się, życie to droga dziwka. Z tej przyczyny odebrałam mu kartę i powiedziałam, że ma rozsądnie gospodarować swoją wypłatą, bo mnie nie stać na utrzymywanie go, wystarczy, że to ja płacę za wynajem mieszkania i robię wszystkie zakupy…

Styczeń. No właśnie – styczeń. Przed chwilą sprawdziłam stan konta. I zaniepokoiła mnie dziwna transakcja. Kartą. Sprawdziłam. A jak. To ta karta, którą mu zabrałam… Ale jak to możliwe, przecież karta jest u mnie w portfelu…!?! Obejrzałam całą styczniową historię z tej karty. Wypłaty z bankomatu, zakupy w spożywczaku, zapłaty w barach i pizzeriach.
Ale kartę mam przecież w portfelu? WTF???
Pod***lał mi kartę, a potem wkładał do portfela. Rozumiecie?
Mój facet. Ten sam, który w minione święta mi się oświadczył.
Bezczelnie mnie okradał.

Jestem bardzo, bardzo ciekawa, co mi powie, gdy wróci dziś do domu. Jestem w tej chwili tak wściekła, iż rozważam dwie opcje: zabicie go albo wywalenie z mieszkania na zbity pysk.
Chyba jeszcze nikt nigdy tak nie zwiódł mojego zaufania.
Puenta? Miłość to jednak ślepa łajza.
Agatorek Odpowiedz

ciekawa jestem, czy za pierścionek zapłacił "ze swoich" :/
Sprawdź lepiej wyciąg z grudnia.

Vstorm

Bo oczywiście dla jakiś kawałek drutu na palcu jest najważniejszy. :D

TrvskawkaNaTorcie

Vstorm, Ty no nie wiem jak tam u ciebie jest ,ale z reguły jak facet się oświadcza to powinien sam kupić pierścionek a nie za pieniądze swojej kobiety. Równie dobrze sama by sobie mogła go kupić i się sobie oświadczyć.

Vstorm

Ale autorka nie napisała, że pierścionek kupił za jej kasę. Więc domyślam się, że jej kupił.
A tak na poważnie za pieniądze na kawałek drutu, to można kupić samemu sobie jakąś fajną rzecz. O nawet za 2k fajne opony do samochodu, które na prawdę stanowią o naszym być lub nie być. A im droższe tym lepsze. I co jest lepsze kawałek drutu czy bezpieczeństwo?

ps. Jak coś, to mogę którejś zrobić pierścionek z drutu z migomatu. :D Albo z jakieś nakrętki, mogę go ozdobić, w warsztacie mam pełno materiałów. Za 10zł jestem w stanie to zrobić. :D Może któraś się skusi? Przecież nie liczy się cena dla was, ale gest. I ja będę zadowolony i wy. Bo zarobię, a wy będziecie mieć to o czym tak marzycie.

Naprawdę kawałek jakiegoś bezwartościowego drutu z kamykiem jest tak ważna? Przedmiot się dla was najbardziej liczy? Myślałem, że wy, którzy tak wierzycie w miłość, to nie ma dla was znaczenia.

Lubieniedzwiadki

Vstorm,to nie "kawałek drutu" jest najważniejszy, ale gest - to się zgadza. Wyobraź sobie teraz, że chcę mojemu lubemu sprawić w prezencie załóżmy, że komputer. Chodzę do pracy i zarabiam. Mogę popatrzeć, co jest dobrego, nawet tanio, na promocji, zastanowić się, czym sprawię przyjemność mojemu chłopakowi. Ale mogę też zrobić coś innego: pójść na śmietnik i wyjąć "piękną" puszkę, nie pomyśleć o tym, czego on by oczekiwał od sprzętu i mu dać. Pomimo tego, że zarabiam i mogę odłożyć. Liczy się gest - ten drugi gest pokazałby, że nie mam do tej drugiej osoby ani grama szacunku. Tak by się poczuła kobieta, gdyby dostała pierścionek z kapsla po tymbarku. Pomyślałaby, że chłopakowi nawet nie chce się poświęcić jednego dnia dla niej. Mi by było przykro. Chociaż wiem, że pewnie jesteś trollem, jakoś musiałam to napisać :) Jak dla mnie pierścionek nie ma być drogi. A i zrobiony własnoręcznie bym przyjęła, jakbym wiedziała, że wiele go ten gest kosztował bo talentu zbytnio do tego nie ma.

Vstorm

Co nie zmienia faktu, że pierwsze co byś pomyślała. Łał jaki fajny pierścionek! A potem o uczuciu.
Nie jestem trolem.
Dla mnie obrączka czy pierścionek zaręczynowy to tylko kawałek bezwartościowego drutu, właśnie podobnego do kapsla od tymbarku. Taką mają dla mnie wartość jeżeli chodzi o emocje. Bo jeżeli chodzi o wartość pieniężną. To tymbark 1,50zł, a pierścionek np 400, 500 i 3000zł i więcej. Do tego dochodzi jeszcze czas i praca poświęcona na zakup tego badziewia. :)
Jak to dobrze, że ja przez ten cyrk na kółkach nie będę musiał przechodzić. Aż mi naprawdę lżej na sercu, jak o tym pomyślałem, że nie będę musiał robić oświadczyn czy brać ślubu.

Lubieniedzwiadki

Rozumiem :) Dla każdego różne rzeczy mają swoje wartości. Dla mnie na pewno ma, ponieważ kojarzy mi się z tą konkretną osobą. Po iluś latach pewnie zostałby miły sentyment. Może kiedyś jednak spotkasz kogoś na swojej drodze i coś się zmieni? ;) Tak tylko mówię, szanuję twoją decyzję.

Marian6660

Vstorm
Obrączka jest bardzo ważna. Grawerujesz na niej datę ślubu i jeden problem z głowy :)

Tretre

Vsrom się napaszył grzegrzułeczek

TrvskawkaNaTorcie

Naprawdę jakiś bezwartościowy kawałek metalu, plastiku i gumy na kółkach jest dla ciebie tak ważny?

A tak serio:
To kup sobie te opony do samochodu i załóż na łeb, tak żeby nie było słychać co mówisz bo pieprzysz jak potłuczony.
Tak swoją drogą, zastanawiam się, czy ty jesteś taki głupi dlatego, że kobieta cie zraniła czy te kobiety zostawiały cię, właśnie dlatego że masz naj**ane xD.

mamkurznaparapecie

Widzisz @Vstorm "pierścionek", moim zdaniem, mógłby być nawet taką nakrętką, albo miłym szczeniaczkiem, albo oponami, albo czekoladowym sernikiem, w zależności od tego co sprawi przyjemność drugiej połówce. Problemem jednak w tym wypadku nie jest cena, a właśnie to czyje były pieniądze. Kreatywność jest punktowana, zwłaszcza przy niewielkim budżecie, a gdzie - przy użyciu pieniędzy osoby obdarowanej - byłaby kreatywność? Tak jak mówiła @TruskawkaNaTorcie można by się samemu sobie oświadczyć, czy to tradycyjnie drogim pierścionkiem, czy oponami, pizzą, albo świeżakami.

Morgenrot Odpowiedz

Lepiej wywalić, zabicie złodzieja jest karalne.

Wlamywacz

@Morgenrot chyba,że włamie ci się do domu okradnie i będzie atakował,wtedy chcać się o obronić pistoletem "broń ci się omsknie" i trafisz w głowę Wtedy nie.

GirlHasNoName

@Wlamywacz, wtedy to będzie przekroczenie granicy obrony koniecznej.

ciasteczkowaa12

^ W sytuacjach dużego strachu/zdenerwowania przekroczenie obrony koniecznej nie jest karane. Jeżeli złodziej będzie atakował, to chyba można to uznać za strach.

Backyard Odpowiedz

Nie potępiam Autorki, rozumiem miłość itd. No ale po co facetowi ta karta, skoro Autorka zajmowała się opłatami, on miał swoją wypłatę i powinien być na tyle ogarnięty, żeby wydawać forsę rozsądnie

Polekmal Odpowiedz

Zgłosić na policję, i niech siedzi w więzieniu, płatność czyjąś kartą traktowane jest jak kradzież z włamaniem za co grozi 10 lat więzienia

ignorantka20

Sama mu dala...niech się puka w czoło... jak ktoś nie myśli to sorry

Erin

To, że sama mu dała nie zmienia przepisów ;) Jak ci matka sama da kartę i każe zakupy zrobić i tak to prawo obowiązuje i TEORETYCZNIE możesz iść siedzieć.

ignorantka20

Dala to niech teraz nie ma pretensji 😂

MaggieGreene

Ty chyba serio jesteś ignorantka.

ignorantka20

W tym przypadku absolutna, za głupotę się płaci..

Clav Odpowiedz

Dziewczyno, szanuj się. Znajdź człowieka, który będzie Cię ciągnął w górę i który nie będzie chciał, żeby ktoś go utrzymywał. Z tego co piszesz, osoba, na którą trafiłaś nie dość, że jest pasożytem nie mającym godności (bo, jakby nie było, jest dorosłym facetem który powinien za siebie płacić) to jeszcze Cię bezczelnie okradała.

wergil

To, że pomaga mu dziewczyna nie jest niczym złym ani byciem pasożytem. Złym jest kradzież.

Clav

Źle mnie zrozumiałaś. Nigdzie nie napisałam, że to, że mu pomagała jest złe. Chodziło mi o to, że (moim zdaniem) każdy normalny człowiek nieswojo by się czuł płacąc czyjąś kartą. Rozumiem w nagłych wypadkach, ale potem i tak wypada oddać pieniądze.

(Do tego uważam, że związki, w których jedna osoba zarabia dużo więcej od drugiej są bez sensu. Często prowadzi to do kłótni. Osoba, która zarabia więcej po jakimś czasie ma pretensje, że na wszystko musi zapracować lub ta, która zarabia mniej czuje się niedowartościowana bo np. nie stać jej na prezent w podobnej cenie co ten, który dostała od drugiej połówki. Gdy jeszcze dojdzie do tego dziecko stytuacja się pogarsza, a para rozstaje lub wylewa frustrację na wszystkich dookoła)

wergil

To jak ludzie mają się dopasowywać, na zasadzie: Cześć mała, zarabiam 15 tys. miesięcznie, a ty ile? Jeżeli ludzie się kochają i są ogarnięci, to nie będą sobie robić takich wyrzutów. Świat istnieje nie od dzisiaj i różnica zarobków to mały problem. Jak ludzie są normalni to sobie poradzą.

Serwatka31 Odpowiedz

Nie bronię go, tylko się zastanawiam, czy on sam traktował to jako kradzież, czy nie widział różnicy między tym a podbieraniem mamie cukierków jak był dzieckiem.

honestly Odpowiedz

Zarabiał 3x mniej, ale Ty płaciłaś za mieszkanie. Po co mu jeszcze dawałaś kartę? Niech się uczy żyć ze swoją wypłatą, a jak mu za mało no to niech się doszkoli i poszuka lepszej roboty. Minimalna pensja, jak nie musi się płacić za wynajem, to pensja spokojnie wystarczająca na życie (a nie wiadomo czy nie zarabiał więcej). Teraz już za późno, ale ogólnie to kolejnym razem przemyśl czy to, co zrobisz nie wywoła odwrotnego skutku niż zamierzony.

Tictac Odpowiedz

Ale po co kogoś w ogóle przyzwyczajać do wydawania nie swoich pieniędzy? Jak będziesz szła w tę stronę wychowując dzieci to pewno będziesz miała 40 letnich bachorów w domu co dupy nie ruszą bo matka da na wszystko.... przemyśl to.

makowapanienka Odpowiedz

A po co czekasz. Walizki za drzwi i zmień zamki. Jak ma coś wartościowego zostaw na poczet długu.

INobody Odpowiedz

Daj znać proszę co powiedział po powrocie.

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie