#tsjfl

Okres dojrzewania nie był dla mnie szczególnie łaskawy. Strasznie przytyłam, a na twarzy miałam istne pole minowe.
O ile dieta i treningi przynosiły pożądany efekt, tak wizyty u dermatologa, leki, maści itp. już nie. Nie przejmowałam się tym jakoś szczególnie, bo wiedziałam, że w końcu przejdzie. Jednak miałam obok siebie kogoś, komu bardzo przeszkadzał mój wygląd.

Sylwusia. Miss Spalonego Teatru. Iloraz inteligencji wprost proporcjonalny do długości spódniczki. Chodziły pogłoski, że dziewictwo oddała w wieku 14 lat za paczkę fajek.
Ale jedno trzeba było jej przyznać - cerę miała perfekcyjną. No Królewna Śnieżka i 7 Sebixów!

O ile niewiele robiłam sobie z jej gadania (wychował mnie człowiek, który dystansem do siebie i świata mógłby obdzielić polowe ludzkości), tak w pewnym momencie zaczęło mnie to po prostu irytować, bo potrafiła podejść i przerwać mi rozmowę lub zabrać książkę, która czytałam gdzieś w kącie. Postanowiłam coś z tym zrobić.

Kojarzycie film "Służące"? Jest tam wątek, gdy jedna z bohaterek wręcza swojej "pani" ciasto z wkładką. Bardzo osobistą. Zrobiłam podobnie.
Korzystając z okazji, jaką były zbliżające się urodziny Sylwusi, postanowiłam upiec jej mini tort. Trzy czekoladowe piętra przekładane masą śmietankową. Jednak czym byłby wypiek bez sekretnego składnika!
Zignorowałam zalecenia lekarza i wycisnęłam wszystkie prychole, które się do tego nadawały, a całe "fuj" dodałam do kremu.
Solenizantka była bardzo zaskoczona, gdy zobaczyła mój wypiek, jednak słysząc, że to "w ramach wdzięczności za zwrócenie uwagi na problem i motywację do zmian", natychmiast przeszła do konsumpcji.
Uważnie ją obserwowałam i gdy zobaczyłam, że opanowała więcej niż połowę prezentu, wysłałam jej filmik. Ot, takie tam niewinne urywki z łazienki i kuchni, pokazanie procesu powstawania prezentu.


Co tu dużo mówić... Sylwusia zarzygała pół korytarza, film trafił do dyrektora, który uraczył mnie pracami społecznymi, a ojciec, gdy dowiedział się o sprawie, zbił ze mną potężną piątkę. Najważniejsze jednak jest to, że do końca szkoły miałam święty spokój.
Wkrt76 Odpowiedz

Niedobrze mi się zrobilo, ale i ja przybijam 5!

CzarnaSowa Odpowiedz

Jestem złym stworzeniem, huczę ze śmiechu😂😂😂

NiebieskiCynober

Sowa huczy 😂

SorryTakiMamyKlimat

Ja też haha :'D

Suomen

Zatem będziemy w piekle smażyć się razem xD

Lunathiel Odpowiedz

Jak można gnoić kogoś za trądzik czy inną rzecz na którą praktycznie nie ma się wpływu? Miałam nadzieję, że od czasu jak ja byłam w szkole już trochę się zmieniło i kilkunastoletnie osoby ogarniają, że ten problem dotyka ludzi kompletnie losowo i leczenie nie każdemu pomaga. Ale no nie :'D Także w sumie szanuję za inwencję, piona!

niezdecydowana0 Odpowiedz

W pierwszym momencie przeczytałam Kurewka Śnieżka i 7 Sebixów :D

Wszyscyjestesmyrowni

Pasuje lepiej niż królewna

mojaksiazka Odpowiedz

biedny tort :(

kikiriki Odpowiedz

Genialnie chamówę załatwiłaś <3

fr3kz Odpowiedz

a czy twoja przesladowczyni ponosiła jakieś konsekwencje? i z jakiego powodu przypisano ci pracę społeczne?

fr3kz

@fr3kz poniosła*

niebieskieokulary

Prawdopodobnie z powodu podania koleżance ciasta z ropą. Nauczyciele są dziwni, raczej nie zareagują na takie zaczepki, jakie stosowała Sylwusia ale już na podanie jej ciasta z ropą tak

Nietaktowny Odpowiedz

Przepraszam bardzo, ale co do historii o złej Sylwusi, to po co nam opis wyglądu, ubrania i plotka o straceniu dziewictwa? Dlaczego propagujesz stereotyp, że ładne laski są głupie, puszczalskie i wredne? Trochę to płytkie.

ProstowOczy Odpowiedz

O fuj, gratulacje za pomysł. Aż mi niedobrze, wyznanie o jedzeniu swoich pryszczy napawało wstrętem, a co dopiero cudzych. Jak to mówią, trzeba umieć wykorzystywać to, co natura w genach dała ;)
Morał - nie przyjmować jedzenia od wrogów i osób, którym się dokucza ;)

narkotykisazle Odpowiedz

Chyba już dziś nic nie zjem...

Zobacz więcej komentarzy (21)
Dodaj anonimowe wyznanie