#dM4dP

Będzie obrzydliwie, ale hej, właśnie po to powstała ta strona.

Podnieca mnie fakt, że ktoś dotyka mojej spermy. Szczególnie jeśli mówimy o nieznajomej osobie. Zaczęło się jak jeszcze jako nastolatek w technikum postanowiłem "dorobić" mydła. Dołożyłem mojego nasienia do zbiorniczka z płynem (kolor był identyczny) i na każdej przerwie przychodziłem patrząc, jak ludzie myją tym swoje ręce. Czułem niezwykłe podniecenie i kłucie w żołądku.
Następnie przerzuciłem się na kasjerki i kasjerów. Brałem monety i maczałem je w mojej spermie. Później lekko wycierałem pieniądze. Sama świadomość i wyobrażenie o tym co się z nimi wcześniej działo mi wystarczało. Najczęściej moimi ofiarami padały młodzi i ładni/przystojni ludzie.
Zdarzyło mi się jeszcze parę razy spuścić się do czyjegoś kubka pracując w korpo (później najczęściej go płukałem wodą).
To było po prostu silniejsze ode mnie. Teraz staram się nad tym panować. Najczęściej sam zjadam własne nasienie i na razie to wystarcza.
Longtailedtit Odpowiedz

Mydło w szkole... Podejrzewam, że to jakaś elitarna placówka.

Odpowiedzi (9)
KasiaWu Odpowiedz

Ale nareszcie coś co naprawdę nadaje się na tą stronę, a nie: nauczycielka dała mi 1, dostałem mandat za wyjście z domu czy moje dziewczyna coś tam robi pomocy.

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (18)

#pE7VN

Bardzo lubię się myć, jestem schludną kobietą w wieku 25 lat. Myję się dwa razy dziennie, dbam o to, by ubrania, które noszę zawsze były świeże i wyprasowane. Po dokładnej kąpieli wykonuję wiele zabiegów pielęgnacyjnych, jak np. pilling całego ciała, nawilżanie skóry balsamami, golenie niechcianych włosków, pielęgnacja włosów.
Każdy, kto patrzy na mnie z boku, widzi zadbaną kobietę. Jednak nie było tak od zawsze.

Lubię bardzo się myć, ponieważ za dziecięcych lat byłam brudnym dzieckiem. Rodzice rozliczali mnie z każdego nadprogramowego litra wody zużytego na mojego ciało, ale nie byliśmy biedną rodziną.
Do 12. roku życia myłam się w małej misce, choć posiadaliśmy wannę z bieżącą wodą ciepłą i zimną. Nauczono mnie, bym myła tylko twarz, ręce, okolice intymne i stopy. Gruntowna kąpiel była raz w tygodniu, w sobotę, bym była czysta na niedzielne nabożeństwo. Wtedy mogłam wykąpać się w wannie. I każdą taką kąpiel wspominam bardzo przyjemnie, kiedy całe moje ciało znajdowało się w wodzie. Pochodzę z małej wioski, ludzie bardzo lubią plotkować i zwracać wszystkim uwagę, dlatego kąpiel w sobotę była obowiązkowa dla wszystkich. Jako najmłodsza kąpałam się pierwsza, później w tej samej wodzie brat, mama i na końcu tata.

Do 12. roku nie przeszkadzało mi aż tak, że mogłam się porządnie kąpać raz w tygodniu. Gorzej, gdy zaczęłam dojrzewać, i w wieku 13 lat dostałam miesiączkę. Był to ogromny temat tabu i gdyby nie lekcje biologii, nie wiedziałabym co się ze mną dzieje. Włosy przetłuszczały się często i potrzebowałam je wymyć co dwa dni, miska wody nie starczyła mi na wykąpanie ciała z potu i do tego jeszcze umycia włosów. W domu było tylko zwykłe mydło i najtańszy szampon do włosów. Powiedziałam to rodzicom, na co odpowiedzieli, że skoro oni dają radę, to ja też powinnam.

U mnie w szkole wyśmiewano brudne, brzydko pachnące dzieci, więc każdego poranka koło 4-5 godziny, gdy wszyscy jeszcze spali, brałam bardzo szybki prysznic w wannie. Od koleżanki na urodziny dostałam antyperspirant i pachnący żel pod prysznic, więc starałam się jak mogłam, by nie pachnieć brzydko. Nawet nie wiecie ile wysiłku wkładałam każdego dnia, by swoim brzydkim zapachem nie odstraszać ludzi ode mnie. W gimnazjum w szatniach od wf-u były prysznice, nosiłam z sobą ręcznik i najtańsze małe mydło. Gdy tylko szkoła po zajęciach pustoszała, szłam tam i kąpałam się ile tylko chciałam. Sprzątająca pani wiedziała o mojej sytuacji w domu, więc bez problemu otwierała dla mnie prysznic. A na mikołajki dostałam od niej dwa szampony, żel pod prysznic i antyperspirant w sztyfcie, bo nigdy nie miałam swoich pieniędzy.

Do liceum poszłam już do innego, większego miasta, miałam pokój w akademiku, dostawałam socjalne i dorabiałam po godzinach w lekkich pracach.
Już brzydko nigdy nie pachniałam.
Longtailedtit Odpowiedz

Bardzo dobrze Cię rozumiem i szczerze współczuję rodziców. Tylko jak człowiek coś takiego przeżył, to wie ile się trzeba było nakombinować żeby być w miarę czystym, zadbanym... Ja pochodzę z biednej patologi i na dodatek głębokiej wsi. Może nikt mi nie żałował wody, ale nie mieliśmy ciepłej, a co jakiś czas odcinali prąd i jedyną opcją było nabieranie lodowatej ze studni. Nikt się specjalnie nie przejmował, żeby ją przynieść czy podgrzać dla swoich dzieci więc praktycznie całą młodość myłam się w zimnej wodzie, w misce, w zimnej łazience. Nie starczało na jedzenie, więc środki czystości to był luksus, najczęściej matka podkradała jakieś zużyte mydełka ze stacji itp. Jako nastolatka w zimie wypracowałam sobie sposób - przychodziłam do szkoły zaraz po jej otwarciu i myłam włosy w szkolnej łazience lub po szkole w galerii handlowej, zaraz przed jej zamknięciem. Oszczędzałam na najtańszy szampon, którego zużywałam ociupinkę, miałam przez to krótkie włosy mimo iż cały czas marzyłam, by je zapuścić. Strasznie źle wspominam ten okres. Dziko ułożony plan dnia, żeby wszystko najtańszym kosztem ogarnąć. Okropne docinki ludzi ze szkoły. Niestety pranie ubrań było wielkim problemem, miały stęchły zapach tego domu i z tym nic nie można było zrobić. Powodzenia! Pomimo iż to okropne wspomnienia, to wierzę, że nauczyły mnie zaradności i kombinacji w dobrym słowa tego znaczeniu.

StaryTapczan Odpowiedz

Ja miałam podobnie u dziadków, ale nie dlatego, że mi żałowali, po prostu nie mieli za bardzo warunków, aby się normalnie wykąpać. Nie mieli cieplej wody, ogrzewanie tylko piecami kaflowymi, które stały wyłącznie w pokojach, więc w łazience było zimno, zimą horrorem było wysikanie się, bo okna nieszczelne, brak ogrzewania, temperatura prawie jak na zewnątrz, żeby sikać było zimno, a co dopiero, żeby się umyć. Babcia grzała wodę w kotle, wlewała do miski pod piecem i tak się myliśmy. Latem raz na tydzień babcia uruchamiała stary piecyk gazowy, żeby trochę się woda zagrzała, abyśmy mogli się wykąpać w wannie. Częściej się bała, bo ten piecyk był stary jak świat. Ciężko było w takich warunkach, ale na szczęście miłość dziadków wszystko wynagrodziła i mimo wszystko wspominam to z uśmiechem. Na dłuuuugo po śmierci dziadka udało się mojej mamie i jej siostrze uzbierać pieniądze na remont i teraz babcia ma luksus 😁
Nie mogę sobie wyobrazić takiej sytuacji, że rodzice bez powodu nie pozwalają się dziecku normalnie wykąpać, mimo że warunki na chociażby szybko prysznic są.

Zobacz więcej komentarzy (13)

#j84UN

20 lat temu, gdy byłam małą dziewczynką (nie chodziłam jeszcze do szkoły), spał u nas w domu kolega mojej mamy partnera. Tak się złożyło, że tylko w moim pokoju dało się rozłożyć materac. Tak więc, leżę sobie wygodnie w swoim łóżeczku i powoli usypiam, obok leży ten gość na tym swoim materacu. Leżę sobie tak jakiś czas i nie mogę usnąć i nagle czuję, jak moje spodnie od piżamy zostają ściągnięte. Nie śpię, ale mam od samego początku zamknięte oczy, więc typ myślał, że śpię. Ułożył mi nogi tak, aby były "rozłożone", poczułam język sami wiecie gdzie. Nie wiedziałam co mam robić. Pomyślałam, że dziś się nie kąpałam i było mi zwyczajnie wstyd z tego powodu i ogólnie nie wiedziałam co się dzieje. Czekać na rozwój sytuacji? Uznałam, że najlepiej będzie się obudzić. Powiedziałam do niego: "Myślisz, że ja nie wiem co ty robisz? Zaraz zawołam moja mamę i przestaniesz". On powiedział tylko, żeby to była nasza tajemnica. Dotrzymałam słowa i nikomu nic nie powiedziałam (do czasu aż byłam na tyle dorosła, że się dowiedziałam co się wydarzyło). Nie wiem do tej pory kim był ten facet, moja mama nic nie pamięta.

A anonimowe jest to, że nie mogę znieść minetki i umiem dojść tylko gdy wyobrażam sobie dalszy rozwój sytuacji, gdybym się nie odezwała...
asienaebaam Odpowiedz

Ja można obcego faceta położyć w pokoju córki? Czy ja jestem jakaś nadwrażliwa, że nigdy bym tego nie zrobiła?

Odpowiedzi (9)
milA00 Odpowiedz

Dostaje rozstroju nerwowego jak czytam takie rzeczy. Co za jeba*y pedofil. A Twoja matka jest nienormalna, że obcego człowieka zostawiła z Toba w pokoju. Przecież mogła tego partnera położyć u Ciebie w łóżku, a spać z Tobą.

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#ljvLw

Kiedy mój chłopak dostał łuszczycy, trochę się załamał i bał się, że zerwę z nim z obrzydzenia. Żeby pokazać mu, że nie ma to dla mnie znaczenia, postanowiłam, że na jego oczach zjem łuski z czoła. Podziałało.

PS Smakują jak sucha skórka z pięt.
asienaebaam Odpowiedz

Ciekawe co zrobisz jak dostanie pryszczy albo rozwolnienia.

Odpowiedzi (5)
lesislaw Odpowiedz

Potężnie anonimowe i potężnie obrzydzające, fuj.

Zobacz więcej komentarzy (8)

#7K0Cs

Nigdy nie miałam łatwo w życiu. Połowę dzieciństwa spędziłam w domu dziecka. Nie tylko z tego, ale z wielu innych powodów zawsze czułam się gorsza od innych. Pozwalałam sobą pomiatać i co gorsza uważałam, że na to zasługuję. W wieku 17 lat przeżyłam kolejną traumę. Poznałam faceta, który sprawił, że poczułam się naprawdę wyjątkowa, a moje kompleksy odeszły. Przez 3 lata czułam się jakbym wygrała miliony w lotto. On nie był może księciem z bajki, ale kochał i szanował - tak mi się wtedy wydawało. Po 3 latach zdradził mnie z moją kuzynką. Uprzedzając pytania - nie, nie był pijany i nie było to na imprezie. Okazało się, że mieli romans już od kilku dobrych miesięcy, a ja zaślepiona jego urokiem niczego nie zauważyłam.

Kiedy to się stało, byłam na drugim roku studiów. Przez to wszystko o mało go nie zawaliłam. Piłam na potęgę, żeby nie myśleć, przez miesiąc nie pojawiałam się na zajęciach. Po roku on i moja kuzynka zaplanowali ślub. Dziwnie się czułam, gdy dostałam zaproszenie, ale jakoś aż tak bardzo już nie bolało. Podczas mojej znajomości z nim byłam osobą "przy kości", ale jemu nigdy to nie przeszkadzało, a przynajmniej tak mówił. Po rozstaniu długi czas nie byłam w stanie jeść normalnie, bo większość lądowała z powrotem do miski. W miesiąc zeszło mi 5 kg.
Kiedy już doszłam do siebie, stwierdziłam, że warto wziąć się za siebie, bo przecież szczupłym jest łatwiej :). Po roku ważyłam już w sumie 15 kg mniej.

Długo wahałam się, czy iść na wesele - niby nie bolało już tak bardzo, ale niesmak pozostał. On i moja kuzynka nie utrzymywali ze mną kontaktów, ja nie dodaję zdjęć w mediach społecznościowych, mieszkamy w innych miastach. Tydzień przed weselem zdecydowałam się, że jednak pójdę. Nie chciałam iść na wesele, a jedynie do kościoła. Spóźniłam się niecałe 5 minut, ale wszystkie tylne miejsca były już zajęte. Siedziałam z brzegu 6 rzędu, ale było widać mnie dosyć wyraźnie.

Po ceremonii osoby niezaproszone na wesele wręczały koperty przed kościołem. Mimo iż byłam na nie zaproszona, nie zamierzałam tam iść. Stałam więc grzecznie w kolejce, aby wręczyć i od siebie coś skromnego. Pan młody omal nie zemdlał, gdy mnie zobaczył - chyba miał nadzieję, że mimo zaproszenia się nie pojawię. Tak więc wręczyłam tylko kopertę i odeszłam pewnym krokiem, czując na sobie jego wzrok.

Co jest anonimowe? W kopercie była karta pamięci ze screenami jego rozmów z moim fikcyjnym kontem na portalu randkowym. Dodawałam tam tylko zdjęcia figury bez twarzy, dlatego on nie wiedział, że to ja. Biedaczek szukał tam pocieszenia, bo moja kuzynka będąc w 3 miesiącu ciąży ani myślała o sprawach łóżkowych. Jak można się domyślić, niespełna 2 miesiące od ślubu odbył się rozwód. Karta pamięci posłużyła jako dowód, tak więc wina spadła na niego. Możecie mówić, że jestem wredna, ale satysfakcja pozostała.
lesislaw Odpowiedz

Pozamiatane konkretnie :O
Szacun

bazienka Odpowiedz

i takie rozwiazania to ja lubie
chociaz sporo ryzykowalas, bo to on sam mogl ja obejrzec albo zniszczyc nawet jesliby ona to widziala
juz lepiej bylo wyslac do jej pracy
niemniej mistrzowskie zagranie, szanuje mocno :)

Odpowiedzi (10)
Zobacz więcej komentarzy (13)

#Jgu91

Mam problem z napisaniem tego wyznania, bo dopiero niedawno zaakceptowałam to co się stało, że to w ogóle się wydarzyło.
Byłam wtedy dość samotna i poszukiwałam przyjaciół. Poszłam do domu jednego gościa, którego poznałam przez internet, z którym wcześniej wyszłam kilka razy na spacer. Mieszkał ze współlokatorkami. To było już drugie nocowanie u niego. Przyniósł wino. Mam bardzo mocną głowę, a pomimo tego po chwili nie panowałam nad sobą. Pamiętam dosłownie wszystko, więc to nie była żadna pigułka gwałtu. Nagle jakby mnie przyćmiło i po chwili zorientowałam się, że uprawiam seks. Nie czułam zupełnie nic, ani jak mnie rozbierał, ani jak zaczął ze mną spółkować. Skończył i ja nic nie zrobiłam. Wykorzystał mnie, a ja spałam u niego i nic z tym nie zrobiłam. Następnego dnia po prostu wyszłam. Udając, że wszystko jest w porządku.
To był mój drugi raz, pierwszy był z moim byłym chłopakiem jednak wtedy popłakałam się z bólu i przerwaliśmy.

Tuż po tym wydarzeniu poznałam chłopaka i wbrew swoim poglądom chciałam jak najszybciej zacząć uprawiać seks. Jakby to miało zmyć z mojej psychiki wcześniejsze wydarzenie. Teraz, po 2 latach, zaczynam o tym coraz więcej myśleć, mimo że chciałam o tym jedynie zapomnieć. I coraz bardziej podupadam przez to na psychice. Czuję się brudna i zła na siebie, że nic z tym nie zrobiłam. Najgorsze było to, że zachowałam się w tamten dzień jakby nic się nie stało. I chyba za to jestem na siebie zła.
krucheciasto Odpowiedz

Trochę nie rozumiem, poszłaś do tego chłopaka dobrowolnie, sama uważasz, że nic ci nie podał, nie protestowałaś, nie powiedziałaś, że coś jest nie tak, a teraz uważasz, że Cie wykorzystał? Nie ogarniam, że coś Cie zaćmiło i nagle zorientowałaś się, że uprawiasz seks, ale nic nie zrobiłaś z tym, chociaż nie chciałaś tego. Nie usprawiedliwiam osób, które wykorzystują seksualnie, ale rozumiem, że koleś po tym jak przyszłaś do niego na noc mógł pomyśleć, że na coś liczysz i zadziałać w tym kierunku, a że nie dałaś znać, że nie chcesz (a może nawet w chwili zaćmienia sama działałaś w tym kierunku) to doszło do seksu.
Samej zdarzyło mi się głupio pójść z kimś do łóżka, trochę z braku asertywności i źle mi z tym, ale nie powiem, że koleś mnie wykorzystał, bo skąd on miał wiedzieć co się działo w mojej głowie, skoro mu nie powiedziałam.

Odpowiedzi (19)
tramwajowe Odpowiedz

Pod nazwą pigułki gwałtu jest wiele różnych substancji. Mogą się trochę różnić działaniem.

Zobacz więcej komentarzy (4)

#yQhLU

Jakiś czas temu byłem na imprezie ze znajomymi z pracy. Poszliśmy do miejscówki znajdującej się 5 minut pieszo od mojego domu. Można tam było dobrze zjeść, potańczyć i pograć w bilarda.

Nie byłem mocno pijany, była 20:00, a ja byłem dopiero po pierwszym piwie. Siedzieliśmy przy stole, a ja poczułem nagły skurcz brzucha, miałem wrażenie, że jeżeli za 5 sekund nie znajdę się w WC, to zesram się w gacie. Do łazienki wyleciałem jak z procy. Gdy wbiegłem do środka, tuż przed samymi drzwiami do toalety nie zdążyłem, narobiłem w spodnie. Nie wiem jakim cudem, ale na szczęście nikogo oprócz mnie nie było w łazience. Na moje też szczęście drzwi wyjściowe z budynku były niedaleko łazienki i miałem też bluzę, którą mogłem przewiązać się w pasie.

Dzięki tym sprzyjającym okolicznościom szybko udałem się do domu (2 minuty lekkim biegiem), przebrałem się, umyłem i wróciłem do kolegów po około 30 minutach. Kolegom powiedziałem, że dzwonił sąsiad, że mój pies biega przed moją posesją po chodniku, że niby uciekł, ale okazało się, że to nie mój pies - uwierzyli i nie drążyli tematu.
paella Odpowiedz

30min dupsko myłeś??? To jak Ty się ufajdałeś? Jak dziecko, po pachy?

Odpowiedzi (5)
egzemita Odpowiedz

A nie bałeś się że to jakieś zatrucie pokarmowe i za pół godziny znowu się zesrasz , tym razem przy wszystkich?

Zobacz więcej komentarzy (1)

#0uyn4

Ostatnio zastanawiałam się co sprawiło, że jestem takim słabym człowiekiem.

Miałam słabe dzieciństwo - rodzice alkoholicy. Mam młodszego brata i zawsze o niego dbałam, kiedy rodzice pili. Zawsze starałam się zrobić mu coś do jedzenia, odrabiałam z nim lekcje, bawiłam się z nim, zabierałam na spacery, żeby nie musiał ciągle patrzeć jak rodzice piją. W szkole też nie miałam lekko. Byłam bardziej samotnikiem, nie potrafiłam z nikim nawiązać więzi. W późniejszych klasach chorowałam, co odbijało się na moim wyglądzie. Zaczęły się dogryzki od rówieśników, ale zwykle jakoś się tym za bardzo nie przejmowałam. Miałam większe zmartwienia w domu.

Gdy byłam w 6 klasie, mama zaszła w ciążę. Przystopowała z piciem, ale jak urodziła się moja siostra, znowu powróciło piekło. Opiekowałam się siostrą jak matka. Opuszczałam dużo dni w szkole, ale przecież nie zostawię niemowlaka z alkoholikami.
Po jakimś czasie mama się ogarnęła. Wzięła się w garść i rzuciła picie. Ja wyjechałam do szkoły dość daleko od domu i mieszkałam w internacie. W międzyczasie pracowałam, żeby mieć jakieś pieniądze i aby pomagać mamie, siostrze i bratu.
Po szkole przeprowadziłam się do innego miasta. Mam za sobą kilka nieprzyjemnych doświadczeń z pracą. W jednej mobbing, w innej niezdrowe otoczenie, w jeszcze innej nie wytrzymywałam psychicznie.

Teraz mam 24 lata. Czuję się, jakbym była nieudacznikiem. W sumie nic nie osiągnęłam. Skończyłam tylko szkołę średnią. Nie dam rady znaleźć dobrej pracy. Nie mam zainteresowań. Nie mam nawet przyjaciół ani znajomych. Brat, którym się opiekowałam, stał się zapatrzoną w siebie i niewdzięczną osobą.
Myślałam, że jestem silna.
Po takim dzieciństwie większość ludzi stałoby się silnymi, a ja? Ja stałam się... byle kimś.
dnoiwodorosty Odpowiedz

Niedobrze, kiedy dziecko musi przejąć obowiązki dorosłych. Obowiązki, do których jest za małe - bo jest dzieckiem. Niestety, rodzinę ma się "z losowania" i nic się na to do pewnego wieku nie poradzi. Może przez to, że nie miałaś czasu dla siebie nie umiesz teraz znaleźć czasu na własne zainteresowania? Teraz czas jest i jest do Twojej dyspozycji. Jeśli potrzebujesz odpocząć - odpocznij. I nie myśl, że cokolwiek powinnaś robić, w sensie oczekiwań społecznych. Jedyne co powinnaś to zająć się sama sobą. Dobrze jest zacząć od stworzenia sobie przyjaznego kąta - pokój, który urządzisz tak jak chcesz (nawet jeśli meble są proste i nie możesz wiele zmienić, to coś tam jednak zawsze można), może jakieś rośliny? Otocz siebie samą taką opieką jakiej chciałaś i daj ją sobie. I słuchaj sama siebie. Nie echa smutnego dzieciństwa, ale swojego prawdziwego głosu. Wszystko musi się poukładać na Twoich zasadach.

Meanness Odpowiedz

Jest Pani naprawdę wspaniała! Potrafi Pani opiekować się innymi, walczyć o siebie. Osiągnęła Pani naprawdę wiele mimo tak ogromnych trudności. Na pewno da Pani radę jeszcze wiele osiągnąć! Jeśli już skończyła Pani szkołę średnią, a jest jeszcze Pani bardzo młoda, może Pani teraz zacząć studia! Jest Pani naprawdę wspaniała! Na pewno uda się Pani wszystko osiągnąć!

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (5)

#QzeJI

Pojechałem do babci w odwiedziny, by pomóc jej z zakupami itp. Siedzimy sobie w jej pokoju, stół rozłożony, zajadamy ciasto, kawa, pełen relaks. Ogląda sobie TTV, a ja wiadomo, przy okazji też, aczkolwiek akurat ten kanał zdecydowanie nie jest dla mnie.

I nagle pokazują karpia, wręcz paszczura z głębin, odmętów bagien Temerskich, na którego tylko Wiedźmin zna sposób. Najbardziej sztuczny babsztyl, jakiego kiedykolwiek wiedziałem! Ja naprawdę wiele kobiet uważam za piękne, ale gdy są naturalne, lecz przy niej Utopce to zwyciężczynie Top Model! Ja żem się niemal udusił karpatką, gdy ją zobaczyłem! Gdyby doszło do zgonu, toby musieli ją pozwać, za nieumyślne spowodowanie śmierci!

Jak można doprowadzić się do szpetności i wyjść bez wstydu na miasto?
Dziewczyny! Faceci doceniają naturalne piękno! Jeśli czujecie się źle ze swoim wyglądem, to nie musicie poprawiać go chemią! Sam byłem gruby i wiecznie wyglądałem na zmęczonego, dziś jestem szczupły i wyglądam oraz czuję się zdrowiej. Nie wstrzykujcie sobie syfu, chyba że chce przyciągać kretynów, którzy szukają łatwych kobiet.
Cenię sobie inteligentne kobiety, szanujące zdrowie realistki, dumne ze swojego naturalnego wyglądu. Kochajcie siebie takimi, jakimi jesteście.
metalingus Odpowiedz

Ehhh..
1. Jeśli uważałeś, że styl wyznania jest zabawny to cię muszę rozczarować.
2. Mam nadzieję, że czasami wychodzisz na ulicę, więc chyba powinieneś wiedzieć, że większość kobiet nie wygląda jak nafaszerowana plastikiem. Ten apel to chyba dla jakiejś elitarnej społeczności.
3. Faceci doceniają naturalne piękno, hmm? Większośc mężczyzn na w pełni naturalne dziewczyny nie spojrzy, tak ci powiem. No chyba, że natura je obdaruje, ale nie oszukujmy się - nie każdy ma tyle szczęścia.
Inteligenta kobieta nie będzie innej wilkiem, nie będzie się przejmować tym czy ktoś powieksza usta czy nie, ponieważ to jej własny wybór i skoro nikomu tym krzywdy nie robi, to po co komentować?

Odpowiedzi (6)
tewu Odpowiedz

Co do "doceniania naturalnego piękna"... Czasami widzę takie "mądre" demoty: To jest typ kobiety, która mi się podoba: naturalna, nie dba o wygląd tylko o swoją pasję, nie to co te wytapetowane tapeciary... I zdjęcie dziewczyny w starannie zrobionym makijażu typu "naturalny" i w ubraniu pt "nie, w ogóle nie dbam o swój wygląd, bluzy oversize zawsze tak na mnie leżą, czapka jest baseballowa bo kocham baseball i w ogóle taka że mnie chłopczyca że mam nieskazitelnie gładką cerę i idealnie dobrane ubrania zgodnie z obecną,"buntowniczą" modą". Faktycznie naturalne kobiety uważają zapewne za "hyhyhy cnotki zakonnice" albo "hyhyhy świnie feministki".
Może nie ma to związku z wyznaniem ale tak mi się przypomniało...

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (16)

#eURX3

Nie mogę pozbyć się uczucia, że kogoś zawiodłam. To jest dla mnie coś najgorszego na świecie. Trudno żyć mi ze świadomością, że moi rodzice w jakiś sposób są mną rozczarowani, nawet jeśli ich oczekiwania zawsze były bardzo wysokie. Czuję, że sobie z tym nie radzę. Może jednak zacznę od początku...

Urodziłam się i wychowałam w przykładnej rodzinie. Rodzice zawsze zapewniali mi i mojemu bratu dobre warunki, nie mieliśmy na co narzekać. Mój brat studiował na prywatnej uczelni, jednak studiów niestety nie udało mu się ukończyć, ma jednak dobrą pracę, rodzice kupili mu mieszkanie i samochód. Ja skończyłam w sumie trzy kierunki na państwowej uczelni, pracowałam od początku studiów (prace dorywcze, żeby mieć jakąś swoją kasę), zaraz po studiach znalazłam dobrą pracę w zawodzie. Obecnie jestem w szczęśliwym związku i mieszkam jeszcze z rodzicami, ale co miesiąc przelewam im umowną kwotę, lepiej się z tym czuję. Pod koniec studiów niestety zachorowałam i przybyło mi trochę kilogramów, na czym nieco ucierpiała moja szczupła sylwetka, miewam też problemy z cerą. Osobą, która bardzo mnie wspiera jest mój chłopak. Z rodzicami jest gorzej.

Kwarantanna zamknęła nas wszystkich razem w domu i mam dziwne wrażenie, że moich rodziców boli fakt, że do pracy obecnie nie chodzę, ale otrzymuję wynagrodzenie. Uważają, że skoro nie chodzę do pracy, to powinnam i tak rano wstawać, robić dla wszystkich obiady codziennie i piec ciasta. To jest prawdziwa kobieta, a nie śpię sobie do 10. Moja mama robi obiady, ja jej w tym pomagam, ale to nie tak powinno być, to ja powinnam zająć się wszystkim każdego dnia. OK, skoro im to nie pasuje, pójdę do sklepu i będę gotować tylko dla siebie, jak to było przed kwarantanną. Wtedy słyszę, że jak wyjdę z domu, to mogę nie wracać, bo przyniosę wirusa. Dodatkowo może nie zdarza się to codziennie, ale często słyszę komentarze taty "osoba w twoim wieku nie ma prawa chorować, powinnaś być szczuplutka i mieć gładziutką skórę", albo mamy "nieco inaczej wyobrażałam sobie moją córkę, ja w twoim wieku miałam inną figurę i nie potrafię pogodzić się z tym, że takiej nie masz".

Co z tego, że chłopak mówi mi, że jestem piękna i cudowna, jeśli stale słyszę docinki ze strony rodziców? Boli mnie to strasznie. Próbuję z nimi rozmawiać, ale stale mam poczucie niższości. Ich jest dwóch, ja jedna. Dotychczas dobrze mi się z nimi mieszkało, ale boli mnie to poczucie, że ich zawiodłam i nie jestem tym, kogo sobie wymyślili na swój ideał.
I oczywiście chodzę do psychologa, pracuję nad tym poczuciem winy, ale odczułam też potrzebę anonimowego opowiedzenia o tym, zwrócenia uwagi na problem, który pewnie nie dotyczy tylko mnie.
GrubyKotlet Odpowiedz

Czy Twoja mama skończyła też trzy kierunki studiów? A po drugie, dlaczego się nie wyprowadzisz?

Odpowiedzi (1)
bazienka Odpowiedz

poszukaj chocby kawalerki, jesli dostajesz wynagrodzenie, to powinnas sie utrzymac spokojnie
moze czas na zamieszkanie z chlopakiem?
a na pewno z dala od nich

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie