#xzynh

Zastałam dzisiaj moją sześcioletnią córkę w salonie bawiącą się tamponami, które ku mojemu zdziwieniu miały dorysowane markerem oczy. Na moje pytanie co robi, odpowiedziała, że bawi się w rodzinę myszy.

Tak mnie to rozśmieszyło, że ze spokojem włożyłam sobie owinięty papierem kawałek waty i radośnie pomknęłam do pobliskiego marketu w celu dokupienia większej ilości przedstawicieli tego bawełnianego gatunku.
sinusoidazemniejest Odpowiedz

Mamo, co zrobiłaś z myszką Małgosią?! Porwałaś i udusiłaś myszkę Małgosię!

Odpowiedzi (2)
Konny Odpowiedz

Ale to urocze

Zobacz więcej komentarzy (4)

#Nwu80

Kiedy zaczynałem spotykać się ze swoją dziewczyną i miała przyjść do mnie po raz pierwszy, wiedziałem, że ma okres i kupiłem jakieś podpaski, żeby w razie czego nie czuła się niesfojo.

Nie mieszkam z mamą i kiedy spytała, skąd u mnie podpaski, tak się speszyłem, że powiedziałem, że to siostry, która jest obecnie za granicą.

Nie wiem czemu to powiedziałem, bo nie mam siostry.
GeddyLee Odpowiedz

niesfojo? xD

Odpowiedzi (4)
ChocolateLover Odpowiedz

W sumie to słodkie :) no może nie ten fragment z kłamstwem o siostrze, ale na pewno by doceniła, wiem jak doceniam to, że mój chłopak nosi awaryjną podpaskę dla mnie u siebie w plecaku :)

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (1)

#TbAfn

Straciłam dziewictwo z około 40-letnim facetem za 50 zł w wieku 15 lat, bo klient stwierdził, że 100 biorą panie z agencji i tyle w aucie nie zapłaci. Zgodziłam się, bo chciałam kupić kartę za 30 zł chłopakowi, który mi się bardzo podobał, żeby mógł ze mną pisać, choć wcale nie pisaliśmy za dużo...
ChocolateLover Odpowiedz

Mam nadzieję że to nie jest prawdziwe wyznanie. Strasznie smutno mi się zrobiło, że dziecko może popełnić taki błąd i tak bardzo nie szanować swojego ciała.

Odpowiedzi (3)
Docha Odpowiedz

Aż mnie zabolało. Kochana mam nadzieję, że nie masz teraz traumy i pomimo tego żyjesz sobie teraz normalnie. Strasznie mi przykro się teraz zrobiło:(

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (6)

#mdvtB

Jestem sobie w supermarkecie, pochylona przy lodówce, próbuję zdecydować czy wziąć tofu wędzone, naturalne, czy z odrobiną bazylii i nagle ktoś przylega do mnie od tyłu cielskiem z takim impetem, że prawie wpadam do tej lodówki i słyszę:

"Tak cię wezmę od tyłu przy naszej lodówce dzbanuszku".

i klepnięcie w pośladki. Odwracam się, z gotową pięścią, a to jakiś starszy pan wyraźnie skonsternowany, w kaszkieciku, bardzo elegancki, mówi "Oj przepraszam panią bardzo, pomyliłem z kimś. Właśnie tak sobie pomyślałem, że to nie ta jędrność, ale już miałem nadzieję, że za ten płot odmalowany Bóg mnie wynagrodził".

I sobie poszedł jak gdyby nigdy nic do alejki z biszkoptami.
Furiatka Odpowiedz

sprytnie sobie wymyślił

LilWinter Odpowiedz

Co pomacal to jego :)

Zobacz więcej komentarzy (6)

#Oh6e3

Znamy się z mężem od 12 lat, jesteśmy małżeństwem od 8. Mamy 6-letniego syna, mieszkanie, wspólny kredyt czyli wszystko to co normalna klasyczna rodzina. Na pozór małżeństwo idealne, wręcz wzorcowe. Ale jest jeden szczegół. Ja go nie kocham. Udaję to wszystko. Wychodząc za niego wydawało mi się, że to co czuje to miłość. Ale ona wygasła...nie było żadnych awantur, kłótni, po prostu stopniowo przestawałam go kochać. Dlaczego? Bo pokochałam innego. Jego brata (tak możecie mnie teraz zlinczować). Nie wiem kiedy i dlaczego. Nigdy wcześniej nie patrzyłam na niego w ten sposób, ale z czasem mąż przestawał mnie zauważać i rozumieć. Sprzątanie, gotowanie i sex.

Na tym wg niego opiera się małżeństwo. Za każdym razem gdy chciałam porozmawiać na jakiś poważny temat on mnie zbywał. Np Miałam problem z powrotem do pracy po narodzinach dziecka, wprost tego nie usłyszałam, ale to był MÓJ problem i tyle. On zarabiał więcej a to co zarabiałam ja szło na opiekunkę więc miałam w domu do powiedzenia mniej.

On...jego brat, zawsze stał po mojej stronie. Gdy było mi źle to on potrafił ze mną rozmawiać. W pewnym czasie zaczęłam na niego patrzeć inaczej. Myślałam sobie, że wybrałam nie tego brata co powinnam. On też to zaczął czuć. Widziałam to. Widziałam jak na mnie patrzy. Pewnego razu musiałam zawieźć go po imprezie do domu. Wiedzieliśmy wtedy oboje, co do siebie czujemy. Długo patrzyliśmy sobie w oczy. Czekacie teraz na jakieś pikantne szczegóły? Nie będzie ich. Bo nic się nie stało.

Żadne z nas nie przekroczyło granicy. Nie dotknęliśmy się nawet. Nigdy. Nigdy nie wyszliśmy z relacji bratowa-szwagier. I wiem, że nigdy nie zrobimy nic więcej. Może to zabrzmi jak hipokryzja, ale przysięgałam przed Bogiem temu pierwszemu i nigdy go nie zostawię. Nie zniszczę domu synowi i nie rozpieprzę CAŁEJ rodziny. Wiem, że on też tego nie zrobi i nigdy nie zbliży się do mnie.
I tak to trwa już od 4lat. Można z tym żyć i się przyzwyczaić. Pozdrawiam czytelników.
pilotka93 Odpowiedz

Żyjesz w małżeństwie, w którym nie jesteś szczęśliwa, co zrobisz?
a) szczerze porozmawiasz z mężem i postaracie się uratować małżeństwo i rodzinę,
b) nie ma czego ratować, więc weźmiesz rozwód,
c) będziesz żyła tak dalej, bo nieistotne jest Twoje szczęście tylko to, że przysięgałaś i napiszesz o tym wyznanie.

Odpowiedzi (3)
NieMamLoginuFak Odpowiedz

A nie lepiej się rozwieść zamiast marnować życie sobie i mężowi? I dziecko też ucierpi, teraz się kryjesz ze swoimi uczuciami, ale z czasem będziesz coraz bardziej sfrustrowana.

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#baU0q

W szkole jestem wyzywana od dziwek, bo mam chude nogi i szerokie biodra, w wyniku czego naturalnie, prosto stojąc mam przerwę między udami. Ponoć to dlatego, że się puszczam, jedyne co umiem robić to rozchylać nogi, aż mi się wykrzywiły w drugą stronę i pewnie mam "dużą dziurę".

Mam 14 lat.
Jdhsvhsjs Odpowiedz

Nie żeby coś ale mój pies jest inteligentniejszy od niektórych osób z twojej szkoły ;)

XDemon666 Odpowiedz

Masz po prostu inną budowę miednicy niż oni. :v
Mnie za to wyzywają od grubych świń, bo takowej przerwy nie mam, bo mam "męskie mięśnie udowe", jak lekarka stwierdziła. A wagę mam idealną do swojego wzrostu. :v

Zobacz więcej komentarzy (17)

#NHwQv

1,5 miesiąca temu zmarła moja babcia. Wiek osiągnęła słuszny, bo 93 lata. Powoli odchodziła... w sumie nie wiem ile. Problemy ze stawem biodrowym i sercem miała od wielu lat, na pół roku przed śmiercią zaczęła tracić pamięć, zapominać o jedzeniu, albo - co gorsza - lekach. Bywały dni, kiedy trzeba było u niej być trzy razy dziennie i dopilnować, żeby zjadła posiłek i wzięła tabletkę, inaczej by tego nie zrobiła (nie odczuwała głodu). Alzheimer? Może, nie wiem, nie znam się.

Umarła we śnie i jakby nic. Nie czułam po niej żałoby. Nie, kochałam ją, mam wiele wspaniałych wspomnień z nią. Ale nie mam poczucia straty. Może dlatego, że już za życia powoli odchodziła na tamten świat, na trzy lata przed śmiercią wybrała już sobie sukienkę, w której chce być pochowana, miejsce na cmentarzu miała wykupione obok maki, męża i syna, wzór grobu również (taki, jak mąż). Nie miałam żadnych uczuć, kiedy spuszczali trumnę do dołu, kiedy zasypywali grób. Chodzę do niej co drugi dzień, mieszkam bardzo blisko cmentarza. Zapalam znicz, podlewam kwiaty i nie czuję tej opisywanej przez wielu pusty czy rozpaczy.

Nie wiem, czy mam wypaczoną psychikę, czy żałoba przyjdzie później, czy przechodzę ją inaczej albo w ogóle jej nie ma. Każdy wariant w pewien sposób mnie przeraża.
ZimnaFrytka Odpowiedz

Może to dlatego, że byłaś świadoma, że przyjdzie w końcu dzień w którym babcia odejdzie i już byłaś przygotowana.

Odpowiedzi (1)
keanna Odpowiedz

Żałoba nie przyjdzie. Też miałam ukochaną Babcię, która była mi bardzo bliską osobą, ale jakoś straty nie odczuwam. Wspominam ją nieraz z Mamą.

Zobacz więcej komentarzy (1)

#X0lj6

W łazience mam lustro naprzeciw prysznica. Podczas brania prysznica lubię przyciskać się nagą skórą do oszklonych drzwi w kabinie i patrzeć w lustrze na takie rozpłaszczone, przyciśnięte ciało. Wyobrażam sobie wtedy, że jestem materiałem badawczym i jakiś naukowiec kładzie na mnie szkiełko, aby obserwować mnie pod mikroskopem.
Katalayah Odpowiedz

Ja to bym się bała, że wylece razem z tymi drzwiami 😁

PlastelinowyKubeczek Odpowiedz

Dobre :D

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie