#3NNZC

Od kilku lat cierpię na agorafobię, fobię społeczną, lekką depresję, mam lęki obsesyjno-kompulsyjne i często mam derealizacje. Przez moje zaburzenie nie mogę żyć jakbym chciała, strach i lęk mną manipulują. Paraliżuje mnie to i nie pozwala iść naprzód.  Terapie nie pomagają.

Teraz będę brać leki. Moje myśli na temat takich lęków mnie przerażają – że jestem chora psychicznie, że nie będę wiedziała co robię po lekach, bo nie będę miała kontroli. Najbardziej boję się, że będę musiała brać je do końca życia i nigdy nie będę sobą.
PaniPanda Odpowiedz

Ulga po dobrze dobranych lekach jest nie do opisania.
Te przeświadczenia w głowie nie biorą się znikąd - wpływ stygmy na choroby psychiczne, ot co.

tramwajowe Odpowiedz

Twój mózg nie działa sprawnie chemicznie, leki są po to żeby tą chemię wyregulować. Wtedy będziesz sobą.

Zobacz więcej komentarzy (10)

#q8T1v

Gdy dostałem pracę po studiach, za pierwszą wypłatę zrobiłem sobie tatuaż na plecach. Aby lepiej się goiło i aby zadbać o trwałość koloru, dostałem maść z przykazaniem, aby smarować tatuaż 3-4 razy dziennie. Dla pewności zdecydowałem, że będę smarował minimum 5 razy dziennie. W efekcie co 2 godziny w pracy chodziłem do łazienki, gdzie w jednej z kabin w pocie czoła smarowałem te plecy. Nie było to łatwe. Nie jestem zbyt giętki, więc sporo się przy tym nastękałem. Raz gdy wyszedłem z kabiny i podszedłem do umywalki aby umyć ręce, napotkałem kolesia z mojego działu, który na mój widok czym prędzej się odwrócił i w pośpiechu wyszedł. Dziwne, pomyślałem. Kolejnego dnia znowu się minąłem w kiblu dokładnie z TYM SAMYM kolesiem (a pracuje u nas prawie dwieście osób). Tym razem jeszcze zmierzył mnie spojrzeniem pełnym obrzydzenia.

Podczas następnej wizyty w ubikacji zauważyłem wywieszoną kartkę. Dowiedziałem się z niej, że mamy w firmie problem z nieobyczajnym zachowaniem w toalecie i że pracownicy są proszeni o zaniechanie takich praktyk. Podpisane przez dyrektora. Zacząłem się śmiać, ale szybko śmiech zamarł mi na ustach, gdy się zorientowałem, że chodzi o mnie. Tamten jełop uznał, że pielgrzymuję do klopa aby sobie dogadzać i doniósł na mnie do szefa... Jakby tego było mało, następnego dnia kierownik poprosił mnie na rozmowę na osobności i rozpoczął pogadankę na temat szacunku do współpracowników, profesjonalnego zachowania w pracy itd. Wyjaśniłem sprawę, nawet pokazałem tatuaż i chyba mi uwierzył. Ale od kolegów wiem, że plotki o mnie długo jeszcze chodziły po firmie.
Roksiaczek Odpowiedz

"Tamten jełop uznał, że pielgrzymuję do klopa aby marszczyć freda i doniósł na mnie do szefa." To zdanie wygrało... 😂

Odpowiedzi (1)
SG2 Odpowiedz

Co jeden to lepszy 😂

Zobacz więcej komentarzy (2)

#Tk9if

Zmieniłam pracę. Jedynym plusem nowej są lepsze pieniądze. Od pierwszego dnia pracy dziwnie w niej, ładnie mówiąc, pachniało. Codziennie oglądałam swoje buty, czy czasem coś sama nie wniosłam. Każdy już pewnie wie, że chodzi o kupę. Zapach był raz mocniej wyczuwalny, raz słabiej. Byłam nowa, więc wstydziłam się zapytać. Po miesiącu pracy odważyłam się poruszyć temat, a wtedy poszła lawina, każdy zaczął się przyznawać, że też to czuje.
W tym dniu nie było naszego prezesa i zapach był słabo wyczuwalny, pod koniec dnia przyjechał do nas na chwilę, przeszedł, a ja myślałam, że zwymiotuję. To on! Człowiek, który ma tysiące, jak nie miliony na koncie, a z higieną mu nie po drodze...

Pracy nie zmienię, ale teraz codziennie mu się przyglądam. Ten człowiek po jedzeniu nie myje, tylko oblizuje sztućce i wkłada z powrotem do pojemnika z czystymi (!). Idąc do toalety nie spuszcza wody, nie mówiąc o myciu rąk... I żeby chociaż to staruszek był, ale to młody mężczyzna! A fuuuu...
leonzawodowiec Odpowiedz

A myślisz, że dlaczego ma tyle hajsu. Mydło i woda kosztują moja droga... 😂😂

Odpowiedzi (4)
TamTamTamTaRamTa Odpowiedz

Może podłużcie mu anonimowy list, aby zaczął dbać o higienę

Odpowiedzi (8)
Zobacz więcej komentarzy (12)

#zJLfW

Mój kot od paru dni jest na mnie obrażony, bo wyniosłam z pokoju karton po pizzy.
Spał na nim...
Velasco Odpowiedz

Lepiej oddaj leżę swojego pana, bo będzie cie musiał ukarać poprzez naszczanie do butów.

Novara Odpowiedz

Koty mają jobca na punkcie kartonów. Wynosiłem na śmieci duży katon, a że zapomniałem klucza od śmietnika, to zostawiłem go i poszedłem po klucze. Wóciłem po paru minutach. Katon już zaanektował sobie jakiś kot.

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (5)

#imAp1

Zaraz przed świętami wróciłem do domu późno w nocy i korzystając z wolnego następnego dnia spałem do oporu. Obudził mnie domofon. Zerwałem się skacowany, w samych gaciach, odbieram - to listonosz z poleconym. No tak, pewnie prezent dla mojej dziewczyny, który już się obawiałem, że nie dojdzie na czas.

Ledwo ubrałem spodnie, a usłyszałem dzwonek do drzwi. Chwyciłem t-shirt i pobiegłem do drzwi. Jedną ręką próbowałem go ubrać, a drugą otworzyłem zamek. Coś mi nie szło to ubieranie, za cholerę nie mogłem znaleźć otworu na głowę. Ale spodziewając się, że uda mi się to osiągnąć lada moment, drugą ręką chwyciłem za klamkę i otworzyłem drzwi, żeby czasem listonosz sobie nie poszedł.

Drzwi zatem otwarte i stoję przed listonoszem wciąż męcząc się z zasranym t-shirtem. Mimo że w środku mam już dwie ręce i głowę, wciąż nie mogę znaleźć ani otworu na głowę, ani nawet rękawów. Sama zaś koszulka była coś podejrzanie krótka. Gdy w końcu listonosz zaczął dziwnie chrząkać poddałem się i zaniechałem dalszych starań, ściągnąłem „koszulkę" i zobaczyłem, że to poszewka na poduszkę.
CzarnookaKaczka Odpowiedz

Leżę xDDD

monte Odpowiedz

Hahahaha az sie oplulam :)

Zobacz więcej komentarzy (11)

#p4dga

Lata temu, w trakcie ostatniej sesji, siedziałem jednego dnia w bibliotece, przygotowując się egzaminu. To była ciężka sesja, spałem po parę godzin dziennie i miałem dość. Zrobiłem sobie przerwę na napój energetyczny i wróciłem do książek z nadzieją na rychły powrót do akademika.

Usiadłem przy komputerze, otworzyłem książkę, kliknąłem w pasek adresu w przeglądarce. Wtedy komputer opętał zły duch i dziesiątki zer zaczęły wypełniać pole. Chwilę poczekałem, ale końca nie było widać. Wcisnąłem CTRL+A i skasowałem wszystkie. Ale gdy tylko znikły, to od nowa wskoczył niekończący się ciąg zer. To był Internet Explorer, więc tylko pokiwałem z politowaniem głową. W miarę się znam na komputerach, ale nie będę się użerał z dziadostwem. Jak nie potrafią tu zainstalować porządnej przeglądarki to niech sami naprawiają. Zgłosiłem problem kobiecie z obsługi. Akurat był jakiś uczelniany magik od komputerów, więc poszedł ze mną zobaczyć, co się dzieje. Wyjaśniłem mu po drodze moje podejrzenia, że to dziadowski Internet Explorer pewnie złapał jakiegoś wirusa i lepiej żeby szybko z tym zrobili porządek, zanim się rozlezie po innych komputerach.

Podchodzimy do biurka, wskazuję palcem monitor i pytam „No i co teraz?”. Gość popatrzył na mnie dziwnie i powiedział „Po prostu weź książkę z klawiatury, naciska na przycisk”.
gwiazdaa123 Odpowiedz

Taka sytuacja!

Klaudusia3457 Odpowiedz

😎😆😋

Zobacz więcej komentarzy (3)

#UROY8

Każdy, kto przez pewien czas mieszkał w bloku, zauważył pewnie, że budynki te posiadają wręcz perfekcyjne walory akustyczne i niejednokrotnie, nawet bez naszych chęci, możemy się dowiedzieć, co robi nasz sąsiad.

Sytuacja z dzisiaj.
Gotowałam z siostrą z kuchni, aż nagle słychać mega głośne kichnięcie w wykonaniu mojego sąsiada dwa piętra wyżej. Siostra niby dla żartów krzyknęła "na zdrowie!". Jakież było nasze zdziwienie, gdy po chwili sąsiad radośnie odkrzyknął "dziękuję!" :).
harryhole Odpowiedz

Mój sąsiad miał łazienkę za ścianą, przy której spałam. Niemal codziennie "grał" mi kołysankę na kiblu, ale jakoś nie miałam ochoty muna dziękować...

Odpowiedzi (3)
Mayoko Odpowiedz

Sama mieszkam w bloku. Słyszę co się dzieje na górze czy na klatce bo obok niej mam pokój, a w łazience słyszę sąsiadów obok, w innych pokojach słyszę kolejnych, ale w sąsiada 2 piętra wyżej nie uwierzę.

Odpowiedzi (11)
Zobacz więcej komentarzy (19)

#ynm7j

Czuję się nędznie. Poszedłem na randkę, byliśmy na kolacji, później w kinie. Po wyjściu z kina poszedłem do toalety, a kiedy wyszedłem, jej już nie było. Poszła sobie, nic mi nie mówiąc. Nie mam nawet jej numeru telefonu, bo pisaliśmy na portalu randkowym, na którym mnie zablokowała. Przyjechałem 70 kilometrów na randkę, wydałem razem z paliwem prawie 250 zł, a to bardzo dużo dla mnie, a ona sobie poszła. Nawet film wybraliśmy taki, jaki ona chciała. Nie wiem jak tak można.

Wstyd mi o tym mówić komukolwiek, bo będą ze mnie szydzić. Czuję się przeżuty i wypluty. Nie rozumiem kobiet, skoro wiedziała, że nie jestem w jej typie, to mogła darować sobie restaurację, bo i tak prawie milczała i siedziała na telefonie. A ja jak ten głupek szukałem tematów i zagadywałem, licząc sam nie wiem na co. Po co ze mną była w kinie? Żeby sobie zobaczyć film za darmo? Czuję się wykorzystany. Pluję sobie w brodę, bo to nie pierwszy raz, a ja nie potrafię się niczego nauczyć. Nie mogę znaleźć szczęścia w miłości, wszędzie pary, a ja cały czas sam. Nie chce mi się już nawet chodzić na spotkania ze znajomymi.
Ifyoulikeme Odpowiedz

Chłopaku, wyglądasz na desperata. Jak szukasz dziewczyny, która będzie zainteresowana tobą, a nie darmową kolacją, to proponuj spotkania bez zobowiązań, np. spacer. Owszem, zainteresowanych pewnie będzie mniej, ale chyba nie zależy ci na kolejnych pannach tego typu? Taka propozycja to pierwsze sito - odsiewasz te, co szukają darmochy. Gwarantuję, że żadna sensowna dziewczyna nie zrazi się tym, że nie stawiasz kolacji na pierwszej randce. Ty za to zaoszczędzisz pieniądze, i może wypadniesz lepiej jak nie będziesz się spinał myśląc o tym, ile właśnie wydajesz pieniędzy i że cię na to nie stać. Nawet jak nie powiedziałeś nic na ten temat, mogłeś dać to odczuć. Swoją drogą, zapraszając dopiero co poznaną dziewczynę na randkę, na którą ledwo cię stać, na co właściwie liczysz? Że kolejne randki będą już u niej w domu? Chcesz zrobić wrażenie na wyrost? Gdyby dziewczyna chciała się spotykać, byłbyś skłonny co tydzień wydawać kolejne 250, bo sam sobie tak poprzeczkę ustawiłeś na początku? Przestań działać desperacko, zacznij z głową.

Odpowiedzi (12)
Falnagi Odpowiedz

To że uciekła bez słowa to brak kultury, ale sorry, jak liczysz, że skoro wydałeś na 250zl to jest Twoja i ma czuć się w obowiązku do czegokolwiek to kiepsko o Tobie świadczy. Nie proponuj randek tylko luźne spotkanie, gdzie każdy płaci za siebie, nie powinna mieć z tym problemu żadna dziewczyna. A jak latasz za laskami z wywieszonym jęzorem i wali od Ciebie desperacją to po prostu one nie chcą nic więcej. Może uciekła, bo poczuła się nieswojo, może dałeś jej aluzje, że skoro wydałeś na nią kasę to ona powinna się odwdzięczyć, może nie potrafiła znaleźć w sobie odwagi i tego powiedzieć lub najzwyczajniej jest wyrachowana i szukała jelenia, tego nie wiemy.

Odpowiedzi (5)
Zobacz więcej komentarzy (18)

#G9Dcj

Mój tata nie przepada za smartfonami, toteż telefon jaki posiada to najzwyczajniejsza Nokia.

Jednego razu ojciec wybrał się na ryby. W pewnym momencie telefon wpadł mu do wody. Zdziwiony popatrzył chwilę, po czym wyjął komórkę z wody i zadzwonił do mamy aby powiedzieć, że utopił telefon...

Szach-mat, smartfony! :)
Asceptio Odpowiedz

Mój stary LG przeżył kąpiel ze mną, zakopane w piaskownicy i dłubanie klawiszy. Moja Nokia była cała pokryta folią, więc w sumie wodoszczelna.

Odpowiedzi (3)
Mahpeyker Odpowiedz

Jaki świat był wtedy piękny, bateria długo trzymała i telefonem od biedy można było gwoździe wbijać. A teraz telefon spadnie z łóżka na podłogę i do wywalenia.

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (13)

#b1JLQ

Wsiadam do zatłoczonego autobusu. Za jakimś gościem słychać przekleństwa. Po chwili orientuję się, że dwóch 16-,18-latków kogoś wyzywa. Wychylam się zza faceta, który zasłania akcję i widzę, że dwóch gości wyzywa od k... i innych takich kobietę w średnim wieku, która ze spuszczoną głową słuchała tych wyzwisk.
Tak mnie to oburzyło, że od razu kazałem zamknąć mordę i okazać szacunek kobiecie. Oczywiście wiedziałem, że może być z tego rozróba i mimo że jestem od nich starszy (25 lat), mogę dostać po gębie, bo jest ich dwóch. Na szczęście zamknęli się i wysiedli na następnym przystanku.
Co jednak mnie zastanawia, to dlaczego cały autobus ludzi nie reagował. Kobiety, mężczyźni więksi ode mnie stali nad nimi i nic nie powiedzieli. Cisza. Z perspektywy czasu to mnie bardziej oburza niż te dwa tłuki wyzywające kobietę. Bojaźliwe stado baranów, nie potrafiące stanąć w obronie słabszych i wyższych wartości, a uważających siebie za pępki świata. Żałuję, że nie wykrzyczałem im tego w tym autobusie, ale byłem skupiony wtedy na tych dwóch gościach i kobiecie.

Wychodząc na kolejnym przystanku, widziałem zeszklone oczy tej kobiety. Powiedziałem jej, żeby się nie przejmowała chamstwem, ale teraz sobie myślę, jak się musiała czuć jadąc dalej z ludźmi obok, którzy milczeli, gdy ktoś ją tak wyzywał.
ifikles Odpowiedz

W takiej sytuacji trzeba powiadomić kierowcę który ma przycisk alarmowy i może wezwać służby. I co ciekawsze , naprawde się angażują a jeden nawet dostał po twarzy.

Odpowiedzi (1)
Drill Odpowiedz

Czy wiesz dlaczego krzyczeli na nią ? Na pewno nie bez przyczyny ? A co jeśli ona pierwsza powiedziała im coś niemilego, a Ty widziałeś tylko końcówkę sytuacji ?

Odpowiedzi (6)
Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie