#dbjfi

Historia dziadka.

Było to z pięćdziesiąt lat tamu, byliśmy młodzi i mieliśmy głupie pomysły.
Z okna zauważyliśmy faceta, który codziennie o tej samej godzinie chodził i kopał różne rzeczy które były na chodniku, czy to były papierki, czy kamyki. Obserwowaliśmy go przez parę dni. Pewnego dnia na chodniku położyliśmy pudełko po butach i czekamy na faceta. Idzie, podchodzi, kopie. Następnego dnia włożyliśmy pustak do tego pudełka. Akurat tego dnia wziął rozpęd by kopnąć, złapał się za nogę i chyba złamał palec.

Już nigdy więcej niczego nie kopał.
LetItDie Odpowiedz

Może potem chodził i uderzał coś ręką. Ale gdzie indziej, żeby nie dostać kolejnej niespodzianki

NocnaZmora Odpowiedz

Prank edukacyjny

Sasai

*dydaktyczny

tramwajowe Odpowiedz

Dlatego nie rozjeżdża się autem bałwanów.
Bo w środku może być np. hydrant!

FemaleCenobite Odpowiedz

W sumie przykre i nieodpowiednie. Nie zrobił nikomu nic złego. Kopał to kopał i tyle, owszem, dziwne, ale komu to przeszkadza? Pewnie był po prostu opóźniony w rozwoju albo psychicznie chory. Tutaj należałoby raczej zawiadomić odpowiednie organy, a nie sobie z faceta żarty stroić, i to takie, które - jak widać - źle się dla niego skończyły.

marrynmo

Ale jakie organy powiadamia się w przypadku kopiącego randomowe przedmioty człowieka? Pytam, bo też zdarza mi się kopać po drodze jakiś kamyk, nie wiem kogo na mnie naślą.

Dodaj anonimowe wyznanie