#d41s8

Wyszłam za mąż za alkoholika. Wielka miłość, dziecko w drodze, słaba znajomość tej choroby i jego obietnice, że się ogarnie sprawiły, że nie zastanawiałam się zbyt długo. Trochę w życiu przeszłam, ale jednak wciąż jestem naiwna...

Kiedy chodziłam z brzuchem pił, nie jakoś nie wiadomo ile, ale często, a przy tym chodził do pracy, pomagał w domu. Krótko po porodzie nasze życie wywróciło się do góry nogami, jak to przy dziecku, mieliśmy dużo stresu, bo to pierwsze, mniej czasu dla siebie, seksu prawie wcale, chociaż wcześniej był codziennie, a do tego on stracił pracę. I poszło... długo trwało zanim się zorientowałam, że to już nie tylko piwo. Zaczął po kryjomu pić wódkę. Przyzwyczaił się do tego. Zrobił się leniwy, prawie nic w domu nie robił, przy małym też niewiele. Nagle robił mi awantury o błahostki, byleby się wyżyć, krzyki, irracjonalne pretensje, zasypianie w dziwnych pozach po alkoholu, traktowanie mnie jak niani, sprzątaczki, a i tak coś ciągle nie pasowało... a to wszystko przy dziecku. A potem trzeźwiał, przepraszał i jakiś czas było dobrze.

Już dwa razy zaczynałam się pakować. Raz, gdy znalazłam szufladę pełną butelek po wódce. Drugi, kiedy poszedł z małym na spacer, a wrócił napity i z małpką w kieszeni. Jaka wtedy była skrucha... i parę dni trzeźwości. Tydzień później i tak miałam powtórkę z rozrywki, kiedy darł się na cały dom, bo przebierałam dziecko, a on chciał kanapkę.

Kiedy nie pije, to jest świetny, pomaga, jest czuły, zajmuje się dzieckiem. Wiem, że mnie kocha, tylko choroba miesza mu w głowie, nie radzi sobie z tym. Ostatnio pije mniej, dotarło, że mogę go zostawić. Nie chce na razie iść na odwyk, tylko na spotkania AA i walczyć sam. Staram się go wspierać, bo przecież wciąż go kocham, a i mały uwielbia tatę... nie wie jeszcze o co chodzi, a ja robię co mogę, żeby nie słyszał naszych kłótni i nie widział ojca napitego.

Co w tym anonimowego? Wiem, że nie można zmusić kogoś do leczenia, ale tak bym chciała, żeby poszedł na odwyk, odpocząć od tego, nie zastanawiać się, ile wypił, jaki będzie miał humor, czy znowu czegoś nie chowa... Schowałam sporo gotówki, żeby jej tylko nie przepił, i udaję, że musimy pożyczać na życie. Patrzę na swoje dziecko i zastanawiam się, czy będę samotną matką ze złamanym sercem.

Kocham mojego męża. Bardzo. Ale coraz częściej myślę, że to nie wystarczy.
Conwalaria Odpowiedz

Możesz złożyć wniosek o przymusowe leczenie. Nie pamiętam jak i gdzie się go składa ale w Miejskim albo Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej będą wiedzieć.

Problem w tym, że do leczenia nie można nikogo zmusić. Póki sam nie zechce nie wytrzyma w trzeźwości, leczony na siłę robiłby mi znowu burdy w domu a nie o to chodzi... szukam mieszkania. Nie chcę tu zostać z dzieckiem kiedy znowu zapije.

WrozkaSmierci

bursztynowa94 Opieka społeczna, założenie sprawy w sądzie o niewłaściwą opiekę nad dzieckiem, kiedy ty wychodzisz, a on się upija. Odcięcie od kasy, wyprowadzka... i KONIECZNIE zostawianie go samemu sobie jak jest pijany. Możesz robić mu zdjęcia i nagrywać filmiki, kiedy jest pijany, jako dowody dla sądu przy sprawie rozwodowej... Możesz czekać, aż on się ogarnie i przestanie chlać, ale to może nastąpić za kilka lub kilkanaście lat, albo wcale. Tylko musisz mieć twardą dupę, żeby (wybierz się na spotkanie grupy Al-anon w najbliższym ośrodku leczenia uzależnień)ułatwić mu wyjście z picia. Alkoholik może też umrzeć na marskość wątroby, na ilość promili lub zadławić się rzygami. Więc albo zostaniesz rozwódką albo młodą wdową. Pomyśl też o dziecku, że widywać będzie wiecznie naprutego ojca... Sama przeszłam przez piekło życia z alkoholikiem, ale ja nie weszłam świadomie w patologię jak ty. Gdybym wiedziała, że mój mąż aż tak lubi wypić, to kopnełabym w dupsko grubo przed ślubem.

Byłam naiwna. Gdybym miała wtedy tą wiedzę co teraz, nie wyszłabym za niego. Ale stało się i nie będę patrzeć wstecz, tylko walczyć o normalną rodzinę dla mojego dziecka.

Trevorr

Walczysz o normalna rodzine? Jestes pewna? To nie tak, ze chce ci dopiec, ale pomysl trzezwo zanim zaczniesz swoimi blednymi wyborami stresowac dziecko, gdy bedzie dorastac. Daj mezowi szanse tak jak napisali wyzej. Jezeli sie nie zmieni nawet pod takim naciskiem to bedzie tylko gorzej, a ty zmarnujesz zycie sobie i dziecku.

paella Odpowiedz

Nie rób tego dziecku, uciekaj natychmiast. Zawsze możesz pomieszkać kilka dni w domu samotnej matki

lavande

Popieram. Życie w ciągłym napięciu i stresie, oglądanie pijanego tatusia to nie jest chyba coś, czego chcesz dla siebie i dziecka. Ta akcja z piciem wódki na spacerze z dzieckiem powinna być dla Ciebie już nie dzwonkiem ostrzegawczym ale dzwonem. Nie rób tego dziecku. I sobie.

Shadowcat7 Odpowiedz

Nie poszedł się leczyć, kiedy zaszłaś w ciążę, ani kiedy urodziłaś dziecko. Narażał Cię na stres użerania się z pijanym partnerem, kiedy to Ty potrzebowalaś wsparcia. Gdyby chciał się leczyć, to już dawno by to zrobił. Ale on woli mieć i wygodną rodzinę i wódkę. A rodzina zdecydowanie nie jest dla niego ważniejszą opcją. Jeszcze wiele razy po większej awanturze będzie wyrażał skruchę i poprawiał się na krótki czas.
Ale pamiętaj, że alkohol uszkadza mózg. Poczytaj sobie o charakteropatii alkoholowej i zastanów się, czy chcesz ryzykować takim piekłem dla siebie i dziecka.

Msciwoj82 Odpowiedz

Mam znajomą, która rozwiodła się z mężem przez alkohol. I to go zmotywowało żeby przestać pić, bo bał się że nie będzie mógł widywać dzieci. Jakoś rok później (nie wiem czy dokładnie, to stara historia, ok. 20 lat temu) znowu wzięli ślub i od tego czasu wszystko jest dobrze, są szczęśliwym małżeństwem.

Może to jest sposób...

Luuuuuuzik

Sposobem jest stawienie swojego dziecka na pierwszym miejscu, a nie zajmowaniem się mężem pijakiem.

Vito857 Odpowiedz

Tak z dobrego serca, jedna rada. Odejdź od niego. Jeśli się ogarnie, to wrócisz. W przeciwnym przypadku szkoda wychowywać dziecko w takiej atmosferze.

WendyWu Odpowiedz

Jeżeli nie podjął dla was leczenia, to chyba nie można mówić, że mu zależy

DisabledBunny Odpowiedz

Kolejna która myślała, że go zmieni. To tak nie działa kochane. Autorko, każda akcja twojego męża odbija się na twoim dziecku. Lepiej je wychować samemu niż w domu z alkoholikiem. Rozumiem, że kochasz męża ale najważniejsze powinno być teraz twoje dziecko.

Odpowiedz

Ostatnio jest dobrze i to mi utrudnia podjęcie jakichś kroków. Może jestem współuzależniona, nie wiem. Ale czuję że raz wystarczy, by wrócił napruty z awanturą i jadę do rodziny z czystym sumieniem.

WrozkaSmierci

Współuzależniona kobieta toleruje picie, posprząta, kryje przed otoczeniem, poda lek na kaca i jeszcze kupi kolejną flaszkę

Wredna90

Mój partner jest alkoholikiem. Całe szczęście trzeźwym od prawie dwóch lat. Polecam terapię dla współuzależnionych. Dużo wyjaśnia i pomaga przejrzeć na oczy. Dobry terapeuta wytłumaczy jak wygląda uzależnienie i jak można pomóc dla osoby uzależnionej. Nie jest to przyjemne, ani łatwe. Jednak warto. Trzymam kciuki! Wierzę, że podejmiesz służba decyzję.

Pamir

Źle, że granica sie ciagle przesuwa, Ty dużo gadasz, ale nic nie robisz. Super, że chociaż kasę odkładasz na czarną godzinę, ale samo to nie wystarczy.
Większość osób, które wyszły z nałogu mówi o tym, że żeby się podnieść trzeba spaść na samo dno. A przeważnie rodzina nie daje spaść, bo jak to tak nie pomóc.
Myśl o sobie i szanuj siebie. Dziecko widzi i słyszy dużo, ono sie dostosowuje. Nie wierz w to, że to nie odciśnie piętna w psychice dzieciaka. Pozostając z tym facetem możliwe, że przyczynisz się do tego, że w przyszłości maluch będzie się zmagał z syndromem DDA.
A może właśnie gdy odejdziesz on przejrzy na oczy i się za siebie weźmie.
Nie mówię, że same spotkania AA nie mogą pomóc, ja tylko ostrzegam, że to Ty jesteś siłą i to Ty masz się nie uginać. Bo co innego jak raz mu się powinie noga, a co innego jak będziecie tkwić w toksycznej relacji, w ktorej jest sielanka naprzemiennie z piekłem.

paella

Zdajesz sobie sprawę, że Twój syn będzie miał do Ciebie żal o dzieciństwo z ojcem alkoholikiem? Nie powie Ci, że świetnie iż miał ojca. Będzie winił Ciebie, że go zmuszałaś do życia w piekle.

Luuuuuuzik

Powinnaś się w końcu zająć swoim dzieckiem, a nie mężem pijakiem. Gdybym cię znała to wezwalabym opiekę społeczna, bo żadne z rodziców się nim nie zajmuje i ma je w głębokim poważaniu. Mąż woli pic wodke, a ty oglądać jak ja pije.

yamuna Odpowiedz

Jak się poprawi, to super. A co jeśli się nie poprawi? Pełno tu na "anonimowych" wyznań dzieci krzywdzonych przez alkoholików i pobitych żon...

pacanek Odpowiedz

Ta cała choroba zaczyna się od wyboru. Wybrał picie a nie was. Kiedy się ogarnie? Za 20 lat jak już mu wątroba wysiądzie? Zniszczy wam tylko życie, twój syn będzie DDA z problemami w życiu dorosłym. Czasami i ty musisz dokonać wyboru. Albo syn albo mąż.

Zobacz więcej komentarzy (25)
Dodaj anonimowe wyznanie