#a4UYN

Zawsze byłam dzieckiem z nadwagą. Od kiedy pamiętam jadłam dwa śniadania i dwa obiady (jedne w domu, drugie w przedszkolu/szkole), a do tego czas wolny spędzałam głównie z babcią, która była kucharką, więc kochała mnie dokarmiać. Już wtedy miałam jakieś 10-15 kg nadwagi, co w podstawówce jest masakrą dla dziecka. Oczywiście rówieśnicy mnie wiecznie wytykali palcami, ale do tego można było przywyknąć. Gorzej, że to była szkoła z basenem, a rodzicom bardzo zależało, żebym nauczyła się pływać, dlatego tam mnie zapisali.

Któregoś dnia szłam wzdłuż basenu (w stroju kąpielowym) z jedyną koleżanką jaką miałam, mijałyśmy nauczycielkę pływania, która miała zajęcia z następną klasą. Spojrzała na mnie z góry na dół (nigdy tego nie zapomnę) i powiedziała na cały głos: „No, widzę, że słoninę na zimę już mamy”.
Od tamtej pory zaczęłam unikać basenu w szkole jak ognia, a nawet teraz, będąc 25-letnią kobietą, za każdym razem gdy nawet mijam basen staje mi ta baba przed oczami i słyszę te słowa. Kto tak mówi do dziecka, które ma 10 lat i wystarczająco przerąbane ze strony innych dzieciaków?

Ta sama baba wyprosiła moją koleżankę z zajęć tanecznych mówiąc, że w swojej grupie grubasów nie potrzebuje. Miała pecha, bo koleżanka przekazała wiadomość swojej mamie, a ta potulna nie była i zrobiła porządną aferę w szkole.
lasagne Odpowiedz

Okropne, że są rodziny, które tuczą swoje dzieci i myślą, że wszystko jest w porządku. Nie wiem jak można dziecku zafundować takie dzieciństwo.

Dworniak

Bo lepsze są te rodziny które dziecko głodzą ;)
Dziecko jak dojrzeje to samo zrozumie, że lepiej jest zrzucić te kilka kilo i zacznie uprawiać sport

emmaemmi

Ani głodzenie, ani tuczenie nie jest dobre.

ohlala

Okropne, że są ludzie, którzy są tak bezczelnymi chamami i zwracają się w ten sposób do innych. Nie wiem, jak można zafundować dziecku taką traumę.

Ambra

Dworniak
Taaa, ale za nim to się stanie, swoje z reguły wycierpi. To jest porównanie w stylu co lepsze, dżuma czy cholera.

bazienka

dworniak, nawyki zywieniowe wyrabiaja sie w dziecinstwie
ja np. bylam niejadkiem i rodzice nie ogarniali, ze nie dam rady zjesc 2 obiadow (na szczescie w przedszkolu z paniami bylam ugadana i jadlam tylko zupe albo tylko drugie, ale ile ja przesleczalam nad obiadem w domu bo "nie wstaniesz od stolu dopoki nie zjesz", a mi sie zwyczajnie nie miescilo do brzuszka)

Dworniak

@ohlala, a gdzie ja się chamsko zwróciłem do rozmówcy? XD Ty mi jeden taki cytat wklej.

@Ambra, co wycierpi? W czasach body positive? Szczerze mówiąc wolałbym być otyły niż za chudy, bo z tego pierwszego mógłbym zrobić mięśnie, a nie ma sensu rzeźbić chudości.

@bazienka, czekaj czekaj, przecież ty sama sobie zaprzeczasz xD
Niby nawyki żywieniowe kształtują się w dzieciństwie, ale jakoś u ciebie nie wykształcili nawyki jedzenia dwóch obiadów. Gdzie tu sens? XD

Dragomir

Jesteś imbecyl z lekka. Większość chuderlaków nabiera masy mięśniowej po 25 (tak, jeszcze przed tobą chłoptasiu, do tego czasu możesz być Arnoldem Sucharpakerem). A endomorfik ma budowę endomorfika - grube kości, szeroką miednicę i raczej pozostanie wielki, z tendencją do tycia chyba, że się weźmie naprawdę za dietę. Ćwiczenia są fajne, ale modelują tylko to, co robi się w kuchni. Ja nie wiem czy jesteś ułomny czy tylko trollujesz.

ohlala

@Dworniak

A gdzie ja pisałam do Ciebie? Daj cytat.

bazienka

mialam okres kiedy np. wpierdzielalam paczke chipsow dziennie
albo jadlam z nudow
na szczescie juz dawno sie unormowalo, ale wiele osob sie nie zatrzymuje
poczytaj sobie o zaburzeniach jedzenia

Dworniak

@Dragomir, a dlaczego obrażasz ludzi? No tak, bo nie masz argumentów.
Nie, nie nabierają masy. Znam dużo chuderlaków który nadal są chudzi. W sumie ja już nabrałem mięśni, ale było to okrojone ciężką pracą i dietą a nie samo z siebie. Gdybym w dzieciństwie przytył, to byłoby mi łatwiej być mięśniakiem, którym zawsze chciałem. Nie, nie ma czegoś takiego jak tendencja do tycia, to tylko brak ruchu i diety. To oczywiste, że musi stosować dietę i ćwiczenia i ja tego nie neguję. Problem w tym, że grubemu łatwiej wyrobić mięśnie niż chudemu. Zresztą po co wplątujesz typy sylwetki które nic nie mają wspólnego z otyłością. Ty jesteś głupi czy udajesz?

@ohlala, a niby do kogo to było i dlaczego?

@bazienka, tylko, że ta teoria się u ciebie nie sprawdziła. A twierdzisz, że tak jest? XD Kto chce ten się zatrzyma, kwestia psychy ale tak jest z każdą używką. Nic nadzwyczajnego. A może zamiast objadać się chipsami trzeba było zająć się uganianiem za chłopakami, to dziś nie byłabyś 36 letnią panną która niedawno musiała mieszkać ze współlokatorem ;)

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
Marika91 Odpowiedz

Brawa za postawę mamy koleżanki. Potulna, niepotula, ale nikt nie ma prawa poniżać dziecka. Natomiast rodzice zawsze powinni reagować, gdy ich dziecku dzieje się krzywda.

Panija Odpowiedz

Mogłaś ją do basenu wepchnąć xD

KontemOka Odpowiedz

Ja nigdy nie należałam do najchudszych, ale też nie mam takiej nadwagi dużej, po prostu całe życie troszke mi brzuch wystaje i szersze mam barki, ale za to pupe i nogi mam jak marzenie (tak słyszałam od innych :v). No i kiedyś zapisałam się na taniec nowoczesny. Uczył nas młody facet na oko z 25lat, który wybierał się do YCD. Chodziłam tam 3 miesiące. Zakończyłam z nim współpracę po tym, jak przy wszystkich powiedział, że ruszam się jak słoń. Ale karma wróciła. Egurrola obsmarował go na wizji jak pojechał na casting i pokazali to w tv :D

Ankaaa

Ale to pewnie nie miało nic wspólnego z wagą. Mój chłopak też w tańcu rusza się jak słoń, a jest bardzo szczupły :D

Pers

Dokładnie, chodziło o to, że jak słoń w składzie porcelany. Nie powiedział, że jesteś jak słoń tylko się ruszasz jak słoń, a to 2 różne porównania ^^

mmik Odpowiedz

Najgorsze jest to, że ludzkie słowa potrafią tak zranić, że ślad zostaje na całe życie. Wydaje się, że niektórzy nauczyciele nie powinni pracować z dziećmi.

Dworniak Odpowiedz

15 kg nadwagi w wieku 10 lat? Przecież przy takim konusowym wzroście musiałaś wyglądać jak tocząca się kula.
Szczerze mówiąc ta babka miała rację. Dziwne, że te wszystkie grube świnie którym się wylewa gdy siedzą w fotelu zdają sobie sprawę ze swojego problemu, ale nawet im do głowy nie przyjdzie żeby zacząć ćwiczyć i pochłaniać mniej tłuszczu swoją opasłą mordą.

Pers Odpowiedz

Dlaczego jak mijasz basen to staje Ci kolek w gardle zamiast na myśl o 2 śniadaniu czy 2 obiedzie? O.o

smokowirowka

Pewnie dlatego, że jako dorosła odżywia się inaczej, niż jako dziecko gdy nie miała za wiele do powiedzenia i wyboru przy dorosłym, który ją karmił.

Dworniak Odpowiedz

2 obiady dla dziecka, które ciągle jest w ruchu to akurat nie jest tak dużo

Dragomir

Które ciągle jest w ruchu. I nie ma problemów w hormonami, ma w miarę dobrą dietę, nie podżera słodyczy (czyli ma dobre nawyki żywieniowe), i nie ma problemu z nadwagą w rodzinie, bo budowa ciała też jest dziedziczna.

Cystof

Ale... Dla dziecka które jest po dwóch śniadaniach, jest dokarmiane przez babcię między posiłkami i zapewne samo też coś podjada (to akurat tylko przypuszczenie) to prosta droga do otyłości (o czym autorka mówiła) a dalej do cukrzycy typu drugiego. Przypominam że nadwaga i cukrzyca u dzieci to coraz większy problem z którym na chwilę obecną żaden rozwinięty kraj sobie nie radzi.

Dworniak

@Dragomir,
"I nie ma problemów w hormonami, ma w miarę dobrą dietę, nie podżera słodyczy"
- Ale ja nie rozumiem dlaczego wplatasz słodycze i hormony do tematu gdzie nic nie było o nich wspomniane. Nie dopowiadamy sobie czegoś czego nie ma synku. Poza tym jeśli ma problemy z hormonami, to i 1 obiad ale niewłaściwy może prowadzić do otyłości więc potwierdzasz moją tezę.

"nie ma problemu z nadwagą w rodzinie, bo budowa ciała też jest dziedziczna"
- Nie, to nie prawda, nikt tego nie udowodnił. Jeśli wiesz, że jest inaczej, to czekam na badania które to potwierdzą.

@Cystof, słowo klucz - "Ruch", dzieci przedszkolne i wczesnoszkolne mają go więcej niż dorośli. a co dopiero w dzieciństwie aktorki gdzie smartfony nie był tak popularne.
"Przypominam że nadwaga i cukrzyca u dzieci to coraz większy problem z którym na chwilę obecną żaden rozwinięty kraj sobie nie radzi. "
- Przypominam, że głód u dzieci, to coraz większy problem, którego żaden kraj nie wyeliminował w całości. Ta sama zasada więc twój argument jest bez sensu.

Cystof

Tylko że nie rozmawiamy o głodnych dzieciach w Afryce tylko o otyłym dziecku w Polsce. Nadwaga rzędu 10-15kg u dziecka jest pierwszym krokiem do cukrzycy. Twój pierwszy koment strasznie spłyca i bagatelizuje problem. Zostawia wrażenie że nie ważne dwa obiady byle by się dużo ruszało. No nie, tak prosto to nie działa.

Dworniak

@Cystof, no właśnie tak to działa, jeśli ktoś jest ciągle w ruchu to potrzebuje dostarczyć więcej kalorii. To jest kuźwa proste. Nie wiem czego ty nie rozumiesz.
Dlaczego uważasz, że jeden problem jest ważniejszy od drugiego? Ja tam wolę, żeby wszyscy byli najedzeni i szczęśliwi niż głodni, ale każdy ma inne priorytety. Z cukrzycą można żyć normalnie. Co najważniejsze nie czytanie ze zrozumieniem się kłania - nic nie pisałem o Afryce. W Polsce masz dużo dzieci które są głodne, bo ich rodzice są biedni, albo o nie nie dbają

Cystof

Wiem co to jest bilans kaloryczny i nie, to nie jest aż tak proste... Chciałoby się ale nafutrowanie dziecka absurdalną ilością jedzenia i stwierdzenie "idź se pobiegaj" nie rozwiązuje problemu. To nie jest tak że można żreć X obiadków u babci dziennie i liczyć że sama bieżnia i ruch załatwi sprawę. W przeciwnym razie każdą konsultację z dietetykiem możnaby spłycić do "idź se pobiegaj-nie działa?-idź se pobiegaj dłużej." W odchudzaniu kluczowe są nawyki ruchowe ORAZ dieta. Noo chyba że mowa o diecie cud czyli żrę ile chcę i liczę na cud.

Głodne dzieci z Afryki, dzieci z Polski, dzieci z Bulerbyn... Fajnie tylko że niedożywienie nie jest i nigdy nie było przedmiotem wyznania czy tej dyskusji. W odróżnieniu od otyłości. Nie uciekaj od tematu. Chociaż... Wróć, jednego jestem ciekaw. Nie napisałem że któryś problem jest ważniejszy od drugiego. Znowu gadasz sam se sobą. Skopiuj, zwyczajnie skopiuj z moich komentarzy cokolwiek co by takie coś sugerowało. Śmiało, ja tu zaczekam. Gdzie ja niby szeregowałem te dwa zagadnienia podług wartości. Zaznaczam że piszę to poważnie bo chcę zrozumieć które konkretnie moje zdanie nasunęło Ci taki a nie inny wniosek. Tylko błagam niech to będzie faktycznie kopiuj-wklej z moich komentarzy.

Dworniak

"Chciałoby się ale nafutrowanie dziecka absurdalną ilością jedzenia i stwierdzenie "idź se pobiegaj" nie rozwiązuje problemu. To nie jest tak że można żreć X obiadków u babci dziennie i liczyć że sama bieżnia i ruch załatwi sprawę"
- A gdzie ja coś takiego napisałem? Skoro sam domagasz się cytatów, to proszę o to samo inaczej nie wmawiaj mi.

Nie mówimy o X obiadach tylko o dwóch. Bez przesady, to nie jest gargantuiczna ilość. Nie mówimy tutaj o diecie, tylko o prawidłowo rozwijającym się dziecku. Bo wiesz... dzieci ciągle rosną i w ich przypadku akurat wystarczy ruch. Wiadomo, że u dorosłych jest inaczej, ale organizm dziecka jest inny. Dzieci które są w ruchu powinny dużo jeść.

"Głodne dzieci z Afryki, dzieci z Polski, dzieci z Bulerbyn"
- Nie wiem dlaczego próbujesz ośmieszyć poważny temat i jaki masz w tym cel.
"Fajnie tylko że niedożywienie nie jest i nigdy nie było przedmiotem wyznania czy tej dyskusji."
- Cukrzyca również nie była przedmiotem wyznania czy dyskusji a jednak ją niezgrabnie wplotłeś. To nie ja uciekam od tematu tylko ty wybierasz sobie temat który jest dla ciebie wygodny.

Owszem wartościowałeś te dwie rzeczy - "Tylko że nie rozmawiamy o głodnych dzieciach w Afryce tylko o otyłym dziecku w Polsce" a później wyliczanka chorób wynikających z otyłości.
Ja ci dałem porównanie, że nie możesz demonizować, bo w drugą stronę problemów jest jeszcze więcej. Ja nadal będę się upierał, że lepiej żeby dzieci były najedzone niż niedożywione. Ale to twój wybór, że uważasz inaczej i bagatelizujesz problemy.

Tylko postaraj się odpisać bez obrażania mnie tym razem

Cystof

*A gdzie ja coś takiego napisałem? Skoro sam domagasz się cytatów, to proszę o to samo inaczej nie wmawiaj mi.
Nie mówimy o X obiadach tylko o dwóch. Bez przesady, to nie jest gargantuiczna ilość. Nie mówimy tutaj o diecie, tylko o prawidłowo rozwijającym się dziecku"

Ty, nigdzie (ha!taki płot twist) za to autorka wyznania owszem. O dwóch obiadach, dwóch śniadaniach i byciu dokarmianą przez babcię kucharkę. Bo ja ciągle staram się trzymać z grubsza tego o czym było wyznanie i na tym konkretnym wypadku bazować. Dwa obiady (zależy jakie) to faktycznie nie jest niewiadomo ile. Za to dieta autorki budzi już spore zastrzeżenia. Poza tym 15kg nadwagi u dziecka to nie jest prawidłowy rozwój.

"Cukrzyca również nie była przedmiotem wyznania czy dyskusji a jednak ją niezgrabnie wplotłeś."

Owszem nie była. Wspomniałem tylko o tym by pokazać raczej dość przykrą konsekwencje parunastu kilowej nadwagi u dzieciaka. Dzieciaka z wyznania który jest karmiony bez opamiętania co Ty w pierwszym komencie strasznie zbagatelizowałeś pomijając większość niezdrowej diety autorki.

"Owszem wartościowałeś te dwie rzeczy - "Tylko że nie rozmawiamy o głodnych dzieciach w Afryce tylko o otyłym dziecku w Polsce""

No i gdzie tu jest wartościowanie? Gdzie ja tu mówię że niedożywienie to mało/mniej istotny problem? Rozmawiamy o konkretnym dziecku z wyznania i problemie otyłości a nie o niedożywieniu. To stwierdzenie faktu i przypomnienie by trzymać się tematu.

" Ja nadal będę się upierał, że lepiej żeby dzieci były najedzone niż niedożywione"

Najedzone, tak. Przejedzone, nie. Kolosalne różnica. Oba skrajne stany są koszmarnie źle.

"Tylko postaraj się odpisać bez obrażania mnie tym razem"

Staram się... Za każdym razem...

Cystof

Ożesz ja pientole... Strasznie przepraszam ewentualnych czytających za dziwne końcówki czy nie pasującą do kontekstu odmianę. Ostatnio strasznie przegrywam z własną autokorektą.

Dworniak

Ta rozmowa nie ma sensu bo nic do ciebie nie dociera, wkładasz mi w usta coś czego nie powiedziałem, niezgrabnie upierasz się przy swojej durnej tezie i jeszcze stosujesz ataki personalne.

A teraz gratuluję, pochwał się mamusi że zwyzywales randoma ;)

Adenina Odpowiedz

Będąc w gimnazjum miałam w zwyczaju zajadać smutki i szybko przybrałam 15 nadprogramowych kilogramów. Usłyszałam od wf-isty "ćwicz ćwicz, tobie się to przyda" :/

Dodaj anonimowe wyznanie