#YgGJB

Ojciec dał mi szlaban na komputer. Czemu piszę o tym wyznanie?
1. Za dwa tygodnie skończę 17 lat.
2. Używam w/w komputera praktycznie tylko do robienia ilustracji i fotomontaży na zamówienie.
3. Sama uzbierałam pieniądze i kupiłam komputer, a także tablet graficzny i wszystkie programy do rysowania.
4. I tak mam telefon, na którym jest internet, więc mogę do woli surfować w internecie, grać w głupie gierki i tracić czas.
5. Dostałam miesięczny szlaban, a do 15 listopada muszę zrobić serię 20 fotomontaży, a także przetłumaczyć tekst opowiadania, na podstawie którego robię te prace, z rosyjskiego na polski i angielski i wkleić go pod ilustracje. Nie wspominając już o takim przygotowaniu tekstów, by wyglądały estetycznie.
6. Dostałam szlaban za to, że nie byłam przez jeden dzień w szkole. Co z tego, że miałam 38,5 stopni gorączki? Brat w tym czasie nie chodził do szkoły przez tydzień, bo mu się nie chciało. I może dalej siedzieć i grać u siebie po 6-7 godzin dziennie.
7. Przez głupie widzimisię ojca, mogę stracić równowartość 1500 złotych. Siedzę codziennie w szkole do 16:30, ostatni pociąg do domu mam o 21:50, więc pracując wieczorami np. w sklepie, zarobiłabym jedno wielkie gówno, nie wspominając o tym, że w domu nie może palić się światło po 22:00, więc nie starczyłoby mi czasu na naukę. Pracując zaś na komputerze, mogę zabrać się do pracy, kiedy tylko mam czas, (albo nadwrażliwi rodzice zasną) robię to, co lubię, kompletuję portfolio, a czasem, jeśli nauczycielka grafiki jest w dobrym nastroju, mogę pokazać jej projekty, nad którymi pracuję i dostać dodatkowe oceny za aktywność.
8. Muszę do poniedziałku zrobić pastisz na grafikę. Jeśli go nie wykonam, albo dostanę jedynkę, albo będę zmuszona nie iść do szkoły. W obu przypadkach, ojciec przedłuży mi szlaban.
I weź tu, człowieku, skończ szkołę z dobrymi wynikami i usamodzielnij się zaraz po 18-tce...
ProstowOczy Odpowiedz

pomijając szlaban - mam nadzieję, że normalnie Ci płacą za zlecenie, bo niestety często widzę, jak klienci próbują wykorzystywać młodych, niedoświadczonych freelancerów, którzy za marne grosze robią coś, za co powinni dostawać większe pieniądze, jeśli efekt jest ok. Ale gratulacje, że w tak młodym wieku wiesz już dobrze, czym chciałabyś się zajmować w przyszłości.

Bardzo dziękuję :) To jedno z moich pierwszych zleceń za większe pieniądze. Za 20 fotomontaży i przetłumaczenie tekstu opowiadania płacą mi ok.1500 złotych. ,,Przeciętny" fotomontaż zajmuje mi dwie godziny (oczywiście, część z nich zrobiłam ukradkiem w czasie lekcji grafiki w 45-60 minut każdy, nad innymi zaś pracowałam po trzy albo nawet cztery godziny). Zakładając, że za tłumaczenia dostaję 500 złotych, wychodzi na to, że za pojedynczy fotomontaż otrzymuję 50 złotych. Uważam to za bardzo dobrą cenę, tym bardziej, że jestem dopiero w liceum.

bazienka

kurcze chcialabym ci jakos pomoc, ale rosyjskiego niet :(

ProstowOczy

jest ok, jeśli chodzi o fotomontaże (choć wiadomo, specjaliści za 20 fotomontaży wzięliby dużo więcej, ale nie masz doświadczenia), ale dziwi mnie to tłumaczenie tekstu. Powinno być osobno zlecane, tłumaczowi lub komuś, kto ma doświadczenie w tłumaczeniach. To tak jakby ktoś próbował połączyć dwie osobne profesje i wymagał tych umiejętności od 1 osoby, w dodatku młodej i jeszcze niedoświadczonej, chcąc po prostu oszczędzić kasę. Nie wygląda mi to na profesjonalnego zleceniodawcę, bo ktoś profesjonalny zainwestowałby w jakość. Podpisywałaś jakąś umowę? Lub masz chociaż zachowane maile co do warunków umowy, zapłaty itd? Pytam o to, bo musisz uważać na oszustów (nie mówię, że ten zleceniodawca na pewno Cię oszuka i nie zapłaci, ale zdarzają się tacy), dlatego ważna jest umowa lub zachowanie mailów chociaż (na dowód). I ważne jest też, by zachować deadline. Dlatego jeśli z wyprzedzeniem wiesz, że nie dasz rady, to lepiej o tym poinformować wcześniej, bo to jest po prostu profesjonalne (może ktoś musi mieć te fotomontaże na określony termin).

BigMomma Odpowiedz

Dla Twojego ojca to co robisz może nie wyglądać jak praca. Spróbuj z nim pogadać, pokazać na czym to polega i co z tego będziesz mieć. Po prostu spróbuj go tym zainteresować, bo to co robisz ma lepszą przyszłość niż ta praca w sklepie.

Problem w tym, że mój ojciec jest takim typowym Januszem, dla którego praca umysłowa (a już tym bardziej zajmowanie się sztuką) nie jest prawdziwą pracą :(

Anonimowychipsoholik

@Sobicja Może spróbuj go przekonać czymś innym niż własnymi tłumaczeniami. Co o tym sądzi twoja mama? Może ona przekona twojego ojca? Może opowiedz mu o jakichś sławnych osobach, które się zajmują sztuką i dużo zarabiają, są cenieni itp. itd. Zapoznaj go z tym ,,światem''.(podaj mu fakty, dowody).

przekazpodprogowy

Uh, znam ten typ - szkoda nerwów. Wyprowadź się jak najszybciej - przecież jesteś w stanie na siebie zarobić. Kompa pod pachę i szukaj pokoju. Albo do akademika.

Asasynka

Komentarz sensowny ale jak to tak, że brat tydzień do szkoły nie chodzi na widzimisię i gra w ogłupiające gry (sama lubię grać ale siedzenie całymi dniami przed grą NON STOP to dla mnie przesada) a ona robi coś konkretniejszego i szlaban za opuszczenie lekcji z wyraźnych powodow? Chyba, że skoro tatuś taki Janusz, to może zazdrość zżera, że 16letnie córka na "robieniu głupot na komputerze" zarabia więcej niż on?

Mszyca

Dla niektorych rodzicow wszystkie czynnosci wykonywane na komputerze sa "graniem" czy "gapieniem sie w ekran"

Cero

@Mszyca, dokładnie. Ile razy to słyszałam, że tylko siedzę przed komputerem zamiast pracować czy się uczyć. Jestem programistą. By było śmieszniej ojciec też studiował informatykę. On chyba oczekuje, że na kasetach lub kartkach będę programować 😂

MothInFire Odpowiedz

Wiem, że to ostateczności ale mogłabyś nie tyle komuś to zgłosić, co pogadać z pegagogami w szkole, z tego co rozumiem masz szkole związana z tym (sugeruje się zajęciami z grafiki). W ten sposób ojciec uniemożliwia Ci też realizację obowiązku szkolnego, a do tego nie ma prawa. Może spróbuj wynegocjować by szlaban dotyczył czego innego (komórka, pakiet internetu na niej, wyjścia, kieszonkowe jeśli dostajesz)

anakonda257 Odpowiedz

Miałam to samo od podstawówki aż do liceum. Robię do dziś prace graficzne potworów (też mam tablet, wheee!) i moja matka nadal twierdzi, że to moje hobby a ta praca jest dla mnie lekka i przyjemna, więc nie wkładam w to żadnego wysiłku i nie powinnam być zmęczona - więc według jej myślenia jak nie pracuję tylko topię się w przyjemnościach...

W podstawówce prace na plastykę to mogłam sobie rysować jak podcierałam cię w kiblu, bo to przecież sama przyjemność nie praca. W liceum to samo. Do dziś jak robię grafikę na zamówienie to januszowe myślenie moich się nie zmieniło.

Dla starego pokolenia praca to tylko fizyczna albo siedzenie w papierach, inne to tylko hobby i przyjemności...

anakonda257

Wspomnę tylko, że też dostałam kiedyś szlaban na miesiąc na rysowanie...

FoxyLadie

Oj jak mnie wnerwia to myślenie: "przecież lubisz to robić, jak to jesteś zmęczona?!"

DwaNastroje Odpowiedz

Bierzesz laptopa z miejsca, w którym leży i masz wyje*ane w "szlaban".

Ewwu

Jak ma PC to powodzenia.

DwaNastroje

Jak ma PC to wątpie, by ojciec wziął cały, pewnie tylko zasilacz zabrał. Zresztą jak on dał radę to i ona da.

PoraNaPiwo

Jak tylko zasilacz, to za małe pieniądze można kupić drugi

PoraNaPiwo Odpowiedz

Spróbuj wykraść laptopa i pracować na nim jak twoi rodzice zasną, albo jak nie ma ich w domu. Poza tym powiedz, że jest to twoja praca domowa i spytaj się jak masz ją wykonać. I oświadcz, że jak nie odda ci laptopa, to nie idziesz do szkoły. Nie mów że za to zarabiasz, bo typowych Januszy boli to, że ktoś może za takie "pierdoły" dostawać pieniądze.

Laena Odpowiedz

A nie masz możliwości dogadać się jakoś z nauczycielka grafiki i/lub informatykiem w szkole żeby tam pracować przed i po lekcjach? Albo ugadać się z bratem, część pieniędzy w zamian za udosteonienie komputera? Jeżeli z rodzicami naprawdę nie da się porozumieć, to może tak sie chociaż uda.

Wafelka

a skąd weźmie programy? Nawet jeśli można by je było zainstalować w szkole, to szkolne pecety pewnie nie uciągną większości z tych programów

Karolado Odpowiedz

A schował ci ten komputer? Zbuntuj się. Może matka pomoże? Albo brat? Ciotka, babcia, nauczycielka? Policja? Jeśli ci to ukrył to kradzież z narażeniem na dodatkowe koszty.

Wafelka

ja bym na policję nie zgłaszała, dziewczyna zapewne nie odprowadza podatku od zarobku i sama by się wkopała niechcący

Kuudere Odpowiedz

*pastisz

Kostya Odpowiedz

Może zasugeruj że będziesz dokładać się 20-30zł do rachunku za prąd?

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie