#UUMJu

Odkąd pamiętam byłam niemal bezproblemowym dzieckiem, no ale zawsze znajdzie się jedno ale - miałam problem z zapamiętaniem, że gdy rodzice wychodzą i zostaję sama w domu, powinnam zamknąć drzwi od środka. Zawsze, po prostu zawsze miałam z tym problem, od dziecka po nastolatka. Nie wynikało to z niechęci do wstania i zamknięcia tych cholernych drzwi, a gdyby ktoś mnie zapytał co trzeba zrobić, gdy wychodzą rodzice, bez wahania odpowiedziałabym, że zamknąć się od środka, no ale ile bym razy nie dostała opieprzu nigdy, NIGDY nie mogłam się przyzwyczaić, żeby to było u mnie automatyczne, słyszę, że wychodzą - idę się zamknąć.

Do czasu.
Tata myśli, że to jego ciągłe skargi i narzekanie wszystko zmieniły, ale ja nigdy mu się nie przyznam, co tak na prawdę wszystko zmieniło.

Otóż któregoś wieczora mi się przysnęło, byłam zajęta nauką do testu i jakoś tak samo wyszło. Przyśniło mi się, że oglądałam telewizję w salonie i nagle jakiś mężczyzna wszedł do domu, zobaczył mnie niemal nagą, w samej dolnej części bielizny (rodzice wracają zazwyczaj około 21, a pod ich nieobecność lubię chodzić w samej bieliźnie, lub nawet bez jej górnej części) i... zrobił mi zdjęcie telefonem komórkowym, a następnie uciekł.

Obudziłam się autentycznie zszokowana, przez chwilę nawet nie wiedziałam, czy to był sen czy jawa, bo siedziałam przy stole w salonie, telewizor grał po cichu, i... jak zwykle zapomniałam zamknąć drzwi. Jeszcze nigdy nie zerwałam się tak gwałtownie, zamknęłam drzwi jakby mnie coś przynajmniej miało zaatakować. Cóż, być może się nie pomyliłam... Chwilę później, za dosłownie (w przybliżeniu) 20 sekund usłyszałam szarpnięcie za klamkę. Przestraszyłam się i podeszłam do drzwi, zerknęłam przez judasza. Po drugiej stronie stał jakiś typek w kapturze, który słysząc ruch z wnętrza domu uciekł jak oparzony.

Cóż, można więc powiedzieć, że sen prawdopodobnie uratował mi życie. Ach, i oczywiście od tej pory zawsze zamykam się od środka, nawet jeśli spodziewam się kogoś za dosłownie kilka minut ;)
jaszczurka1234 Odpowiedz

Czemu rodzice sami cię nie zamykali, skoro wiedzieli, że ty tego nie zrobisz?

Bo gdyby mnie zamknęli od zewnątrz w razie ewentualnego pożaru nie mogłabym się otworzyć

sinusoidazemniejest

Ach, gdyby tak można było dorobić jeszcze jeden komplet kluczy, jeden zabrać ze sobą, wychodząc i zamykając drzwi, a drugi zostaeiając córce...

majer

Znałem kiedyś dziewczynę, co długo nie mogła się otworzyć. Ale jak już się otworzyła, to sam ogień, panie. De Sade byłby zawstydzony.

hatesmog

No przecież istnieją zamki tak skonstruowane, że zamknięcie ich od zewnątrz kompletnie uniemożliwia otworzenie ich od wewnątrz, nawet z użyciem klucza - oczywiście mówię o "tradycyjnych" metodach otwierania :p

Postac

Wymienić zamek na taki, który da się zamknąć od zewnątrz i otworzyć od środka i po problemie

Reshard

Wymieńmy zamek, bo córka zapomina zamykać drzwi.
No myślmy realnie.

jaszczurka1234

@Reshard gdyby moje dziecko nie potrafili zamknąć drzwi to bym wymieniła ten zamek. Choć najpewniej kazałbym dziecku odprowadzić się do drzwi i czekalabym aż je zamknie... Rodzice autorki byli bardzo nierozgarnieci, skoro nie wpadli na takie rozwiązanie...

Gro9

Taki mały sekret.
Wsadzasz od wewnątrz do zamka klucz tak na 3/4 długości. Wtedy nie blokuje zamka.
- można zamknąć zamek z zewnątrz
- klucz nie wypadnie - dość mocno się trzyma
A wystarczy w razie potrzeby "dopchnąć" klucz - i magia - można drzwi otworzyć

zxzxzx

A to nie tak, że żeby otworzyć od środka w ogóle nie potrzeba klucza? Tylko się obraca małe pokrętełko i otwarte.

anakonda257

@hatesmog Sama mam takie drzwi od chaty. I jak ktos sie zamknie na pokretlo to kluczem do srodka nie wejdzie. Meczace sa te drzwi.

GrumpyMule Odpowiedz

Jestes pewna, ze to byl sen? 🤔

PoraNaPiwo Odpowiedz

A może gościu wrócił po więcej.

lessthan3 Odpowiedz

Życia pewnie nie uratował, a po prostu coś cennego. Jest taka metoda kradzieży. Chodzi się po mieszkaniach, jeśli gdzieś są otwarte drzwi to się wchodzi, bierze pierwszą wartościową rzecz np. torebke z przedpokoju i wychodzi.

CzytamPrzedSnem

No właśnie w ten sposób ukradł ktoś torebkę z mieszkania. Portfel, dowod, prawko, dowód rejestracyjny, kluczyki do auta i kartę parkingową. Tylko pieniędzy tam nie było. Po tej akcji mój mąż nauczył się przekręcać zamek za dupą

CzytamPrzedSnem

Ukradł mi*

Ps. Pal licho już tą torbę, bo znaleziono ją kilka ulic dalej, ale sama świadomość,że obca osoba była u mnie w domu, a ja tego nawet nie zauważyłam... Przerażające

PrzezSamoH

Czytam - to bardzo popularny sposób kradzieży w mieszkaniach. W razie przyłapania łatwo wymigać się od odpowiedzialności a skuteczność duża.

anakonda257

Wiele lat temu, do mojego DOMU w bialy, letni dzien wlazl jakis koles i gwizdnal buty. Wszyscy byli w domu. Akcje zobaczyl moj starszy brat i matka pognala za nim z nozem, bo robila obiad akurat. Gosciu uciekajac wrzucil nowe buty brata w nasze krzaki. Mial gnoj szczescie, bo przeszukiwalismy mu torbe. Od tamtej pory zamykamy sie w DOMU, gdzie sa psy, w dzien i w nocy.

WeAreLegion Odpowiedz

Polecam kupić wkładkę w której z zewnętrznej strony jest gałka, wtedy z zewnątrz zawsze drzwi są zamknięte, tak jest dużo wygodniej

czesciczolem

Gorzej jak się zapomni kluczy i uświadomi to sobie chwilę po wyjściu, a mieszka się samemu lub lokatorzy/ rodzina wrócą późno :p

ZapomnialamHaslaZnow Odpowiedz

Leżę w lozku, czytam wasze komentarze i zastanawiam się czy ten hałas o 1:20 to kot, czy...

biegnijForesTbiegnij Odpowiedz

Proroczy sen , jak u świętego Józefa

anakonda257

@biegnijForesTbiegnij Kazdy ma takie sny, tylko wiekszosc ich nie pamieta.

JuliusKameleonikus Odpowiedz

To ja dostaję ochrzan od rodziców że ciągle w zamykam w domu Xd "przecież nikt nie wejdzie" "czego ty się boisz"

JanuszPiczka

Twoi rodzice to debile

zxzxzx

Przesada w każdą stronę jest zła. Znam osobę, która ma pokój z,widokiem na drzewa, a za nimi jest pole kukurydzy czy innej pszenicy i dziewczyna zasłania rolety "żeby sąsiedzi nie widzieli".

anakonda257

@zxzxzx Zasloniete rolety to komfort. Skad wiesz, czy w polu jakis zbok nie przesiaduje?

Dodaj anonimowe wyznanie