#PGfHe

Jestem wysoką kobietą. Od dziecka miałam już ponad 180 cm i  od tego czasu ludzie dookoła chcą wmawiać mi co mogę, a co nie... Teraz po prostu mnie to śmieszy.

Zaczęło się od typowego  "Bądź siatkarką/koszykarką" (nie w formie pytań, tylko od razu jakby rozkazem). Na zajęciach fizycznych, gdy graliśmy w jedno lub drugie, to słyszałam  "Jesteś wysoka. Musisz być w tym dobra".
A to nie tak. Jestem wysoka, ale nienawidzę biegać, skoczna nie jestem, a siły w rękach nie mam. Tym samym nie jestem dobra ani w siatkówce, ani w koszykówce. Wolę taniec, ale oczywiście jak o tym poinformowałam "świat", zaczęło się. "Nie marnuj wzrostu". "Musisz grać". "To twój obowiązek jako tak wysokiej dziewczyny" - serio? Gdzie jest zapisany ten obowiązek?

Potem wiek dojrzewania, koleżanki zaczęły nosić obcasy. W każdym sklepie obuwniczym przymierzałam botki, szpilki itd. "Zdejmij je! Jesteś za wysoka na takie buty!"
Gdy moje koleżanki nosiły śliczne botki na obcasie, ja chodziłam w płaskich butach.
Przecież wysokiej dziewczynie nie wolno nosić takiego typu obuwia.

Przykładów wmawiania co wysokiej kobiecie wolno, a co nie jest jeszcze wiele, ale wiecie co? Jeśli ma się ponadprzeciętny wzrost od urodzenia, to najcięższym zadaniem jest nie dać wyprać sobie mózgu tymi "zasadami".

Mogę z dumą powiedzieć, że po wielu latach udało mi się postawić na swoim. Wzrostu nie zmienię, ale...
Wciąż tańczę, nie gram w siatkówkę, ani w koszykówkę. Noszę obcasy minimum 5 cm, maksymalnie 10 cm - i mam gdzieś, że dobijam prawie 2 metrów. Czuję się w nich wygodnie, kobieco i jeśli ktoś czuje się przy mnie nieswojo, to już jego problem.

Widząc na mieście wysokie kobiety, które też nie dają się zakuć w kajdany społecznej opinii czuję dumę, że nie dajemy się już opanować "zasadom", które nam wpajano.
Ko3a Odpowiedz

Ludziom zawsze coś będzie nie pasować. Ja jestem twoim przeciwieństwem. Kurdupel z metra cięty. I ciągle wszyscy mi wciskali, że MUSZĘ nosić wysokie obcasy. Bo jestem w nich wyższa. A ja nienawidzę obcasów. Wolę mieć wygodnie i być sobą niż przejmować się tym co inni mi każą. Nikt za nikogo życia nieprzeżyje. Tak jak napisałaś rób swoje, tak jak tobie pasuje i nie przejmuj się głupim gadaniem.

StaryTapczan

Ja jestem baaaardzo szczupła i oczywiście NIE MOGĘ nosić przez to czarnych ubrań. Ale mam to gdzieś i noszę się na czarno codziennie, bo to mój ulubiony kolor. Mam długie i szczupłe nogi, więc MUSZĘ nosić sukienki i spódnice, bo przecież takie nogi trzeba pokazywać! A ja nie lubię kiecek i zakładam je tylko na specjalne okazje typu wesela itp. Ja nic nie muszę, ja ewentualnie mogę ;).

ananas1ek

Znam ten ból z tym, że moi rodzice nie brali udziału w tej farsie. Z moim 160cm jestem idealna do mojej pracy, trzeba czasem wejść w dziurę pod maszyna i wymienić folie, małe rączki też się przydają ;)
A jak ktoś chce żebym założyła szpilki to ostrzegam, że jak założę to cały ten czas ten ktoś ma chodzić ze mną pod rękę. Po jednym razie odpuszczają albo nieodstepuja mnie na krok. :D

pfyfka

Ja mam mniej niz 160 cm, na obracasach nie nauczyłam się chodzić nigdy. I bardzo bawią mnie niskie dziewczyny na gigantycznych obcasach na których chwieją się jak na szczudłach. ;)

typiara

Ja tak samo, jestem niska i do tego jeszcze gruba i też każdy mi wmawiał że powinnam nosić obcasy to będę wyglądała na wyższą i chudszą. Fajnie tylko nie wpadną na to że z racji dużej nadwagi bolą mnie nogi nawet w płaskich butach a co dopiero w obcasach. Godziny bym nawet nie wytrzymała w takich butach. U mnie obcas to max 3cm i to dla amortyzacji pięt a nie po to by być wyższą o 3cm... xd

Heppy

Ja mam 160 i nikt mi nigdy nie powiedział, żebym chodziła w obcasach. Wręcz moich facetów to irytowało, bo zamiast skupić się na rozmowie, to musiałam się skupiać na chodzeniu. Nie wiem gdzie wy żyjecie.

Smiejzeleczka Odpowiedz

"Od dziecka miałam już ponad 180 cm" współczuje matce porodu :D

MieszankaKuskus

Pewnie chodziło o to, że wyrosła tyle już w dzieciństwie. Jak kończyłam podstawówkę to miałm 1,66 m i od tamtej pory nie urosłam nawet milimetra 😁

ToTylkoJa90

Pewnie? Rozumiem, że zakładasz inną ewentualność? ,😂

Aswq

Od dziecka a nie od urodzenia czy od noworodka :P, Dzieckiem możesz być w wieku 40 lat jak nie wyżej.

ZBSJunior

Doceniam ironie. Szkoda tylko, ze w tym przypadku maskuje glupote.
Ja osiagnalem 190cm w wieku lat 15. Moj syn ma 13 lat i 179cm. Rozumiem wiec o co chodzi autorce.

Luuuuuuzik

ZBSJunior Z ta głupota, to o sobie mówisz?
PS Autorka mówi, ze od dziecka tyle mierzy. Ty, ze jak mialas 15 lat, a twoj syn 13. To już nie sa dzieci, a nastolatkowie- duża różnica. Także coś ci nie wyszło z zabłyśnięciem inteligencja ;).

Lavandavandy Odpowiedz

I przynajmniej na tych wszystkich ludzi, którzy wciskali Ci takie farmazony, możesz popatrzeć sobie z góry. Nie każdy ma ten luksus.

Baskiwitanianin Odpowiedz

Nie, nie gram w koszykówkę, a Ty grasz w minigolfa? Moja ulubiona riposta

DownZpiekla Odpowiedz

Ja mam 175cm wzrostu i uwielbiam wysokie buty, ale jakoś zawsze mnie wtedy drażni, że czuje się przy innych jak żyrafa i na więkosc ludzi patrze z góry. Poza tym fajnie, że sobie z tym poradziłaś, ja też nie widze w tym nic złego, aby wysokie kobiety nosiły obcasy, ani w ogole nie pojmuje, że wysokie osoby maja sie rzekomo trzymać jakichś zasad.

milka91

175 wzrostu to nie jest dużo nawet jak założysz szpilki :)

Devadasi

Też mam 175 cm wzrostu, na szpilki i wszelkiej maści obcasy lubię popatrzeć na półkach :P nie noszę ich z tego względu, że "jestem za wysoka", ale zwyczajnie nie potrafię w nich chodzić :/

DownZpiekla

@milka91 Zwykle moze nie, ale moje koturny 12cm moga byc juz problematyczne.

Tayla

Mam 177 i tez nie lubie zakładać szpilek z tego powodu. Do tego przy chłopaku który jest niższy to już w ogóle wyglądam jak olbrzym :/

Cmonika Odpowiedz

Cóż, ja mam 150cm i w koszykówkę jestem świetna.

bezdomna

Ja tak samo, mam 155, a zawsze byłam najlepsza w koszykówkę, bo byłam szybka, zwinna i miałam dobrego cela.

Msciwoj82 Odpowiedz

Miałem kiedyś na kursie tańca taką nauczycielkę, chyba z 1,90 miała. Poza tym miała bardzo kobiecą figurę i w ogóle była piękna.

milka91 Odpowiedz

Ja mam 182 i noszę buty na obcasach do 10 cm. Też mi wmawiano, że mam zostać koszykarką, siatkarką i że powinnam szybko biegać, bo mam długie nogi! Haha
Poza tym nie wolno mi było płakać ani okazywać czułości, bo jestem duża. Tak jakby okazywanie słabości czy miłości bylo zarezerwowane tylko dla niskich. Bardzo długo męczyłam się z faktem, że jestem wysoka aż w końcu zrozumiałam, że to nie ja jestem za wysoka tylko inni za niscy i że jak im coś nie pasuje w moim wzroście to mogą się ze mną nie zadawać. Teraz gdy mam szpilki i rozmawiam z kobietą, którą ma 1,50 cm nie próbuję się skurczyć. Dla mnie wysoka kobieta zaczyna się od 1,78

Heppy

I akurat musisz swoją samoocenę budować na innych. Bo „oni są za niscy”. Genialne. Może każdy jest po prostu jaki jest. Na wzrost się nie ma wpływu.

Thrhonzo Odpowiedz

Wow, też bym chciał być taki wysoki.

ZapachZimy Odpowiedz

"Zawsze byłam za inna.
Za obca, za rodzinna.
Za wysoka, za niska.
Za daleka, za bliska.
Za wesoła, za smutna.
Za z New Yorku, za z Kutna" :)

Zobacz więcej komentarzy (24)
Dodaj anonimowe wyznanie