#OeAb4

W przeciągu ostatniego roku mój facet był u lekarza kilkanaście razy - byle katar czy kaszel, już wizyta w przychodni i zwolnienie lekarskie. Na każdy drobny ból już cała garść leków czekała w pogotowiu. W pewnym momencie zaczęłam szczerze wątpić w jego rzekome przeziębienia. 
Mimo to zawsze się nim opiekowałam, chociaż z reguły jego "choroba" mijała kilkanaście godzin po powrocie od lekarza. Co ciekawe, ja nigdy się niczym od niego nie zaraziłam, odkąd jesteśmy razem na zwolnieniu nie byłam ani razu. Jak mam katar czy ból zatok, to nie robię z tego wielkiego halo i chodzę normalnie do pracy.

Niestety ostatnio w końcu ja również zachorowałam, wysoka gorączka i ból mięśni ścięły mnie z nóg. Dostałam L4 na tydzień, byłam dosłownie przykuta do łóżka. Mój facet owszem, zawiózł mnie do lekarza i zaparzył przysłowiową herbatkę, ale już następnego dnia sam poleciał do przychodni, skarżąc się na te same objawy! Zamiast chociaż ten jeden raz zaopiekować się mną, bo naprawdę tego potrzebowałam, on znowu musiał skupić na sobie całą uwagę. Żeby było zabawniej, robił z siebie ofiarę losu, choć widział, że nie miałam siły ani zdrowia, żeby wysłuchiwać jego narzekań i podawać mu wszystkiego pod nos. 

Może przesadzam, ale wydaje mi się, że facet powinien być dla kobiety wsparciem, a nie tylko narzekać i symulować.
ejty Odpowiedz

Hipochondryk?

MissStonem

Może to za dużo anonimowych, ale ja czekałam tylko, aż na końcu wyznania pojawi się info, że wszystkie "choroby" tego faceta mają imię i są Panią doktor z przychodni...

bazienka

albo narcyz/histeryk
atencjusz po prostu

CircusMonster

Ja pomyślałam, że może lekoman jakiś 🤷‍♀️

DeathFairy

Gorzej. Typowy facet, gdzie katar to już stan zagrożenia życia

Poprostuodmiennie Odpowiedz

Nie wiem, czy przesadzasz czy nie. Może jestes ogrodnikiem. Ale ja takiego pajaca kopnęłabym w dupę. Po co mi pełnoletnie dziecko zakochane w samym sobie?

jakjasienazywam

Hahhahahahahahahahahahaahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahhhaa, nie mogę. Ogrodnikiem... xD

Granularz

Za każdym razem pękam ze śmiechu, jak widzę na tej stronie te wszystkie baby bez jakiegokolwiek doświadczenia w związkach, co to by każdego kopnęły w dupę za najmniejsze przewinienie. xD

Animkaminka

Ale taka jest prawda. Wady które widać na początku później robią się jeszcze bardziej upierdliwe. Z perspektywy czasu w niektórych przypadkach naprawdę lepiej się pozbyć darmozjada.

Inetta

Człowiek nie składa się z samych wad. Skoro autorka jest z nim w związku, to znaczy że coś w nim jednak ją urzekło

Poprostuodmiennie

Granularz, na jakiej podstawie twierdzisz, iż doświadczenia mi brak?
Każdy ma prawo do słabości czy wad, ale takie coś już jest kalectwem.

Franz1983 Odpowiedz

Zawsze się zastanawiałem skąd się wziął taki stereotyp faceta umierającego na katar. Ja nie znam żadnego takiego przypadku, a Ty znalazłaś takiego zjeba. Myślę, że jak przestaniesz skakać koło niego jak tylko zacznie znowu udawać to mu się w końcu odechce

Pelikanowa

Ja znam. Calkiem normalny facet, a katarek to narzekał 3 dni, że zycie jest do niczego i on umiera

Wygralem Odpowiedz

Jezus, znam taki przypadek osobiście. Uciekaj jeżeli jeszcze nie masz z nim dzieci, bo będzie tylko gorzej.

rogaliczek Odpowiedz

Tak btw, rozumiem, że próbujesz nam tu ukazać apsurd jego zachowania i to, jak w porównaniu do niego jesteś twarda, ale chodzenie do pracy z gorączką czy zapaleniem zatok jest równie dużą głupotą co zachowanie twojego chłopaka. Ludzie, to nie chodzi o was i o to, jak twardzi jesteście, ale o to, że zarażanie innych. Rozsiewacie bakterie i wirusy na około, zarażając tym samym swoich klientów, rodzinę, albo co gorsza jakieś małe dzieci, ale przecież "ja jestem twardy, byle katarek mnie nie zatrzyma" bla, bla....

medlove

@rogaliczek Jeśli ktoś ma cały czas problemy z zatokami to powinien cały czas być na L4? A kto tej osobie zapłaci?

rogaliczek

Na L4 masz 80% swojej pensji to raz. Przewlekle problemy z zatokami to nie to samo, co przeziębienie przenoszone drogą kropelkową.

medlove Odpowiedz

A już myślałam, że to wyznanie napisała moja siostra ale jak nie ma wspomnienia o ostatnim zabiegu to chyba nie ona.

Pelikanowa Odpowiedz

Może on nie chodzi do przychodni

gbc Odpowiedz

Jak mu przyjdzie odpracować to do emerytury to za głowę się złapie!

Misiapusia Odpowiedz

Mój ojciec tak robił. Więcej przesiedział na L4 niż w pracy. Zawsze. Nic mu nigdy oczywiście nie było, poprostu nie lubił pracować. Teraz jest już stary i zaraz przejdzie na emeryturę ale znalazł nareszcie pracę, która mu odpowiada i się w niej nie przepracowuje. Jest cieciem. Od dwóch lat. Od dwóch lat jest nagle również zdrowy, na L4 go nie spotkasz ;)

vFuchsberg Odpowiedz

Wiesz co? Po pierwsze to z nim porozmawiaj, nie oczekuj, że się domyśli, zwłaszcza po tym, co tu napisałaś. A po drugie - serio, chodzenie z chorobą do pracy jest "normalne"? Dla mnie jest raczej głupie i nieodpowiedzialne. I robienie z siebie cierpiętnicy pt. "nie pójdę na zwolnienie, bo mnie potrzebują" naprawdę niewiele się różni. A jeżeli nie chcesz, to się nim nie opiekuj, proste.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie