#OOzun

Aktualnie siedzę w domu na urlopie macierzyńskim. Jak każda mama, gdy przychodzi potrzeba na grubszą sprawę, a dziecko nie śpi, trzeba je zabrać ze sobą. Tak też stało się dzisiaj. Niestety okazało się już po fakcie, że zabrakło najważniejszej rzeczy, czyli papieru. Mała, rozbawiona na całego, bawi się w bujaczku, a ja zastanawiam się, co z tym faktem zrobić. Już byłam gotowa z dupskiem gołym zejść piętro niżej do drugiej łazienki, a tu dzwonek do drzwi. Gościu, co spisuje liczniki z wodą. Ma taki brzydki zwyczaj, że po tym, jak zadzwoni, od razu sam wchodzi do domu. Słyszę z dołu
- Dzień dobry, ja do wody.
Na co ja, cały czas siedząc w kiblu:
- Dzień dobry. Sram. Jak poda mi pan papier, to wyjdę.
No i podał. Tak "sztywnej" atmosfery między nami jeszcze nie było.
Dita64 Odpowiedz

Po kiego grzyba zabierać ze sobą dziecko do toalety? I to jeszcze na taki smród? Przecież wytrzyma samo w łóżeczku przez kilka minut, a i to matkę zmobilizuje do szybszego wyjścia. Odrobinę szacunku do siebie i dziecka.

PaniPanda

Dokładnie, znam mamę, która tak przyzwyczaiła do tego swoją córkę, że nawet teraz się wysikać nie może sama. Mała dobijała się z płaczem do drzwi toalety. I po co to komu?

Kars

Szczególnie, że czasami samemu można się zagazować, a co dopiero dziecku fundować takie wrażenia

Mykochamycole

Niektóre dzieci mają tzn lęk separacyjny. Czyli jak mamy nie ma w pobliżu to od razy ryk. Moje dziecko w tym momencie tak ma: każde wyjście choćby do kibla kończyło się niebywałym rykiem aż sąsiadka dzwoniła do mnie i się pytała czy wszystko ok. W końcu nauczyłam się zostawiać otwarte drzwi i dziecko samo raczkowało do kibla. A szczególnie nie dziwię się matkom których dzieci uczą się raczkować a są np niezabezpieczone gniazdka przy podłodze.

Sciezka

Zgadzam sie, że to zbędna nadgorliwość, ale co ma do tego smrodek? Kupa dziecka śmierdzi jeszcze bardziej.

Mykochamycole

Sciezka 31 min. temu
"Kupa dziecka śmierdzi jeszcze bardziej" Nie każdego dziecka. Kupa mojego dziecka nie śmierdziała do około 8 miesiąca życia tzn do wyprowadzenia do diety dziecka mięsa. A nawet teraz jest nieporównywalna do smrodu mojej kupy. A poza tym co, dziecko umrze jak posiedzi minutę czy dwie w smrodzie?

Mondziolek

Dita64 zabieranie ze sobą kogokolwiek do kibla raczej nie jest wielką przyjemnością, więc uwierz mi na słowo, ze jeśli matka wklada dziecko w bujaczek i idzie z nim do toalety, to dlatego, że MUSI a nie chce.

Anderson92

@Mykochamycole wiesz coś więcej o tym lęku separacyjnym? Czy da się tego uniknąć? Czy można jakoś od początku dziecko przyzwyczaić, że matka nie zawsze jest obok i nie jest to powód do histerii?
Pytam, bo wydaje mi się, że dziecko szwagierki tak ma. 10 miesięcy i praktycznie cały czas musi być obok. Od porodu zaledwie tylko kilka razy udało jej się zostawić młodego na godzinę/dwie z mężem albo dziadkami i to i tak w większości przypadków w tym czasie spał. Mam wrażenie, że za bardzo go pod tym względem rozpieszczają, mama jest na każde zawołanie i nie ma zmiłuj, ale może nie znam się na wychowaniu dzieci... Pytam bo sam w przyszłości nie chciałbym tego błędu popełnić. Chciałbym, żeby moje dziecko od początku się uczyło, że może samo zasnąć, pobyć kilka minut same, zostać na dłużej jedynie z ojcem czy dziadkami. Wiem, że niektóry się to udało - mam znajomych, którzy mając roczne dziecko mieli sytuacje, kiedy matka musiała wyjechać na tydzień na szkolenie do innego miasta i zostawiała bez problemu dziecko z ojcem.

Knbvcxs

Anderson, różnica między opisanym przez Ciebie wyjazdem mamy a wyjściem do kibelka jest taka, że przy wyjeździe mamy dziecko zostało z tatą, nie samo. Niemowle bardzo szybko buduje więzi z opiekunami i zazwyczaj mama staje się jego głównym opiekunem, bo spędza z nim najwiecej czasu. Warto dbać o to, żeby tata od początku budował relację z malcem i dzięki temu nie powinno być dużego problemu z przejmowaniem opieki przez tatę. Jeśli mama jest sama w domu z dzieckiem, to takie maleństwo bardzo przeżywa każde zniknięcie mamy z pola widzenia, bo to potencjalne niebezpieczeństwo i nie rozumie, że mama jest w kuchni/łazience obok. Dużo zmienia też wiek dziecka, bo inaczej świat postrzega noworodek a inaczej 10 miesięczne dziecko. Z punktu widzenia rodzica, kiedy dziecko wchodzi w etap samodzielnego przemieszczania się, wspinania wszędzie etc. to trudno jest je zostawić całkowicie bez opieki nawet na tych kilka minut, bo takie maluchy są zupełnie nieprzewidywalne i absolutnie nic nie robią sobie z zakazów. Sama wolę uchylić drzwi od łazienki i dać synowi książeczkę pod łazienką gdzie jednak go widzę niż zostawić w salonie i nasłuchiwać czy już wszedł na regał, czy nie zleciał na głowę... Wiadomo, że każdy próbuje zabezpieczyć mieszkanie przy dziecku ale nie wszystko da się schować a mój syn ma już sporo siły i blokady na szuflady jest w stanie oderwać. Musiałabym je chyba na kropelkę przykleić. Lek separacyjny do pewnego poziomu jest całkowicie normalny i naturalny u niemowląt.

Ekoniks Odpowiedz

Dlatego zamyka się drzwi wejściowe na klucz.

bazienka Odpowiedz

moze sie nauczy nie wbijac z kopyta
a ty zamykac drzwi na klucz

Krolowanalesnikow Odpowiedz

Nawet mnie to nawet rozbawilo :) ale drzwi się zamyka na klucz - była taka historia że komuś żul wszedł do mieszkania bo drzwi były zamknięte tylko na klamkę. Niczego nie ukradł, po prostu po cichu poszedł do sypialni i położył sie do łóżka.

Cero

Było też wszędzie głośno o tym jak jakiś koleś wszedł ludziom do domu i próbował zabić/zabił niemowlę... (można nalezc na internecie więcej informacji)

Kars Odpowiedz

Przynajmniej podał papier

krejzidejzi Odpowiedz

Tak, na pewno tak było. Jeżeli to nie bajt, to taka nie za mądra jesteś..

bazienka

no nie wiem, sama kurierowi otwieralam z piana na wlosach i w reczniku

Mykochamycole

Ehh i przez takich właśnie ludzi anonimowe umiera

Sciezka

Bazienka, ja tez otwierałam ociekająca wodą w szlafroku i z szamponem na włosach, ale kluczowe słowo to "otwierałam". Bo drzwi mam ZAWSZE zamknięte. Kiedyś gdy miałam te naście lat, do przedpokoju wlazła mi obca babka, tak bez pukania, bez niczego. To był nowy blok z odwróconą numeracją (tam gdzie na logikę powinna być jedynka, była dwójka itd), kobieta myślała, że wchodzi do swojej córki z naprzeciwka. To uświadomiło mi, że za moimi drzwiami może stać absolutnie ktokolwiek i wystarczy tylko złapać za klamkę.

Marynowanegrzybki Odpowiedz

A nie dało się powiedzieć; " przepraszam siedzę na ubikacji czy byłby pan uprzejmy podać mi papier toaletowy?" Od razu atmosfera była by inna. Ale
nie trzeba z grubej rury! W ogóle słowo " sram" jest bardziej obrzydliwe niż sama kupa

GrubyKotlet Odpowiedz

Widzę pełna kultura.

ogienek Odpowiedz

Że co? Koleś sam się pakuje do domu od razu po naciśnięciu dzwonka bez żadnego "proszę wejść" od domownika?

Marynowanegrzybki

Jeżeli tak robi to znaczy, że ma na to zgodę

Dodaj anonimowe wyznanie