#NLn6k

Piątek, godzina 16, właśnie zaczął się mój ostatni wykład tego dnia. Czuję w kieszeni wibracje, wyciągam telefon, widzę, że dzwoni mama. Wyłączam, piszę SMS, że oddzwonię później. Ale mama dzwoni i dzwoni. Zaczynam się martwić, korzystając z tego, że wykładowca rozmawiał z dwoma studentami odbieram. Cicho mówię "halo", słyszę, że mama płacze. Mówi, że moja siostra miała wypadek, że jest operowana, a jej stan jest krytyczny. Mówię jej tylko "trzymaj się, już jadę". Zrywam się z miejsca i wypadam z sali jak wicher.

Studiuję w mieście oddalonym o 1,5 h jazdy pociągiem od miasta rodzinnego. Biegnę więc na dworzec, patrzę na rozkład - jeden pociąg odjeżdża za kilka minut. Następny za 2 h. Dosłownie przeleciałem na odpowiedni peron, pociąg już stał, większość drzwi zamknięta, bo zaraz odjazd. Wpadam do wagonu (bezprzedziałowy), siadam na pierwszym lepszym miejscu. Próbuję się uspokoić, ale jestem tak zdenerwowany, że ledwo oddycham.

Pociąg rusza, jedziemy już jakieś 40 minut, gdy do wagonu, w którym siedzę, wchodzi konduktor. Jak go zobaczyłem, przypomniało mi się, że nie mam biletu. Pomyślałem, że kupię u niego. Problem w tym, że wylatując jak wariat z sali wykładowej nie wziąłem plecaka. Miałem przy sobie telefon, kilka drobniaków, chusteczki. Kontroler podchodzi, dukam coś o bilecie, szukam jakichś pieniędzy. Pytam, ile kosztuje bilet do mojego miasta. Normalny, bo legitymacji nie mam. On mówi, że 26 złotych plus dopłata za kupno w pociągu. Mam przy sobie 4 zł 74 gr. Kontroler każe mi wstać, mówi, że będzie mandat, że mam wyjść. Wszyscy w wagonie na nas patrzą.


Tłumaczę mu, że nie mogę wyjść, że siostra miała wypadek, że jest w bardzo ciężkim stanie, że muszę zdążyć. On jest nieugięty, pewnie myśli, że kłamię. Mam dość. Wiem, że jeśli wysiądę teraz, będę na stacji na kompletnym zadupiu. Że nie zdążę. Zaczynam płakać. Mam 22 lata, prawie 180 cm wzrostu i płaczę jak dziecko, tłumacząc mu, że muszę jechać do siostry. Facet nie wie co zrobić, mówi coś o przepisach. Nagle podchodzi do nas młoda dziewczyna. Pyta, ile mi brakuje, mówi, że ma 10 zł. Dalej za mało, ale inni też podchodzą. Uzbierali mi na bilet. Obcy ludzie, których widziałem pierwszy raz w życiu. Ktoś przy mnie siada i mnie przytula, pociesza. Gdy wychodzimy, jakiś chłopak mówi, że tu obok stacji ma auto, to mnie odwiezie do szpitala.



Nie wiem, jak mam im dziękować. Zdążyłem. Byłem w szpitalu o 18:05. Moja siostra o 18:15 się przebudziła, poznała mnie i mamę. O 18:27 zaczęła się reanimacja, po około 40 minutach Ewcia zmarła.


Dziś od tego wydarzenia mijają prawie 3 lata. Do tej pory trudno mi uwierzyć, że obcy ludzie dosłownie kupili mi ostatnie minuty z siostrą.
Biola Odpowiedz

Boże,nie spodziewałam się takiego smutnego zakończenia..współczuję Ci bardzo

TimeyWimey Odpowiedz

Zatkało mnie. Totalnie mnie zatkało, mam łzy w oczach. Nie wiem nawet co więcej tutaj napisać...

ObyNiePeklaGumka

Z tymi łzami w oczach to prawda... Aż mi się jakoś tak smutno zrobiło...
O ile pamiętam, to było więcej takich smutnych wyznań. Jakieś linki może ktoś ma? :)

Fanmagdygessler

za grzech nie masz honoru. jest tu smutna historia,tragedia,,,a ty tu mowisz o swoich uczuciach.

GoMiNam

Również się spłakałam...
Wspaniały ludzki gest ludzi w pociągu.

Fanmagdygessler

ludzki gest ludzi...patrz co piszesz

salty

Fan Magdy gessler ma rację. Wyszło okropne masło maślane.

ToTylkoJa90

Fanmagdygessler Otrzymał minusy za nick? Czy o co chodzi? Chodzi mi o ten drugi komentarz.
Chyba motyle nie miewają ludzkich gestów?

nooicoo

Ale z kolei dużo ludzi nie okazuje żadnych ludzkich gestów, więc trochę sensu to ma

xxtokxx

Fan magdy gessler sie odpalil xD Ona hejty zbiera, to on minusy

Amane

Może chodzi o to, że Fanmagdygessler poucza innych, że to tragedia po czym chamsko i (moim zdaniem) kompletnie niepotrzebnie krytykuje kolejny komentarz

Gravity

Znowu ten debil (fan) -.-

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
aleksa18 Odpowiedz

Współczuję... bardzo... kiedyś miałam 2 siostry i brata... teraz tylko siostrę... świat jest okrutny, ale na szczęście są jeszcze ludzie którzy chcą go zmienić. Dużo optymizmu i szczęścia, przyda się *-*

Colombiana

Z całego serca współczuję 😢

26032015

Eh współczuję ja miałam 3 braci teraz tylko dwóch:(

karlikowa

Ja miałam dwóch a drugi na cmentarzu ;( a miał by 25lat

Louisjana Odpowiedz

Są takie dni w naszym życiu, które pamiętamy co do sekundy, nieważne ile minie lat. Obraz jest wyraźny i przewija się jak film przed oczami... Moim takim dniem, jest dzień śmierci mojego taty. Minęło 11 lat. Rozumiem Cię autorze i czuję Twój ból. Trzymaj się i żyj. Za siebie i za Nią.

karlikowa

Mój już tata nie żyje 17 lat a brat 4 lata temu się powiesił:(

Biola

Trzymajcie się kochane :)

MeryzInnejSfery

Zgadzam się. Doskonale pamiętam dzień śmierci mojego taty. Pamiętam, że był to wtorek 24.04 godz.9 i że byłam wtedy w szkole.

Mayoko Odpowiedz

Wyjątkowo piękna historia, w której pokazałaś, ze w ludziach siła i jak trzeba to pomogą :)

Strasznie mi przykro z powodu siostry. Trzymaj się ;)

Marcepanik

Zgadzam się, bardzo smutna ale zarazem piękna.

milA00 Odpowiedz

Poplakalam się. Moja siostra już nie żyje 7 lat ,więc wiem jak to jest stracić kogoś bliskiego. Piękna i smutna historia :(

LaczkiZDupy Odpowiedz

Brawo dla nich za taką postawę, większość ludzi nie dość że by tylko udawała że nie widzą, to jeszcze by cię czym prędzej wyrzuciła z pociągu...

OlaGaming Odpowiedz

Ja to rozpłakałabym sie juz po telefonie od mamy

kotka23

No cóż musisz żyć dalej przykro mi

Tynsa Odpowiedz

Do końca mialam nadzieję, że jednak przeżyje... :(

Ryoka Odpowiedz

Zatkało mnie... Nic co chciałabym powiedziec jakoś... wydaje sie za błahe...

Zobacz więcej komentarzy (79)
Dodaj anonimowe wyznanie