#9Ewu7

Opowieść trochę obrzydliwa, więc jeśli jesz - nie czytaj tego.

Jakiś czas temu w pracy poczułem potrzebę pójść do toalety. Otwierając klapę sedesu zobaczyłem, że jest uświnione naokoło. Zdawałoby się, że to resztki papieru. Zrobiłem po lekkiemu, zamknąłem klapę i na wszelki wypadek i spłukałem. Na szczęście nie ochlapało mnie, okazało się bowiem, że ktoś zapchał kibel, a po spłukaniu wszystko dosłownie pływało.

Na szczęście następnego dnia wszystko było elegancko.
Velasco Odpowiedz

Nie rozumiem tego, że dorośli ludzie nie potrafią nawet wys..ć się kulturalnie, bez zafajdania całego kibla. Nie wstyd im, że ktoś inny może po nich wejść, zobaczyć ten bajzel i skojażyć z tym, kto ostatnio korzystał? A jeżeli ktoś ma obstrukcję, czy problemy z celnością, to po sobie się sprząta.

bastard Odpowiedz

Ach, w magiczny sposób wszystko znikło. Te cudowne noce w biurach, kiedy światła gasną wszystko wraca do pierwotnego stanu, kurz znika, gówno znika, śmieci. Tylko smród po twoim obleśnym tyłku nie znika z tapicerki kszesełka. Ale poza tym wszystko pachnie jakby ktoś przyszedł i spryskał wszystko rosą z lawendowego pola, ale to nie możliwe, żeby ktoś to sprzątał przecież to na pewno mała wróżka, ta sama która mruga do ciebie spod myszki kolorowym światełkiem, szepnęła zaklęcie i wszystki brud zniknął, a potem puściła lawendowego bąka. Jak będziesz w pracy to weź myszkę, zajrzyj do niej przez tą dziurkę ze światełkiem i szepnij "dziękuję, że zdematerializowałaś moje gówienko".

JoseLuisDiez Odpowiedz

Podziękuj sprzątaczkom.

Odpowiedz

Sprawa polega na tym, że sam się nadziałem gdy wszedłem do kibla. Sam nie robię w pracy pod siebie właśnie, aby przypadkiem nie zostawić po sobie syfu. Tak więc ktokolwiek to zrobił, współczuję sprzątaczkom i innym korzystającym.

Ktoś zapchał kibel i tyle a skoro to praca na produkcji od razu wyobraziłem sobie po czym ktoś tak nasyfił.

TrzyPingwiny

"Ktoś zapchał kibel i tyle a skoro to praca na produkcji od razu wyobraziłem sobie po czym ktoś tak nasyfił." chcesz powiedzieć, że zresz jakiś totalny syf, niemalże śmieci i uważasz, że twoi koledzy z pracy jedzą to samo?

"Sam nie robię w pracy pod siebie właśnie, aby przypadkiem nie zostawić po sobie syfu. " - to nie wiem, zacznij, ku*wa, sprzątać i po problemie. W domu pewnie sprzata po tobie mamusia lub partnerka, o ile jakąś masz.

Bakteryjka Odpowiedz

A anonimowe w tym jest to, że...???

Odpowiedz

Hej DalMyeong. Wiem, że Ty to ty. Jeśli chcesz to możesz podać lub napisać na mój jeśli pamiętasz. Porozmawiamy sobie.

AlisonVasquezz Odpowiedz

Orion, podaj maila, napiszę do ciebie

Dodaj anonimowe wyznanie