#6z2Df

Jestem otyła i wiem o tym. Mam 154 centymetry wzrostu, więc generalnie łatwiej mnie przeskoczyć niż obejść.
Byłam gruba odkąd pamiętam. Liczę się z tym, że wiatr mnie raczej nie porwie i akceptuję ten stan rzeczy. Ale wiecie, czego nie akceptuję? Gadania wszystkich ludzi wokół.

Jakiś czas temu zarzucono mi, że robię sobie tatuaże. Tak, mam tatuaże. Tak, mam je na moim bebzonie. Ludzie najwyraźniej nie rozumieją, jak można ozdabiać takie grube ciało. Ano można, bo mam więcej miejsca na tatuaże niż inni.
Kolejna sytuacja - rok temu umówiłam się z koleżankami na basen. Wskoczyłam w strój, a one miały miny, jakby im się Jezus objawił i po wodzie w basenie chodził. Pod koniec dnia padł sarkastyczny komentarz: „szacun, że się nie wstydzisz”. To co miałam robić? Ubrać kombinezon narciarski na basen?

Ludzie mają problem z ludźmi grubymi - takimi jak ja. Ja mam te uszczypliwe komentarze w mojej wielkiej dupie, ale jeśli myślicie, że nie widzę waszych spojrzeń i żartów to was rozczaruję: WIDZĘ.

Celem mojego życia nie jest bycie Miss Polonia. Ja to wiem, wszyscy wokół to wiedzą, a mam wrażenie, że i tak moje otoczenie ma z tym problem.
Ubiorę prześwitującą, błyszczącą bluzkę na imprezę? Usłyszę multum komentarzy na jej temat, mimo że koleżanka obok ma na sobie podobną. Wcisnę dupsko w legginsy na siłownię i zrobię sobie zdjęcie na insta? Od razu pada komentarz w stylu „gratuluję odwagi”. Jadę ze znajomymi nad jezioro i przebiorę się wieczorem w strój, dobrze się bawiąc? „Wow, ty to masz jaja!”. Do tego dochodzą dociekliwe pytania moich koleżanek o moje życie seksualne.
Jak idziemy na miasto i zamówię sobie frytki, to czuję się jak Beyonce (i wcale nikt mnie nie przyćmiewa błyszczącym garniturem). Spojrzenia wszystkich są kierowane w moją stronę, bo gruba typiara JE.
Bilansy zdrowotne były masakrą. Po oględzinach mojego ciała zawsze padały pytania o dietę. I co miałam mówić? Że mam trzy diety, bo jedną się nie najadam?

Puenta jest taka: dziwi mnie, że ludzie przejmują się moją nadwagą bardziej niż ja sama. Dziękuję, że wstydzicie się moich fałd dobrobytu na basenie, bo dzięki wam sama nie muszę tego robić. Ale pamiętajcie, że nie wszyscy mają „JAJA”! Akceptujcie się nawzajem i nie róbcie przytyków osobistych innym, którzy są grubsi/chudsi niż wy! Skupiajcie się na sobie!
AutorWyzwania Odpowiedz

Komentują, bo może nie potrafisz dobrać ubrań do swojej postury. Mam taką znajomą, chodzi tylko w legginsach, czarnych, które na tyłku robią się przezroczyste - nie ma jednej osoby, która by się na nią nie spojrzała, co ona odbiera za przejaw wielkiego powodzenia. Upewnij się, że może to nie powód.

bazienka

w ogole nie ogarniam jak ktos moze nosic legginsy w charakterze spodni, przeciez to odpowiednick rajstop/getrow
grubych, bo grubych, ale to nadal nie spodnie i nawet na chudym ciele odznaczajaca sie cipka i widoczna majtki wygladaja paskudnie

Ekoniks

Do leginsów nosi się zazwyczaj stringi, by się majtki nie odznaczały. Nie widzę nic dziwnego/niewłaściwego w zastępowaniu spodni leginsami, zwłaszcza sportowymi, które nie robią się przezroczyste od rozciągania.

PoraNaPiwo

Bazienka zgadzam się. Dla mnie legginsy to albo sportowe na siłownie lub do biegania. Ewentualnie na co dzień, ale do tego z tuniką poniżej linii tyłka, tak, aby nic nie prześwitywało. Prześwitujące legginsy to można sobie do nocnego klubu ubrać, a nie na co dzień, czy do pracy.

Ekoniks

Przy leginsach to kwestia materiału. Przy tych droższych markowych (puma, nike itp) nic nie prześwituje i nie trzeba nosić do nich tuniki.

AutorWyzwania

Mhm... znajoma nosi stringi. Widać nawet kolor i wzór przez rozciągnięte legginsy. Yummy.

Feniks06

Co do zasady każdy ma prawo założyć na siebie to co chce. Ludzie jednak mają oczy. A czasem te oczy krwawią. I to też jest ich prawo.

Nie czarujmy się... Na jednej osobie dany ciuch dobrze leży a na drugiej nie. Ja jeśli bym miał gruby brzuch to nie zakładałbym opinających mnie bezrękawników. Jakbym był szczupły to nie nosiłbym workowatych koszul. I oczywiście nikt nie broni grubej kobiecie założyć bluzki czy sukni odsłaniającej brzuch. Ale nie będzie w tym wyglądać tak dobrze jak osoba z ładnym, płaskim brzuchem. Za to gwarantuje że jedna i druga zostanie skomentowana. Tylko ta gruba w sposób negatywny. Bo to po prostu źle wygląda.

PoraNaPiwo

Ekoniks, mam Pumy i prześwitują😉 poza tym legginy jako spodnie (bez tuniki) to troszkę jednak siara. Na zakupy, czy spacer jeszcze ok, ale do pracy, czy do pozałatwiania spraw urzędowych, to jednak wypada tą tunike założyć, albo normalne spodnie. No nie oszukujmy się, ale w legginsach zawsze widać jaką bieliznę ma dana osoba. Niezaleznie od marki i BMI osoby noszącej😉 więc nie są to portki na każdą okazje.

PiratTomi

Nie wiem gdzie wy kupujecie leginsy i w jakim rozmiarze, że wam się wszystko odznacza i prześwituje. Może lepiej nie naciągać ich po pachy i wybrać swój rozmiar, a nie ten mniejszy? Kupuję leginsy w decathlonie i żadne nigdy nie przeswitywaly. Co prawda nie wychodzę w nich z domu, bo wolę grubsze spodnie, nawet latem, ale jeśli ktoś potrafi dobrać leginsy do swojego rozmiaru i nosi je normalnie, a nie naciągnięte pod szyję, to nie będzie wyglądać źle. No i weźcie pod uwagę, że nie każdy pracuje w biurze, gdzie obowiązuje dress code. Wielu ludzi pracuje fizycznie, a leginsy są wygodniejsze niż dżinsy.

PoraNaPiwo

Pirattomi, kupuje w różnych miejscach. Od firmówek typu: gymshark, puma, nessi, justhero, czy również decathlonowe. Rozmiar noszę właściwie dobrany według tabeli wymiarów. Nic mi się nie chamsko nie rozciąga, a i tak pod każdymi z tych legginsów widać jaką mam bieliznę pod spodem. Natomiast to jak bardzo to widać, to już zależy od konkretnego składu materiału. Im grubszy materiał, o gęstszym splocie, tym mniej widać. Niemniej jednak widać i nie ubrałabym takich spodni do pracy bez tuniki. Natomiast im materiał jest cieńszy, a splot luźniejszy, tym bardziej się to wszystko odznacza. Dużo zależyjeszcze, co w tych legginsach robimy. Podczas biegania zbyt dużo nie będzie się odznaczać, ale jak już zaczniemy robić przysiady, to praktycznie nie ma legginsòw, które by choć trochę nie prześwitywały. Chociaż tu widziałam nowe rozwiązania np z gymsharka, gdzie w spodniach były wszyte dodatkowe wstawki z materiału na pośladach, aby zapobiec prześwitom.
A co do zakładania legginsów "po pachy" to pewnie mylisz to ze spodniami o wysokim stanie. Takie legginsy są teraz bardzo popularne i można zanleźć sporo modeli, w których pas kończy się sporo powyżej pępka, a niektóre prawie pod biustem. I to akurat jest bardzo dobre rozwiązanie dla tych co uprawiają sport. Raz, że takie portkj lepiej leżą i przy okazji lepiej się w nich wygląda. A dwa dodatkowo chronią nerki przed wychłodzeniem np w czasie biegania, czy ćwiczenia na powietrzu w chłodne dni.

agathe

Ja całe liceum nosiłam bardzo grube getry zamiast spodni, bo miałam bardzo szczupłe nogi i nieproporcjonalnie szerokie biodra, więc wszystkie spodnie albo się nie dopinały, albo miały za duże nogawki. Nikt nigdy nie zauważył, że to getry. Getry i legginsy są różne, mogą być szyte z różnych materiałów i nie zawsze prześwitują. Ja zawsze kupowałam getry od jednej pani, która miała sklep w miescie, gdzie chodziłam do szkoły i miała duży wybór właśnie takich fajnych, grubych getrów dobrej jakości. Teraz na szczęście nogi mi się trochę "wypełniły" i w końcu mogę kupić pasujące spodnie, chociaż nadal jestem całkiem szczupła

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Wilczyycaa Odpowiedz

Dobrze, że siebie akceptujesz, to wiele w życiu ułatwia. Przemyśl jednak, czy nie chodzi im aby o Twoje zdrowie, często tusza jest źródłem problemów z hormonami lub cukrzycą. Może niekoniecznie chcą źle i jedynie się martwią?

anonima161

Tak, tak, wszystkich nieżyczliwych krytykantów MARTWI JEJ ZDROWIE.
Osoba otyła sama wie, że jest otyła, nie trzeba tego podkreślać na każdym kroku!

StaryTapczan

Gdyby naprawdę interesowali się jej zdrowiem, to nie padałyby takie idiotyczne teksty np. o kostiumie kąpielowym i tym, że ma odwagę się w nim pokazać. Wybacz, ale nie wydaje mi się, by takie teksty wskazywały na to, że martwią się jej zdrowiem.

KlaraBarbara

anonima161, nie widzę innego powodu by być grubym niż nieświadomość jak paskudne jest to dla organizmu.

Hvafaen

Klara, ty nie widzisz, a inne tak. Jaki ty masz powód by nie jeść samych zdrowych rzeczy codziennie? By nie trenować? Jako osoba trenująca mogę ci to wypomnieć. Ludzie robią niezdrowe rzeczy, po niektórych to widać, po innych nie. Tylko, że osoba szczupła, która je niezdrowo nie słyszy, że jest niezdrowa, a może być bardziej niedrowa niż taka gruba.

ohlala

Gówno prawda, że osobom, które komentują czyjąś wagę zależy na ich zdrowiu. Jak ktoś faktycznie się przejmuje, to mówi o tym tylko osobie, której to dotyczy i oferuje konkretną pomoc, a nie takie coś.

KlaraBarbara

Hvafaen, by nie być grubym nie trzeba jeść samych zdrowych rzeczy, wystarczy jeść w odpowiednich ilościach jaki kolwiek syf się chce. Nikt nie powiedział, że nie trenuję, i, że większość rzeczy jakie jem to śmieci.Jest różnica między umieraniem w wieku 30 lat na choroby wynikające/ powiązane z otyłością a śmierć po siedemdziesiątce, bo osobiście zmierzam w drugim kierunku, a autorka wyznania w pierwszym

Hvafaen

Piszesz jakby choroby towarzyszły tylko grubym osobą. Można jeść tylko niezdrowo i nie być grubym, ale takiej osoby już nie skrytykujesz i w jej życie nosa nie wepchniesz. Niech sobie umiera w wieku 30 lat, co nas to obchodzi?

bezdomna

KlaraBarbara, nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Otóż by nie być grubym NIE wystarczy jeść w odpowiednich ilościach. Na naszą masę ciała wpływ ma ogromna ilość rzeczy - geny, choroby, metabolizm, skłonność do tycia, dieta, ruch.
Mam znajomego, który je bardzo zdrowo, ma specjalną dietę, której się trzyma, coś słodkiego zje może raz na miesiąc, do tego pływa i jeździ na rowerze. Mimo to jest gruby, waży ponad 100 kilo. Ja jem głównie niezdrowe żarcie, od prawie dwóch miesięcy nie wyszłam z domu, o żadnej aktywności fizycznej nie ma u mnie mowy. Zawsze ważyłam 45 kilo, przez te dwa miesiące przytyłam kilogram, którego i tak po mnie nie widać.

KlaraBarbara

Hvafaen, oczywiście, że nie towarzyszą tylko grubym osobom, ale zwiększają zdecydowanie szanse na różne choroby typu cukrzyca i na niszczenie się stawów. Osoba jedzącą tylko śmieci też skrytykuję, ale po niej często nie widać bo jej wygląd nie świadczy o tym, że konkretnie je tylko śmieci, jak napisze wyznanie to też jej mogę napisać. Plus faktycznie jest to mniej przeszkadzające dla środowiska i społeczeństwa, mniej jedzenia je i mniej miejsca zajmuje, więc swoim zachowaniem nie wpływa tak negatywnie na wszystko jak grubi.

KlaraBarbara

bezdomna, to że ma dietę nie znaczy, że mu ktoś wyliczył kalorie tylko, że trzyma się konkretnych otraw w tym wypadku, znam ludzi jedzących zdrowo i będących grubymi bo myślą, ze jak zdrowe to mogą się obżerać. Jeśli ktoś mu to wyliczył to najwyraźniej źle bo przy mniejszej ilości kalorii przyjmowanych niż spalanych nie ma z czego utrzymywać wagi

Zobacz więcej odpowiedzi (6)
DanceInRain Odpowiedz

Jestem jedną z tych osób, które się gapią. Żeby nie było, nigdy palcem nikogo nie wytknęłam, ale faktycznie, wolę estetycznie wyglądających ludzi, a otyłości z tym nie kojarzę. Głównie jednak wychodzę z założenia, że jeśli osoba otyła nie jest chora, to po prostu dla chwilowego fajnego samopoczucia niszczy sobie życie. Teraz możesz czuć się dobrze. I to dobrze. Lubisz siebie, okay. Ale za kilka, czy kilkanaście lat nie wytrzymają Ci kręgosłup i stawy, wszystko będzie jednym wielkim wysiłkiem. Zwykłe wejście po schodach stanie się osiągnięciem, a w końcu nie wszędzie są windy. Finalnie, z dużym prawdopodobieństwem możesz okazać się na starość większym ciężarem dla bliskich, niż gdybyś była szczuplejsza. Dlatego patrzę na skrajnie grubych ludzi - bo nie wyobrażam sobie dobrowolnie skazywać siebie i bliskich na trudniejsze życie, niż powinno ono być.

anonimowapuza

Tylko sprawa jest taka że otyłość zaczyna się zwykle od złego odżywiania w dzieciństwie. Potem schematowo wchodzą próby odchudzania na własną rękę, głodówki itp. Spowalnianie metabolizmu i niszczenie gospodarki hormonalnej co sprawia że jeszcze ciężej schudnąć. A dieta głodowa ( bo większość nastolatek nie korzysta z pomocy specjalisty) po czasie kończy się napadami obżarstwa. Zatacza się koło i po trwaniu w takiej sinusoidzie ludzie kończą albo w bulimii albo budzą się kilka lat później z dużą otyłością i zaburzeniami odżywiania. Typowy schemat. Ludzie którzy są tylko leniwi ale zdrowi psychicznie skończą najwyżej z nadwagą. Do skrajnej otyłości doprowadza niezdrowa relacja z jedzeniem i problemy zdrowotne. Zaburzenie/ uzależnienie jak każde inne.

HellBlazer Odpowiedz

O tyle o ile rozumiem Twoje podejście do zdania innych to zastanawia mnie inna rzecz :
Robisz bilansy zdrowotne, żeby usłyszeć, że miażdżyca Cię nie dotyczy czy żeby usłyszeć prawdę? To trochę jakby chory na raka czepiał się lekarza, który tego raka wykrył. Zawsze mi się wydawało, że takie bilanse są robione no nie wiem... dla zdrowia? Porady? Ewentualnych zmian?
Dziwna i bezsensowna logika trochę zwłaszcza, że piszesz jednocześnie, że nadwaga to Twoja wina. Żyj dalej w świecie, w którym otyłość nie powoduje cukrzycy i zaburzeń pracy serca. Ewidentnie próbujesz żyć w kłamstwie chyba.

anonima161

Ależ ona doskonale o tym wie. Tylko wpadła w zaburzenia odżywania.
Tak, nieumiejętność powstrzymania się od jedzenia jest zaburzeniem.

HellBlazer

Ale mi chodzi o logikę gdy pisze o bilansach zdrowotnych. Ty odpowiadasz na pytania retoryczne

PrzezSamoH

Hello - nie wiem, czy mam rację, ale ja pomyślałam od razu o obowiązkowych bilansach dla dzieci w szkole i przychodni. Nigdy później żaden lekarz nie kazał mi robić sobie nic takiego (ostatni w szkole w liceum), teraz mój niemowlaka ma takie bilanse u pediatry.

TylkoRaz Odpowiedz

„ Ludzie najwyraźniej nie rozumieją, jak można ozdabiać takie grube ciało. Ano można, bo mam więcej miejsca na tatuaże niż inni.”
Dobra, nie przypierdalam się, nic nie mówię, wytrąciłaś mi argumenty XD

dnoiwodorosty Odpowiedz

Takie pytanie: czy jak masz banknot o wysokim nominale i ten banknot się zatłuści, to jest mniej wart czy można za niego kupić dokładnie tyle samo? :) Fałdy dobrobytu <3 <3 <3

KlaraBarbara

Jak schudnie to za ten sam banknot się naje lepiej więc coś jest na rzeczy

paella

Nie kwestia sytości a posiadania, złe porównanie.

Waniliowabeza

Banknot jest wart tyle samo, ale nikt nie chce trzymać w portfelu tłustych, syfiastych pieniędzy ;)

Corazwiecejpustki

Nie wiem jak to jest z wysokim nominalem, ale z niskim pozostaje tej samej niskiej wartosci. Niestety.

Whereru Odpowiedz

Naprawdę wierzycie, że autorka akceptuje siebie taką jaka jest? Jakby tak było to nie musiałaby tak o tym przekonywać w tym wyznaniu.

Whereru

To było do tych którzy piszą o tym w komentarzach. Jezeli cie to nie interesuje to nie rozumiem po co ten komentarz

bazienka2

Żebyśmy wiedzieli, jak bardzo jej to nie interesuje xD

Jawiem1210 Odpowiedz

Zaraz padnie argument że masz się odchudzać, bo otyłość jest niezdrowa.

KlaraBarbara

bo jest, jest też szkodliwa dla środowiska i dla społeczeństwa

Hvafaen

Jak wiele innych rzeczy Klara. Niech każdy żyje jak chce.

KlaraBarbara

Hvafaen, niech każdy żyje jak chce, pewnie, ale są pewne granice. Jak chcę żyć po swojemu to mogę sobie siadać w komunikacji miejskiej obok ludzi i puszczać głupią muzykę na całą głośność, bo tak chcę żyć. Mogę też marnować zasoby poprzez kupowanie jedzenia i wyrzucanie go. Ale tego nie robię, bo rozumiem, że przeszkadzanie innym ludziom i marnowanie zasobów jest niewłaściwe.

Jawiem1210

Klara masz rację. Ludzie otyli zjadają ponad normę, a wyprodukowanie tego jedzenia powoduje większe zuzycie wody, energii, powoduje dużo odpadów, zanieczyszcza środowisko. Dodatkowo leczenie otyłych ludzi kosztuje więcej niż kogoś kto o siebie dba, a pieniądze są brane z podatków, czyli nawet jak nie chorujesz to płacisz za to, że człowiek otyły choruje.

Hvafaen

Słucham? Będziecie wyliczać ludziom ile jedzą? Może ograniczmy dużym facetom jedzenie, bo jedzą więcej niż ktoś postawny. Dlaczego nie psioczycie na palących, pijących itd.? Zrobiliście kategorie otyli| ludzie, którzy o siebie dbają. A tak naprawde jest tak otyli|ludzie, którzy o siebie nie dbają|chudzi| dbający o siebie. Czepiacie się tylko dlatego, że ktoś nieestetycznie wygląda. Ja sama sobie pomyślę czasami źle o takich ludziach, ale to tylko myśli i nie dotykają tych osób osobiście. Wasze wyliczanie im jedzenia w niczym nie pomoże, to działa wręcz odwrotnie i przez takich jak wy nie schudną, bo będą się wstydzić, więc nie piszcie rzeczy pod przykrywką tego, że chcecie by schudli. Chcecie tylko ocenić podając beznadziejne argumenty. Wasze podatki zawsze będą szły na coś na co wy nie wydalibyście kasy, a podatki innych ludzi na was. Nie wpadajcie w depresje, bo ja nie chcę by z podatków mojej rodziny was leczyli! Do grobu z wami. Przesadnie, ale taki sam dajecie przekaz.

KlaraBarbara

Hvafaen, nikt nie wylicza kalorii wysokim mężczyznom, jeśli nie są grubi to znaczy, że nie jedzą ponad normę która jest im potrzebna. Ba, nawet niech sobie od czasu do czasu jedzą ponad normę. Grubi jednak jedzą ponad normę zawsze i dlatego są grubi

bazienka

ja przepraszam, dla srodowiska ok dobra bo wiecej przerworzonej zywnosci i zwiazanych z tym rzeczy
ale dla spoleczenstwa? jak otylosc jednej osoby wplywa na spotleczenstwo?

bazienka

Jawiem tak samo hajs na leczenie palaczy, ktorzy sami sobie jakims gownem truja siebie i najblizszych
tak samo na leczenie alkoholikow

DanceInRain

@bazienka, bo obecnie promuje się w społeczeństwie nadwagę i otyłość. Nie wolno krzywo spojrzeć na takiego człowieka, wyrazić negatywnej opinii o jego wyglądzie, bo od razu jest się posądzanym o mowę nienawiści i gnębienie. Otyłość zmierza do bycia solidnym tematem tabu, a to już szkodzi społeczeństwu.

Ekoniks

Z tym zużyciem jedzenia to nietrafiony argument. Byczki z siłowni też się nieograniczają w spożyciu, mimo wysportowanych, beztłuszczowych ciał.

Zobacz więcej odpowiedzi (7)
TorcikO Odpowiedz

No ale nie oszukujmy się leginsy, prześwitujące koszulki i tatuaże nie wyglądają dobrze na osobach grubych. Poza tym jak najdzie Cię kiedyś ochota schudnąć, to ten tatuaż może słabo wyglądać.

hot16siedlcee

Ona uważa że wyglądają i tylko to się liczy ;)

Magenta Odpowiedz

Fajnie, że akceptujesz siebie, ale bardzo niepokoi mnie to jak masz w poważaniu swoje zdrowie. To, że teraz masz wszystkie wyniki w normie bo jesteś młoda nie znaczy, że w przyszłości tak będzie. Pomyśl o obciążonych stawach, kręgosłupie, narządach wewnętrznych, czekającej cię choroby wieńcowej, cukrzycy, nadciśnieniu, podwyższonego cholesterolu i wielu innych. Te choroby prędzej, czy później się uaktywnią, za 5, 10, 20 lat, ale wysoce prawdopodobne, że się ich nabawisz

Hvafaen

Na pewno nie ma tych wyników w normie. Jeśli jest otyła przez jedzenie to na pewno coś nie tak z jej zdrowiem.

Magenta

@Havafaen opierałam się na tym co napisała autorka, ale możliwe, że coś ukryła byle jej racja była na wierzchu

Zobacz więcej komentarzy (37)
Dodaj anonimowe wyznanie