#4N8P2

To było w podstawówce, dokładniej klasy 1-3. Po lekcjach każdy poszedł do szatni, by się przebrać. Ja natomiast zapomniałam zabrać z sali piórnika, więc się po niego wróciłam. Klasa była pusta, ale w momencie, gdy już miałam wychodzić, weszła moja nauczycielka. Zaczęła na mnie krzyczeć - co ja tam robię, że pewnie coś chcę zniszczyć. Jak powiedziałam, że chodzi mi tylko o piórnik, to mnie oskarżyła o kłamstwo i wypchnęła z sali. Dodam, że byłam uczennicą dobrą, aczkolwiek ona mnie nie znosiła, gdyż byłam zbyt dziecinna według niej.

Na drugi dzień mieliśmy mieć sprawdzian z matematyki. Nauczycielka weszła do sali, lekcja się zaczęła. Siedziałam w pierwszej ławce. Wychowawczyni nie mogła odnaleźć tych sprawdzianów i przy całej klasie oskarżyła mnie o kradzież. Kazała mi wstać i zaczęła mną potrząsać, abym się przyznała. Zalałam się łzami, a ta wciąż zarzucała mi kłamstwo. Musiałam stać na środku sali, a ta znów zaczęła szukać.
Okazało się, że przełożyła sprawdziany do innej szuflady.

Pozwoliła mi usiąść, ale "przepraszam" nigdy nie usłyszałam. A to tylko jedna z wielu akcji tej nauczycielki...
Angel12345 Odpowiedz

My w podstawówce mielismy taka nauczycielke od plastyki. Ciagla za uszy linijka napie... po palcach, szarpała i darła ryja. Każdy jej się bał. Moim zdaniem zanim ktoś pójdzie w zawód nauczyciela to ppowinien przejść testy psychologiczne.

nutka1998

Z tymi testami psychologicznymi to byłby całkiem dobry pomysł. Bo i ile spotkałam wiele nauczycieli z pasją do nauki innych, to również wielu spotkałam takich którzy zostali nauczycielami tylko chyba z braku innego pomysłu na życie.

CukrowaPanna

Kiedyś takie metody były stosowane, to uczeń miał szacunek do nauczyciela. A teraz strach dotknąć jakiegoś bombelka bo od razu afera i kuratorium na głowie.

ZeusKosmateus

@CukrowaPanna Raczej bał się nauczyciela, a nie czuł do niego szacunek. Tego nie da się uzyskać siłą i tyranią, a swoimi słowami oraz zachowaniem. Tobie też zlecam testy psychologiczne, jeśli uważasz, że bicie ludzi w celu uzyskania ich respektu jest w porządku.

ZieloneJablko

Aż się zastanawiam, czy nie chodziliśmy do tej samej podstawówki.

Kurkazbiurka

Niestety żeby dostać się do policji trzeba zdać testy psychologiczne, a jakoś tam osób zaburzonych też nie brakuje.

Qzin

Spoko pomysł tylko nauczycieli już teraz brakuje. Nikt nie chce z młodych ludzi pracować za 1700zl. Chyba że już na studiach laska weźmie ślub to jak mąż ja utrzyma to może sobie na to pozwolić, ale i tak brakuje kadr.

Angel12345

@ZieloneJabłko z tego co pamiętam to ona chyba też fizyki uczyła w starszych klasach. Nie pamiętam jej imienia ale nazwisko to Stawiak. Wszyscy wołali na nią Stawiakowa, albo Stawiaczka.

ZieloneJablko

@Angel12345 A to jednak nie. Ta moja plastyczka uczyła też co najwyżej klasy 1-3.

Etanolansodu Odpowiedz

Rodzice i dyrektorka sami by się nie domyślili.

Etanolansodu

Nie napisałam nic takiego okay? Napisałam tylko, że nikt nie mógł jej pomóc, bo nikt odpowiedzialny nie wiedział.

Etanolansodu

A bazienka już coś takiego zasugerowała, ale jej się nie czepiasz.

Klaudyn Odpowiedz

W gimnazjum miałam straszny problem z chemią, słabo mi szła nauka z tego przedmiotu mimo chęci i czasu spędzonego nad książkami. Nauczycielka wybierała sobie kilka słabych ogniw w klasie i wyżywała się na tych osobach strasznie. Tak z 6/7 osób na klasę. Taki ból brzucha i nerwy jakie przeżywałam przed tymi lekcjami, pamiętam do dzisiaj a dzieli mnie od tych czasów już ponad 10 lat. Przed ustną maturą nie czułam takiego czegoś. Non stop branie do tablicy, upokarzanie przy całej klasie, ludzie chodzili jak w zegarku, bali się kaszlnąć bo to przecież przeszkadza w lekcji.
Dzieciak 12 lat przy tablicy nie potrafi rozwiązać zadania? Zamiast ruszyć dupę, pomoc, wytłumaczyć, teksty typu; będziesz tam tak długo stać jak to zrobisz/ jak nie udało się zrobić to po 15 minutach jedynka do dziennika(nieważne, czy to był zupełnie nowy temat). Jednak jedna sytuacja też bardzo została przeze mnie zapamiętana i jak pomyśle o tym do dzisiaj to stwierdzam, ze ta kobieta miała z sobą straszny problem natury psychicznej.
Miałam kilka jedynek, byłam zagrożona. Jednak każdy z tych sprawdzianów udało mi się poprawić na oceny typu 2/3. Poprawiłam te sprawdziany jakoś 2 tygodnie przed wywiadówka. Domyślacie się?
Nauczycielka nie wpisała mi ocen z popraw.
(Chciała żebym miała problemy u rodziców? Ba, zeby myśleli, ze kłamałam ze poprawiłam a mam same jedynki?)
Na lekcji przy całej klasie zgłosiłam się, tak żeby każdy słyszał, ze poprawiałam wszystkie sprawdziany z których miałam jedynki, a nie mam wpisanych ocen z popraw mimo, ze pani je podobno wpisywała na lekcji. Pani niewzruszona, powiedziała, ach no tak. Powstawiala mi te oceny. Okej.. wakacje odpoczynek.
3 klasa gimnazjum, pierwsza lekcja chemii, Pani zwraca się do mnie i mówi mi ‚ Klaudia, ostatni rok w tej szkole... teraz zrobię wszystko byś znienawidziła mnie jeszcze bardziej’.
Wyobrażacie sobie to? Takie słowa Pedagoda do 13 letniej dziewczyny? Przy całej klasie. Tak o, przy sprawdzaniu obecnosci? Prawie się popłakałam.

Klaudyn

Ps, Nie, nie zgłosiłam tego nigdzie, bałam się jej bardzo, a chciałam zdać te gimnazjum, bo wiem, ze mogłaby mnie udupić specjalnie jak takie akcje potrafiła odwalać. No nic, wytrzymałam, psychika dziecka na pewno wyrobiła w sobie twardy pancerz i zrozumiałam, ze niektórzy nie maja predyspozycji do różnych zawodów, nie każdy człowiek jest pomocny i dobry. Takie wnioski z tego wyciągnęłam. Ale myśle, ze ktoś ze słabsza psychika mógłby mieć problem, a nie byłam jedyna osoba, nad którą się pastwiła. Swoją drogą ona te 10 lat temu była jakoś przed 30tką, gdy wyrabiała te rzeczy... taka młoda, a taki zgorzkniały człowiek już.
Teraz pewnie 40 na karku, ciekawa jestem, czy dalej tam uczy i czy stosuje te praktyki, co wcześniej. Jeżeli tak to strasznie współczuje tej młodzieży i mam nadzieje, ze chociaż oni nie będą bali się zgłosić tego, czego ja się bałam i wolałam wytrzymać.

bazienka

TE gimnazjum. chyba ledwo je zdalas jak nadal popelniasz takie podstawowe byki

ZeusKosmateus

@bazienka Żartujesz sobie? Poza tym obawiam się, że jesteś ostatnią osobą, która może oskarżać ludzi o nieumiejętność poprawnej pisowni.

Raksan

@Klaudyn 13 latka kończąca gimnazjum?

Tayla

Ogolnie 12-latka w gimnazjum? Przeciez w gimnazjum przedzial wiekowy to 13-15 chyba ze ktos poszedl o rok wczesniej do szkoly ale wtedy mialabys 14 a nie 13 lat w 3 klasie...

bazienka

brak znakow diakrytycznych to nie to samo co zenujace bledy, serio kojarzy mi sie to z prostakami typu Seba i Karyna
jak np, TE gimnazjum, TE dziecko
TE to moga byc dzieci i gimnazja w LICZBIE MNOGIEJ
jedno dziecko i jedno gimnazjum jest TO
podobnie jak ktos nie potrafi odmieniac "ów' i potem pisze "ów dziewczynkom", dramat

Ankaaa

Wystarczy, że ktoś urodził się np. w grudniu i wtedy zaczyna gimnazjum mając 12 lat, ale wtedy na początku trzeciej klasy miałby 14 lat.

dihydroksyaceton Odpowiedz

U mnie może nie było aż takiego problemu, ale również miałam nauczycielkę, tyle że w liceum, która notorycznie wyzywała naszą klasę od debili, bo 'nie umiemy' matematyki. Najzabawniejsze jest to, że ta nauczyciela była także naszą wychowawczynią. Raz w 3 klasie miałam dość tej tyrady i przy jednym z monologów zakwestionowałam jej umiejętności nauki. Szczerze? Nie uwzięła się na mnie, mam wrażenie że nawet ogarnęła z komentarzami. Szkoda tylko, że nikt się za mną nie wstawił, kiedy prowadziłam z nią dyskusję, a po lekcjach wszyscy przychodzili mi gratulować. Dobrze, że te czasy są już za mną.

Remirelka Odpowiedz

Jaka żmija

Nfwpb Odpowiedz

Ja miałam taką nauczycielkę angielskiego w podstawówce, która trzaskała dziennikiem o ławki. Natomiast nauczyciel od muzyki NIC nie uczył, były tylko filmy i puszczanie karaoke do śpiewania. Przesadził, jak raz puścił horror. Musiałam spać z rodzicami i miałam przez bardzo długi czas koszmary.

bazienka Odpowiedz

i tak sobie chodzilas do szkoly i nic nie powiedzialas chociazby rodzicom?

Dodaj anonimowe wyznanie