#4ePSM

Przed chwilą podeszła do mnie kobieta pochodzenia arabskiego, najprawdopodobniej muzułmanka, gdyż miała hidżab... Chodź może to nie jest aż tak ważne...

Poprosiła mnie o papierosa... Jako że miałem 2, stwierdziłem... A co mi szkodzi, jednego mogę jej dać...

Wyciągnąłem paczkę, a ona perfidnie... wzięła sobie dwa...
PumpkinQueen Odpowiedz

Jedna z pierwszych ofiar imigrantów w Polsce!

Mufka Odpowiedz

Terorystka !

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (24)

#EMlL7

Zrobiłam mężowi karczemną awanturę w temacie jego braku odpowiedzialności, o jego głupocie, złym zachowaniu i skrajnym debilizmie, który może wszystkich nas zabić. Wszystko to, bo przyszedł mandat za przekroczenie prędkości. W pewnym momencie powiedział:
- Skończyłaś już te swoje pierdoły?
- To nie są pierdoły! Ale tak, skończyłam. Tobie i tak nic nie przemówi do rozsądku...
- No to dobrze, bo nie pozwoliłaś mi skończyć. Mandaty są dwa...
- No pięknie! Czymś jeszcze chcesz się pochwalić?
- No tak, obydwa są twoje.
Ewwu Odpowiedz

Jak na codzień taka jesteś to współczuję mężowi.

Odpowiedzi (1)
Useyouredisfunction Odpowiedz

Zgasił cię.

Zobacz więcej komentarzy (12)

#L1JT5

Z moim mężem poznałam się na studiach. Po ślubie przeprowadziliśmy się do jego rodzinnego miasta, ponieważ są tu niższe koszty utrzymania niż w mieście, w którym studiowaliśmy. Mąż pracuje w delegacji. A ja jestem w tym małym miasteczku sama i mam beznadziejną pracę bez perspektyw, mimo że skończyłam parę fakultetów. Jak mam już w końcu wolny weekend (raz na miesiąc) to chciałabym zrobić coś razem, ale mąż wracający na weekend chce sobie po całym tygodniu odpocząć. Najlepiej tylko i wyłącznie biernie.

Ciągle jestem sama i sama muszę sobie radzić. Finansowo radzimy sobie bardzo dobrze, ale żadne zakupy nie zrekompensują mi samotności. Rodzice i teściowie twierdza, że inni maja gorzej od nas. Nie mam tu żadnych znajomych. Żadnych. Więc siedzę codziennie sama ze sobą i popadam w coraz większa depresję. Mąż niestety tego nie widzi, mimo że mu o tym mówię. A ja nawet nie mam komu o tym powiedzieć, brak kogokolwiek znajomego mnie dobija.
XX2411 Odpowiedz

I co siłą Cie zmusił do przeprowadzki? Skoro zarabiacie dobrze, a jego i tak ciągle nie ma w domu to co za róznica gdzie mieszkacie? Przeprowadźcie się do dużego miasta i po problemie.

Keeejti Odpowiedz

Spróbuj się zapisać na jakieś zajęcia. Czy to coś sportowego czy jakiś klub książki, język. Coś co zapewni Ci kontakt z ludźmi :)

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (12)

#gcFD9

Zawsze byłam dzieckiem "błądzącym w chmurach". Moja pamięć działała jak sito, zapominałam wszystkiego, od tego, gdzie mam zadanie domowe po godzinę zbiórki pod szkołą. Nauka trwała dwa razy dłużej, bo zanim nauczyłam się wymaganego materiału rozpraszało mnie absolutnie wszystko. Potrafiłam zawalić sprawdzian, bo zagapiłam się w okno i tak uciekło mi pół godziny. W trakcie opowiadania czegoś potrafiłam zapomnieć o tym co aktualnie mówię, bo myślałam już o ciągu dalszym.

Trafiłam do poradni pedagogicznej, z podejrzeniem o dysleksję, gdzie skończyłam z diodami zaczytującymi moje fale mózgowe. Okazało się że te fale były tak 4 razy poza skalą 'normalności'. Diagnoza: Attention Deficit Disorder czyli ADD. To takie ADHD, tylko bez hiperaktywności. Terapia biofeedback dla polepszenia koncentracji w szkole i praca nad samą sobą do końca życia.

Czy miałam w szkole jakieś przywileje z tego tytułu? Po co, przecież nie sprawiam problemów wychowawczych. Nie sprawiałam, ale dla dziewczynki w czwartej klasie podstawówki ważne jest, żeby nauczyciele nie wyśmiewali twoich marnych wyników w nauce, na które nie masz wpływu, przy całej klasie. "Bo te wszystkie orzeczenia to pic na wodę" - aha.
Legendka Odpowiedz

A nauczanie indywidualne? Dlaczego sie twoi rodzice i poradnia nie postarali o nia, dla ciebie?

Odpowiedzi (2)
WyjdzDoLudziNerdzie Odpowiedz

Mam podobne przeżycia. Scenariusz właściwie ten sam (W moim przypadku były to trudności ze skupieniem się, dysleksja rozwojowa i coś tam jeszcze do czego dokładały się słabe leki na uczulenie). Z tym, że teraz panuje nad swoimi wadami, na studiach nie było już najmniejszego problemu. W szkole nie pomógł nawet list z poradni. A mi w sumie nie zależało na żadnych ulgach poza tym żeby nie pytano mnie przy tablicy. Nauczyciele zwykle wtedy denerwowali się bo zajmowało to więcej czasu, szydzili.

Zobacz więcej komentarzy (10)

#rtkbM

Od parunastu dni jestem w podróży służbowej. Wczoraj moja dziewczyna wysłała mi intymny film, w którym dość frywolnie zabawia się wibratorem. Napisała, że nudzi się sama w domu i że chciała mi zrobić spontaniczną niespodziankę. Zrobiło mi się bardzo miło i muszę powiedzieć, że naprawdę się postarała, bo dynamiczne ruchy kamery sprawiły, że ten filmik oglądało się z zapartym tchem.
Zasnąłem cholernie ukontentowany, samemu sobie gratulując tak spontanicznej i napalonej ukochanej.
Dziś rano dopiero coś do mnie dotarło. Moja dziewczyna zabawiała się wibratorem na łóżku, a jej poczynania rejestrowane były ruchomą kamerą, czyli… zaraz, zaraz. Ktoś musiał ją nagrywać! Jeśli dopiero po kilku godzinach ten fakt sobie uświadomiłem, to nawet nie chcę wiedzieć ile razy już wcześniej przyprawiła mi poroże.
CiemnaBlondynka Odpowiedz

Gratuluję Ci dziewczyny, mam nadzieję, że nadrabia wyglądem bo najwyraźniej z myśleniem u niej słabo.

Odpowiedzi (3)
BigMomma Odpowiedz

To pewnie koleżanka ;)

Zobacz więcej komentarzy (6)

#F9X6K

Moja 36-letnia żona bawiła się z naszą 3-letnią córeczką domkiem dla lalek. Pokłóciły się o lalkę z różowymi włosami. Dziecko się popłakało, a matka obraziła.

Czy to już czas na wizytę u psychiatry?
BFMV Odpowiedz

Nie. To nie czas na wizytę u psychiatry.
Miałbyś syna walczyłbyś o ukubione Hot Wheels'y.

Odpowiedzi (1)
ToTylkoJa90 Odpowiedz

Też bym nie odpuściła za lalkę z różowymi włosami. :D

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (11)

#DGR1g

Po drodze na uczelnię miałem stłuczkę, z winy tego drugiego kierowcy. Jak się okazało, mojego profesora. Nie dziwię się, że się śpieszył, bo miał zaraz przeprowadzić egzamin. Skończyło się to tak, że ja zostałem odwieziony do szpitala, profesor spóźnił się 10 minut, ale egzamin zrobił, a ja, jak się później okazało, nie zaliczyłem z powodu "nieuzasadnionej nieobecności".
Zio Odpowiedz

To było mu dać zaświadczenie od lekarza i byś miał uzasadnioną nieobecność.

Marian6660 Odpowiedz

Wybacz, ale ni cholery w to nie wierzę. Śpieszył się na egzamin, a potem spóźnił się 10 minut? A gdzie godzina czekania na policję, godzina czynności policyjnych i oczekiwanie na potwierdzenie Twojego stanu zdrowia ze szpitala? Śpieszył się na egzamin 3 godziny przed nim :D? A co do "nieuzasadnionej nieobecności" to nie dali Ci papierka na SORze?

Odpowiedzi (5)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#A4J47

Jakieś 3 miesiące temu zamontowali u mnie w bloku domofon na breloczek. Wciąż można zadzwonić do którego mieszkania się chce, albo otworzyć sobie kluczem, po prostu dodatkowo była jeszcze ta jedna opcja. Poprzednio te drzwi były wiecznie otwarte, a drzwi z przedsionka trzeba było sobie otworzyć kluczem lub domofonem, teraz jest na odwrót.

Z tego względu moi leniwi sąsiedzi zaczęli zostawiać drzwi wejściowe otwarte na oścież i zablokowane nóżką na cały dzień, tak, że dało się wejść normalnie bez niczego. Nic nie pomogły tłumaczenia, że po coś ten domofon był założony i te drzwi mają być zamknięte - nie, bo kluczy/breloczka nosić się nie chce, jak się wychodzi ze śmieciami/do samochodu. Nie trzeba mieć czoła szerokiego na 10 cali, żeby się domyśleć jakiego typu ludziom to ułatwia "pracę", ale jak się za tym czołem nic nie ma, to ciężko o wyobraźnię. Te drzwi czasem zostają otwarte przez całą noc, bo ktoś zapomni zamknąć.

Zdenerwowało mnie to nieprzeciętnie, więc podumałem sobie i wpadłem na szatański plan. Którejś nocy, kiedy drzwi były otwarte jak zawsze, poczekałem aż wybije druga w nocy. Następnie zszedłem po cichutku na sam parter i kulturalnie położyłem wcześniej przygotowany świeży kawałek stolca na podłodze i rozlałem trochę moczu.

Następnego dnia słyszę pukanie, otwieram drzwi, a tam sąsiad mówi, że jakiś menel wszedł do naszej klatki przez otwarte drzwi i zostawił prezent. Nie obwiniał o to mnie, bo wszyscy w bloku wiedzą, którzy sąsiedzi te drzwi zostawiali otwarte.

Od tej pory drzwi są zawsze zamknięte, a cały blok spokojny.
JestemKubkiem Odpowiedz

Ogólnie te domofony można również otworzyć kodem właściwym dla danego mieszkania, więc ani klucze ani bryloczek nie są potrzebne - gdyby znowu zostawiali otwarte. :D

Odpowiedzi (10)
mefretetes Odpowiedz

niby dobrze, ale ja bym odkręciła nóżkę po prostu

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (10)

#ZOThk

Mam żal do swojej mamy, która wychowała mnie, bym była skromną osobą, ale patrząc z perspektywy czasu wyszło bardziej na to, że mam bardzo małe poczucie wartości. Gdy tylko ktoś mówił do niej, że jej córka jest piękna, ona odpowiadała, że może nie jest piękna, ale raczej niebrzydka. Przed każdym testem czy klasówką uczyłam się jak szalona, na co ona zawsze mówiła, że zawsze będzie ktoś lepszy, a gdy jednak okazywałam się najlepsza mówiła, że miałam szczęście. Przez jej wychowanie byłam też nie w porządku w stosunku co do moich chłopaków, których tak naprawdę tylko lubiłam, ale ciągle z tylu głowy miałam myśl, że lepsze to niż nic, bo na nikogo lepszego nie zasługuję. I tak trafiłam na mojego obecnego męża, który jest najlepszym co mnie w życiu spotkało i dzięki niemu moje poczucie wartości wzrosło, choć nadal są momenty, gdy nie wierzę w siebie i ciągle czuję się brzydka. Dlatego dziś mówię swojemu synowi, że jest cudowną osobą i staram się nie popełniać błędu rodziców.
JestemNumeremCztery Odpowiedz

Chwal swoje dziecko, ale z umiarem, by nie wyrosło na zarozumiałego i przemądrzałego gnojka. Krytyka też jest potrzebna. Trzeba znaleźć złoty środek.

Hhhhhao Odpowiedz

Przez komentarze swojej mamy moja przyjaciółka nabawiła się anoreksji, ma również ogromne problemy z samooceną.

Zobacz więcej komentarzy (13)

#a9hlO

Kiedy skończyłam 18 lat, postanowiłam pierwszy raz pójść do ginekologa.

Byłam trochę zestresowana wizytą, a jak się stresuję, to moja zdolność słuchu w dziwny sposób spada i wszystko przekręcam. A może po prostu jestem głucha.

Pani doktor robiła notatki i przeprowadzała wywiad. I wtedy padło pytanie:
- Stróżyła pani?
Ja na to zrobiłam zdziwione oczy, chrząknęłam, zaczęłam się zastanawiać... W końcu doszłam do wniosku, że musiałam coś źle zrozumieć.
- Słucham?
- Czy stróżyła pani?
Nie no, chyba jednak znowu się przesłyszałam. Swoim błyskotliwym tokiem rozumowania wywnioskowałam, że mniejszy wstyd będzie, jak udam, że nie rozumiem pytania.
- Przepraszam, nie wiem, co to znaczy...
Pani doktor spojrzała na mnie wymownie, powoli zdjęła okulary, po czym zabrała się za wyjaśnienia z nutą zniecierpliwienia w głosie:
- Czy uprawiała pani seks, miała stosunek z drugą osobą.
Spaliłam buraka i bąknęłam tylko:
- Nie, nigdy!


Przy pierwszej okazji wyleciałam jak torpeda z jej gabinetu. :D
XX2411 Odpowiedz

Technicznie rzecz biorąc powiedziałaś prawdę, że nie wisz co to znaczy.

SenecioRowleyanus Odpowiedz

Ojej, ale musiałaś być zestresowana. Trzeba było się roześmiać i wyjaśnić, jak się przesłyszałaś.

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie