#rWODF

Półprzytomny w trakcie nocnej zmiany pomyliłem kosz na śmieci z niszczarką do papieru i zacząłem tam wpychać ogryzek od gruszki na oczach szefa. Dziwiło mnie dlaczego ciężko idzie, ale że o tej godzinie już nie kontaktowałem, a jestem uparty, to udało mi się wyschnąć tak, że ogryzek prawie nie wystawał.

Jak szef wyszedł z szoku, to nie był najszczęśliwszy. Dobrze, że niszczarka nie była włączona.
GeddyLee Odpowiedz

udało ci się wyschnąć? Że co?

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#PnNk2

Do naszej firmy przyjechał nasz kluczowy klient z Japonii. Dyrektor postanowił przyjąć go w tradycyjnym kimonie. Klient oczywiście był eleganckim biznesmenem pod krawatem. Chyba już do nas nie wróci.
PannaZmarsa Odpowiedz

Ale przecież twój dyrektor na pewno też był eleganckim biznesmenem, tyle że w kimonie 😊

GeddyLee Odpowiedz

Japończycy doceniają i podziwiają, gdy obcokrajowiec ma na sobie kimono. Więc nie byłbym tego taki pewien.

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (5)

#BmPEm

Mam 19 lat i w tym roku zaczynam studia medyczne.Codziennie od 12 lat czuję presję. Presję bycia najlepszym. Zaczęło się od tego, że zmarł mój pierwszy brat w wieku 4 lat. To był pierwszy cios. Ok. 6 lat później mój drugi brat dostał raka i do dzisiaj jest przez to niepełnosprawny. Te wszystkie wydarzenia powodują, że żyję w nieustannym stresie dlatego iż zdaję sobie sprawę, że to ja będę musiał się nim opiekować w przyszłości, a za 2100 będzie ciężko. Ponadto cały czas przeszywa mnie myśl, że nie wykorzystuję wystarczająco mojego życia, że mój zmarły brat chciałby, a nie może...
Najgorsze w tym wszystkich są wyrzuty sumienia, których mam miliony. Boję się, że kiedyś to wszystko we mnie pęknie i skończę w kaftanie bezpieczeństwa.
derp Odpowiedz

Nic na siłę. Jeśli masz robić coś z przymusu, to lepiej nie rób nic, zwłaszcza jeśli twoja praca ma w jakikolwiek sposób oddziaływać na innych ludzi.

XX2411 Odpowiedz

Idź do budowlanki, na spawacza, operatora koparki, górnika, etc. Tam wyciągniesz więcej.

Zobacz więcej komentarzy (5)

#G39xj

Przez przypadek dowiedziałem się, że mój ojciec się żeni! Nie wiedziałem nawet, że się z kimś spotyka. Zadzwoniłem, żeby pogratulować i podpytać cóż to za wybranka.
Znam ją... To moja teściowa. Moja żona jest wściekła.
Juggernaut Odpowiedz

Czyli Twoja żona będzie niedługo też Twoją siostrą

Odpowiedzi (1)
Magictea Odpowiedz

Bedziesz sie czesciej spotykal z tesciowa. Powodzenia :)

Zobacz więcej komentarzy (4)

#FyBsr

Z moim aktualnie już byłym chłopakiem byłam ponad 6 lat. Mieszkaliśmy razem około 3. Po przeprowadzce opiekowałam się nim jak dzieckiem. Z domu rodzinnego nie wyniósł nic. Uczyłam go gotowania prostych potraw, sprzątania, przygotowania kawy. Facet miał problem nawet z czajnikiem elektrycznym! Kompletny życiowy idiota. Lekcja za lekcją, czas mijał, a on był już w stanie sam ugotować ryż bez zniszczenia garnka. Uznałam, że odniosłam sukces i cieszyłam się życiem dalej.

Mama faceta nie popierała tego, że jej synek jest zmuszany do robienia czegokolwiek. Zaznaczę, że nie musiał on cały czas gotować. Lubię zajmować się domem, sprzątać. Po prostu chciałam żeby wiedział jak sobie poradzić gdy wyjadę bądź nie będę zwyczajnie w stanie nic przygotować. Bo w końcu ile można przetrwać o zupce chińskiej?

Żyliśmy szczęśliwie, ale w pewnym momencie on stracił pracę. Starałam się zrobić wszystko, żeby się nie załamał. Pomagałam szukać nowej, siedziałam i przytulałam oraz robiłam wszystko co mogłam, tak długo aby nie narazić siebie na utratę pracy oraz zaniedbanie studiów. Czas jako zombie trwał około pół roku. Po tym czasie byłam wykończona nieustannym podnoszeniem go na duchu oraz namawianiem do wizyty u specjalisty, skoro problem wyglądał na poważny. Wiedziałam, że przeżył to mocno. Jednak moje słowa nie dochodziły do niego.

W końcu oznajmił, że znalazł pracę. Kompletnie jej nie popierałam, ale lepsze to niż siedzenie w domu i patrzenie w sufit. Pojawiły się rozmowy o przejściu naszego związku na poziom wyżej, a ja rozpoczęłam poszukiwania pierścionka na prośbę ówczesnego lubego. Od samego początku związku nie posiadał on wiele pieniędzy, nie miałam jednak problemu z płaceniem za siebie/za nas. Znając jego podejście do pieniądza, znalazłam kilka pierścionków do 400 zł. Nie chciałam nie wiadomo czego. Oczekiwałam jedynie deklaracji, że chce być ze mną jeszcze bardziej na poważnie niż dotychczas.

Przy romantycznej kolacji kilka miesięcy po wyborze pierścionka zamiast oświadczyn usłyszałam o tym, że powinniśmy się rozstać, ponieważ nie jest gotowy na dorosły i długi związek. Po ponad 6, niemal 7 latach uznał, że nie nadaje się do długich związków. Wrócił do mamy, która na pożegnanie poinformowała mnie o tym, że teraz ma nadzieję, że uda jej się oduczyć syna wszystkiego czego go nauczyłam.

Mówi się, że nie znasz kogoś, póki nie zjesz nim kilograma soli. Widocznie ta zupa nie była wystarczająco słona.
SenecioRowleyanus Odpowiedz

Każdy, kto skończył podstawówkę, nie jest opóźniony w rozwoju i nie ma jakichś poważnych dysfunkcji motorycznych, jest w stanie przeczytać instrukcję na odwrocie paczki ryżu i go zgodnie z nią ugotować. Albo wstukać coś w google i sprawdzić jak to się robi, zwłaszcza, że sam się nauczył wszystkiego w pracy i jakoś przeżył. Twój facet cię po prostu wykorzystywał i udawał niedorajdę, żebyś robiła za opiekunkę. Zmarnowałaś z nim sześć lat.

Odpowiedzi (17)
DeathFairy Odpowiedz

Mamuśka eks chłopaka ma serio zryty czerep.

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (16)

#mnkIt

Mam 23 lata, w sumie to już niedługo 24. Niebawem kończę studia, pracuję naukowo na uczelni, ale nie zasnę bez swoich ukochanych pluszaków.
Nie widziałam w tym żadnego problemu i nadal mi to nie przeszkadza, jednak dzisiejsza sytuacja dała mi do myślenia.

W swoim starym pokoju mam grono pluszaków (nie wymienię jakich, wiecie, żeby było anonimowo). Zawsze gdy zostaję u rodziców na noc sprawdzam, czy wszystkie są na swoich miejscach, zawsze gdy wychodzę z domu żegnam się z każdym z nich przytuleniem i pogłaskaniem. Dzisiaj zauważyłam, że jednego brakuje, od razu pomyślałam, że chrześniak podczas zabawy musiał go zabrać. Cała zestresowana zeszłam do mamy i zapytałam, czy nie widziała mojego pluszaka. Naprawdę kamień spadł mi z serca, jak się okazało tata schował go w szafie, by mały nie zabrał go do domu (bardzo nie lubię, gdy ktoś bez pytania zabiera moje rzeczy i rodzice o tym wiedzą).
Cała szczęśliwa przytuliłam swojego misia i zaczęłam go głaskać, za to mama spojrzała na mnie ze strasznym zażenowaniem.

Głupio, ale nie potrafię traktować pluszaków bez szacunku, bez myślenia, że też mają uczucia - chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że to rzecz materialna.
Wafelka Odpowiedz

U mnie w łóżku musi koniecznie być przy poduszce Knorrig z Ikea. Reszta siedzi na szafce/została w domu rodzinnym. Kiedy byłam mała i nie miałam własnego zdania, moja mama często oddawała moje pluszaki do przedszkola, z tego 2 moje ulubione. Jednemu potem ktoś urwał łapkę. Do końca życia będę jej to miała za złe i choć to głupie, może dziecinne, tak właśnie jest.

Odpowiedzi (11)
chaaroni Odpowiedz

Kiedyś też tak miałem, ale stwierdziłem, że mam przez nie za mało miejsca w łóżku. Teraz wszystkie misie bezpiecznie wegetują w kartonie na szafie.

Zobacz więcej komentarzy (21)

#LTzsU

Pierwszy rok studiów. Bardzo wpadł mi w oko Mateusz. Przystojny, rozrywkowy, na pierwszy rzut oka miły chłopak. Nie ma co się rozpisywać. Zakochałam się.
Na jednej imprezie trochę za dużo wypiłam i się z nim przespałam.
Gdy doszedł, ubrał się, spojrzał na mnie i powiedział: "lepiej bym sobie zrobił ręką" i wyszedł.
AHA.

Jak dobrze, że nie zdał pierwszego roku, bo patrzenie na niego było koszmarem.
asienaebaam Odpowiedz

- Czy jest Pani aktywna seksualnie?
- Nie, leżę jak kłoda.

Odpowiedzi (4)
milA00 Odpowiedz

Kawał chama.

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (8)

#c0ymv

Wyznanie "spod koloratki".
Pierwsza parafia, luty, drugi rok posługi. W kościele przy jednej z kaplic była od zawsze duża skarbonka. Bardzo duża i pusta jest ciężka, a co dopiero wypchana drobniakami. Ks. proboszcz opróżniał ją co 3 tygodnie w czwartki. W takim tempie się zapełniała. Akurat tego dnia postanowił opróżnić ją 2 dni wcześniej (we wtorek zamiast w czwartek). Jeszcze tego samego dnia po 23 inny z wikariuszy wynosząc śmieci zobaczył skarbonkę przed wejściem do kościoła. Otwartą. Z kartką z napisem "co za dureń pomylił dni opróżniania skarbonki z kasy?!". No cóż... Obejrzeliśmy monitoring, skarbonka była puściusieńka jak ją ukradł, więc nie zgłosiliśmy tego na policję (złodziej był w kapturze, nie widać było twarzy). Nieźle się namęczył i się trochę pośmialiśmy z jego wyczynu. Zmieniliśmy kłódkę i odstawiliśmy skarbonkę na miejsce.

Tak więc złodzieju, niezły wyczyn, ale nie kradnij, bo to grzech. Choć dobrze, że oddałeś skarbonkę.
JestemNumeremCztery Odpowiedz

Dla mnie spoko. Ksiądz też człowiek. Sama miałam wujka księdza. Bardzo dobry człowiek. Zawsze lubiłam, gdy przyjeżdżał do nas na urlop. Wtedy wszyscy stawaliśmy się lepszymi ludźmi, mama nie krzyczała, nie kłóciliśmy się. Lubiłam jego poczucie humoru i opowieści z życia parafii. Niestety nie żyje już 17 lat. Bardzo za nim tęsknię.

Odpowiedzi (3)
majer Odpowiedz

Pisz o prywatnym. Po premierze "Kleru" czuję mocny niedosyt ;)

Odpowiedzi (9)
Zobacz więcej komentarzy (6)

#gZc6g

Rzecz działa się, gdy miałam 10 lat. Byłam wtedy na wakacjach u dziadków w Niemczech. Mieszkali w malutkim mieście, właściwie we wsi, każdy każdego znał i każdy każdego szanował. Wyszłam na dwór z trzema koleżankami.

Bawiłyśmy się nad jeziorem, kiedy zobaczyłyśmy (20-letniego w tamtym czasie) syna mojego sąsiada. Nie wiedziałyśmy, że był on zupełnie pijany, więc chciałyśmy, żeby pobawił się z nami. Zaproponował on zabawę w lekarza i w tym momencie pewnie domyślacie się co miał na myśli. Nie mylicie się. Zaczął nas obmacywać i wkładać palce w nasze miejsca intymne. Nie wiedziałyśmy, że to coś złego, więc byłyśmy zachwycone, że się z nami bawił. Dopiero gdy dziadek spytał co robiłyśmy na dworze uświadomił mnie co się stało i że to nie była zabawa.

Syn naszego sąsiada został pobity przez dziadka. Dziadek wybił mu 2 zęby. Sprawa została zgłoszona na policję przez dziadka, a syn sąsiada aresztowany. Mimo to nie mam traumy, nie chodziłam po psychologach ani nie czuję się zgwałcona. Jednak dalej nie wiem jaką bestią trzeba być, aby molestować dzieci.
LetItDie Odpowiedz

Co jak co, ale 10-letnia dziewczynka raczej powinna rozumieć, że takie sytuacje to nie głupia zabawa i trzeba spieprzać.

Odpowiedzi (7)
pacynkazeszmatek Odpowiedz

Zastanawia mnie, czemu nie czułyscie wstydu przecież pokazanie komuś miejsc intymnych to nie codzienny rytuał.

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie