#N03wv

Pod koniec gimnazjum zostałem na noc u mojej koleżanki Beaty. Jej ojciec, ochroniarz, miał nocną zmianę, więc byliśmy tylko z jej mamą w mieszkaniu. Po zapewnieniu moich rodziców, że nic złego się nie stanie, że "w dzisiejszych czasach trzeba trzymać rękę na pulsie" i "tak, my z mężem jesteśmy w domu", jej mama pani Hela poszła na imprezę i wróciła z niej około godziny pierwszej w nocy ze swoim kochankiem panem Jasiem i bawiła się z nim do samego rana.

W pewnym momencie Beata przyszła do nich i się wydarła "Matka! Niech Jasio już idzie, bo ojciec zaraz wraca z pracy!".
Niestety jej prośba nie została wysłuchana i jeszcze się bawili, do momentu, aż pani Heli urwał się film. Pan Jasiu wyszedł. Poszliśmy z Beatą zobaczyć, jak wygląda sytuacja. Pani Hela leżała na brzuchu na łóżku rozłożona jakby miała zaraz poszybować w przestworzach, naga, wszędzie leżały butelki po alkoholu.
Pani Hela miała takie długie włosy łonowe, że zrobiło się takie jakby afro i wychodziło, aż na drugą stronę, miała też w tych włosach nasienie pana Jasia. Wróciliśmy z Beatą do jej pokoju.

Jakoś 5 minut później wrócił jej ojciec, poszedł do sypialni i stał chwilę w ciszy, po czym powiedział sam do siebie "znowu to samo", poszedł do salonu i było słychać, jak płacze.
Angel12345 Odpowiedz

Szkoda twojej koleżanki i jej taty. U mnie madka robiła to samo z tą różnicą że na trzeźwo.

Hermionina Odpowiedz

Co za obrzydliwa baba. Szkoda jej męża, ale chyba wie, co powinien zrobić...

Zobacz więcej komentarzy (7)

#SNriC

Mam obecnie 16 lat i kilka miesięcy temu dowiedziałam się prawdy o moim ojcu, którego nigdy na oczy nie widziałam.
Mój ojciec zdradził swoją żonę z moją mamą (wmawiając mojej mamie, że jest w trakcie rozwodu). Z żoną miał już 2-letniego synka Filipa. Potem zdradził swoją żonę z jeszcze jedną kobietą, z którą ma córkę Patrycję. I jeszcze ma dwie małe córki z żoną, 9-letnią Laurę i 3-letnią Magdę (chyba).
Mam aż 4 przyrodniego rodzeństwa, którzy o moim istnieniu pewnie nie wiedzą.

Może to niemiłe, ale życzę mojemu ojcu, żeby miał jakiś poważny wypadek, za który nie dostanie odszkodowania, bo pracuje na czarno (i z tego powodu nie płaci alimentów).

A najgorsze, że chodzę do tej samej szkoły co Laura, a kilka lat temu do tej szkoły chodził Filip.
Nauczyciele zawsze się mnie pytali, czy Filip to mój brat, a ja byłam bardzo zmieszana i odpowiadałam, że nie.
JoseLuisDiez Odpowiedz

Podkabluj jego pracodawcę do inspekcji pracy.

Odpowiedzi (8)
DzieckoRosemarry Odpowiedz

To musiało być straszne jak ci nauczyciele pytali o Filipa.

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (3)

#gcxWn

Mam traumę, przez którą nie potrafię się rozebrać przed kimś, a o seksie nie potrafię nawet marzyć. Jednocześnie okropnie boję się samotności i dosłownie potrafię się rozpłakać, jeśli jestem sama w domu. Od dwóch lat mam także chłopaka... Albo raczej - miałam.

Gdy mu powiedziałam, co się stało w mojej przeszłości, twierdził, że rozumie i nie będzie naciskał, że będzie wspierał przy terapii, nie będzie naciskał itd. Wytrzymał dwa tygodnie.
Potem robił z siebie ofiarę, tę najbardziej pokrzywdzoną osobę w związku. Wiem, że seks jest ważny, ale on zaczął się zachowywać jak kotka w rui i chociaż to ja budziłam się w nocy po koszmarach, czasami nie spałam kilka dni pod rząd, potrafiłam się porzygać na samo wspomnienie, to on ciągle chodził oburzony i psioczył mi nad uchem. A kiedy na terapii pojawiał się przełom i zaczynało mi się lepiej żyć, on... obrażał się, bo zamiast wrócić do domu, nałykać leków i u się oddać, wracałam i... oczekiwałam od niego rozmowy, spędzania razem czasu.

Kilka razy zdążyło mu się nie wyłączyć laptopa ani stron, jakie przeglądał, więc kiedy ja go zajmowałam, miałam okazję zobaczyć, że przeglądał te wszystkie fora, gdzie inni mężczyźni pytali jak można zmanipulować kobietę, żeby ta poszła z nimi do łóżka albo siedział na stronach pokroju anonimowych i pisał smutne wyznania o tym, jak mu źle bez seksu. I wiem, że to żałosne, ale znosiłam to wmawiając sobie, że przecież nie mogę być sama, nie dam rady itd.

Raz jeden, mając dosyć jego trucia i szlochów, przełamałam się i zdecydowałam się na miłość francuską. Czułam się jak śmieć, sama się poryczałam. Jego reakcja? "Jak na pierwszy raz, to nieźle". Tak. Dalej z nim byłam, bo aż tak obawiałam się samotności.

Ostatnio jednak dowiedziałam się, że mnie zdradził. Źródło było niepewne, więc zamiast awantur zaczęłam od spokojnej rozmowy, a on... przyznał się od razu myśląc, że go zrozumiem. Dla niego to nawet zdrada nie była, a "zastąpienie mnie w ledwie jednej dziedzinie życia"!

W końcu wywaliłam go z mieszkania... I teraz dla odmiany użeram się ze stanami lękowymi.
Puzon Odpowiedz

Brawo. Mądra z Ciebie dziewczyna. Korzystaj dalej z terapii. Sądzę jednak, że Ty dasz sobie radę.

Koczek Odpowiedz

Powinniście się rozstać po tych dwóch tygodniach, które wytrzymał. Nie ma nic złego w tym, że pragnie się seksu w związku, ale trzeba wiedzieć, czego się chce, nie mamić drugiej osoby i nią nie manipulować.

Zobacz więcej komentarzy (8)

#ZpODe

Moja mama umarła, kiedy miałam trzy lata. Nie pamiętam jej, bo większość mojego wczesnego dzieciństwa spędziła w szpitalu. Z opowiadań taty wiem, że załamał się po jej śmierci, leczył się na depresję, nie był w stanie nawet mną się zajmować. Bardzo wspierała go (wtedy jeszcze) koleżanka z pracy. Zabierała mnie do siebie, gotowała, sprzątała, a przede wszystkim dużo z nim rozmawiała i pocieszała. Teraz tata mówi, że dzięki niej pokonał kryzys i doszło do niego, że ma małą córkę i ma dla kogo żyć (wiem, że może dziwnie to brzmi, ale tata był wtedy załamany i nie myślał racjonalnie).

Owa kobieta jest teraz moją mamą. Pobrali się dwa lata po śmierci mojej biologicznej matki. Wprowadziła się do naszego domu razem z rok młodszą ode mnie córką. Dzięki nim miałam wspaniałe dzieciństwo. Nie dość, że zyskałam siostrę do wspólnych zabaw, to jeszcze otrzymałam prawdziwą matczyną miłość, której nigdy tak naprawdę nie znałam. Moja nowa mama nigdy na mnie nie krzyknęła, zawsze była gotowa do pomocy czy rozmowy i nigdy nie faworyzowała swojej biologicznej córki. Jako dziecko czułam, że nigdy nie było inaczej i że moja rodzina w tym wydaniu jest ze mną od moich narodzin.

Niestety, jest jedno "ale", a mianowicie dziadkowie ze strony biologicznej mamy. Od początku nie akceptowali nowego związku mojego taty. Robili awantury, że mama umarła przez niego, że związał się za wcześnie, że moja macocha leci tylko na kasę, że jest k...ą i nie miała gdzie mieszkać z dzieciakiem (jej mąż zginął tragicznie). Zawsze kiedy do nich przychodziłam wyzywali ją od szmat, dziwek, padały epitety, których znaczenie znali chyba tylko oni, ale na pewno nie były pochlebne; wyzwiska na ulicy czy spluwanie pod nogi były normą.

W końcu wykrzyczałam, że nie życzę sobie, żeby tak o niej mówili, bo nie poczuwali się do opieki nade mną, kiedy byłam mała, a ona mnie wychowała i jest moją prawdziwą mamą. Babcia udała omdlenie, zostałam potem siłą wyrzucona z domu dziadków, wydziedziczona i mam dożywotni zakaz przychodzenia do nich. Są teraz na tyle bezczelni, że wyrzucają znicze i kwiaty, które stawiamy z tatą na grobie mamy (nie złapaliśmy ich nigdy za rękę, ale na grób przychodzimy tylko my i oni, a wcześniej to się nie zdarzało).

Nigdy nie zrozumiem, jak można żyć z taką nienawiścią. Jednak nigdy nie zapomnę o mojej biologicznej mamie i jeśli dziadkowie będą chcieli odnowić ze mną kontakt, nie odmówię.
Angel12345 Odpowiedz

Mi się wydaje że dziadkowie nie pogodzili, nawet po takim czasie, że śmiercią twojej mamy. Co nie zmienia tego że ich zachowanie jest okropne.

RollyPolly Odpowiedz

Smutne to bardzo, bo jesteś wszystkim co im zostało po utraconej córce i zamiast się postarać o to, żeby mieć z Tobą jak najlepszy kontakt, to dziadkowie go zrujnowali. Współczuję.

Zobacz więcej komentarzy (5)

#aGcq8

Mam niewymiarowe stopy. Różnica między nimi to 1 cm. Jak buty pasują na prawą stopę, to na lewą są za małe. Jak pasują na lewą, to prawa mi lata. Wkładki nie pomagają, bo mimo wszystko za duży but zawsze powoduje obtarcia.

Nie stać mnie na uszycie butów na miarę ani na zakupienie dwóch par tego samego obuwia różnego rozmiaru, dlatego w sklepach przymierzam zawsze dwa rozmiary, mniejszy i większy. Potem ukradkiem podmieniam buty z różnych rozmiarów i tworzę sobie z nich zestaw, który jest idealnie dopasowany do moich stóp. Jeden karton odkładam na półkę, nowe buty zakładam na nogi, stare wrzucam w karton i idę do kasy zapłacić, żeby kasjerka przy sprawdzaniu nie mogła wykryć podmiany. Płacę, wychodzę i cieszę się z dobrze dopasowanego obuwia.

Wiem, cebula, dlatego nikomu się nie przyznaję.
Faraksa Odpowiedz

Biedni ludzie, którzy mierząc buty odkrywają potem, że mają dwa różne rozmiary :D

Niezywa Odpowiedz

Szkoda że się nie da kupić butów na sztuki.

Zobacz więcej komentarzy (18)

#WznSL

Piszę tutaj, ponieważ nie mam z kim podzielić się moim wstydliwym problemem. Nikomu ze znajomych ani rodziny o tym nie opowiem, bo zapadłbym się pod ziemię. Może tutaj znajdzie się ktoś, kto da jakąś radę…

Jestem z moją dziewczyną jakieś dwa lata w związku. Ogólnie dobrze nam się układa, kochamy się, postanowiliśmy razem zamieszkać. I właśnie tutaj zaczynają się schody. Nie, wspólnie mieszkanie nie pogorszyło naszej relacji, dalej jesteśmy szczęśliwi. Tylko moja dziewczyna ma taki dziwny zwyczaj… mianowicie chodzi po domu nago. Całkowicie nago – i to nie przez chwilę, po prysznicu, tylko CAŁY CZAS.

Kiedy wraca z pracy, pierwsze co robi, to się rozbiera. Nie zasłania rolet, nie mamy firan, więc sąsiedzi wszystko widzą. Wiecie, jak teraz budują te bloki, jeden na drugim. Odległość od naszego okna do okna sąsiada z naprzeciwka jest naprawdę znikoma. Wszyscy naokoło mogą oglądać tyłek i cycki mojej dziewczyny przez dobre 5 godzin dziennie. Co więcej, ona tak wychodzi na balkon, gdy jest ciepło. Ostatnio wróciłem do domu po pracy i zastałem ją, jak wiesza na balkonie pranie. Oczywiście całkowicie naga. Gdy spytałem, czy się nie wstydzi, powiedziała, że została wychowana w duchu wyzwolenia i że nie ma powodów, by wstydzić się swojego ciała. To prawda, ma bardzo atrakcyjne kształty, ale dlaczego mają je podziwiać wszyscy sąsiedzi z naszego osiedla?

Kiedyś zaprosiłem kolegów na mecz, a Asia chodziła po domu nago do ostatniego momentu. Zaczynałem się w pewnym momencie zastanawiać, czy w ogóle ubierze się zanim oni przyjdą. Zadzwonił dzwonek do drzwi, a ona była goła. Kazałem jej szybko pobiec i się ubrać i w ostatniej chwili nałożyła koszulkę, ale moi koledzy zdążyli zobaczyć jej majtki, nim włożyła jeansy.

Wcześniej, zanim zamieszkaliśmy razem, nie wiedziałem, że ma takie dziwne zwyczaje. Wiedziałem jedynie, że lubi sypiać nago i, szczerze, to akurat mi nie przeszkadza, zawsze mnie to kręciło. Jednak to paradowanie nago staje się dla mnie frustrujące, trwa to dobre pół roku i nie mogę się do tego przyzwyczaić. Rozmawiałem z nią, ale powiedziała, że od zawsze tak robiła i nie chce tego zmieniać. Nie chcę jej niczego rozkazywać, ale wczoraj zauważyłem, jak sąsiad z naprzeciwka stoi na balkonie i patrzy w nasze okno. To był wieczór, świeciło się u nas w kuchni światło i Asia robiła sobie kanapkę, oczywiście świecąc cyckami. Wiadome więc, co tak zainteresowało sąsiada.

Nie wiem co robić, jestem rozżalony zaistniałą sytuacją. Jak radzicie, jakich argumentów użyć, by przekonać ją do ubierania się?
Pichos Odpowiedz

Zaproponuj kupno rolet, ona szczęśliwa że żyje jak chce a ty szczęśliwy bo nikt jej nie ogląda

Odpowiedzi (1)
KoszmarekOpalek Odpowiedz

Jedynym problemem, wg mnie, jest to chodzenie nago na balkon. Skup się na tym, przekonaj, że tylko to Ci przeszkadza. Firanki czy rolety kup a poza tym ciesz się ładnym widokiem i nie narzekaj.

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (9)

#fgyG4

Mój mąż od zawsze miał pewną fantazję. Chciał zobaczyć, jak robię to z innym mężczyzną. Jak zaczęliśmy być razem mieliśmy po 17 lat, ja nie byłam na takie coś gotowa, myślałam, że jemu też przejdzie.

Lata mijały, wzięliśmy ślub, pojawiły się dzieci, a co jakiś czas ten temat wracał.
Zauważyłam, że filmy dla odrosłych ogląda tylko w tematyce z dwoma mężczyznami i jedną kobietą, zdrada kontrolowana itd.

Zawsze go zbywałam, mówiąc, że jak znajdzie się odpowiedni kandydat, to spróbujemy. No i w końcu się znalazł. Jego kolega z pracy. Spodobał mi się od razu, zupełne przeciwieństwo męża, taki niegrzeczny chłopiec. Był rok młodszy od nas, nie miał partnerki. Często do nas przychodził, zakumplowaliśmy się we troje, wspólne imprezy. Super się dogadywaliśmy, mogliśmy gadać ze sobą godzinami. Nic nigdy nie zrobiłam, ale iskrzyło między nami bardzo. Wiedziałam, że mu się podobam, było to widać w każdym jego słowie skierowanym do mnie. Nie ukrywam, że mi cholernie to imponowało, poczułam się znowu piękna, seksowna.

Pewnego razu, gdy u nas imprezowaliśmy, wypiliśmy dużo, mąż mi powiedział, że wyjdzie do toalety, a ja mam go przekonać, żebyśmy wspólnie to zrobili. Tylko na niego popatrzyłam, a on już wiedział o co chodzi. Zaczęliśmy się całować, ale gdy usłyszeliśmy drzwi od łazienki odskoczyliśmy od siebie. Jeszcze jedna kolejka i hamulce nam wszystkim puściły. Stało się to, o co mąż mnie latami prosił. Jednak po wszystkim, na drugi dzień, nie był zadowolony. Jego nastawienie w tym temacie zmieniło się o 180 stopni. Nagle stałam się dziwką, przez którą strach kolegę do domu zaprosić i na chwilę samą zostawić. Na nic były tłumaczenia, że to była jego inicjatywa, fantazja, to on tego chciał. Dla niego stało się problemem to, że JA zaczęłam chcieć.
Od tamtej sytuacji minęło już kila lat, nie mamy już z kolegą kontaktu. Co jakiś czas mąż urządza mi awantury o puszczalstwo. Jak tylko ma zły humor, to rzuca tekstami "idź sobie do niego", "on by umiał", "jego poproś" itd. Nie wiem, czy to naprawdę coś ze mną jest nie tak, ale ja tylko chciałam spełnić jego zachciankę. Gdyby ten temat pojawił się nagle, to bym pomyślała, że to jakiś test wierności. Ale dorosły chłop przez cały związek mnie o to prosił, zawsze o tym mówił, byłam pewna, że tego chce.

Pogorszyło się przez to między nami i żałuję, że do tego doszło. Czasami fantazje są fajne jak są tylko fantazjami i powinny nimi zostać.
Angel12345 Odpowiedz

Facet trochę idiota. Wasz związek zakończył się tej nocy.

Odpowiedzi (6)
27listopad01 Odpowiedz

Powiedz że ma się ogarnąć i iść na terapię.

Zobacz więcej komentarzy (32)

#hRUpe

Mój facet miał często zabawę, jaką było wrzucanie zużytej gumy do żucia za mój dekolt. Bawiło go, jak próbowałam ją znaleźć i wyciągnąć. Mnie trochę mniej. Prosiłam, aby tego nie robił, ale mnie nie słuchał.
Znalazłam na niego skuteczny rewanż.
Zakleiłam mu odbyt gumą do żucia, gdy spał. Tej depilacji nie zapomni nigdy, a ja przynajmniej mam spokój.
Postac Odpowiedz

Wrzucanie gumy za dekolt jest obrzydliwe.

Makigigi Odpowiedz

Szanuję. Należało się burakowi

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (13)

#marGM

Michała poznałam na drugim roku studiów. Był wysoki, wygadany i absolutnie niepodejrzany, może odrobinę mroczny i tajemniczy, ale w ten pociągający sposób. Byliśmy razem na roku, kierunek pełen mężczyzn, ale on przykuł moją uwagę, bo kogoś przypominał.

Pech chciał, że po pół roku musiałam z nim zamieszkać, nie miałam pieniędzy na wynajem własnego mieszkania czy pokoju, bo ceny w tym mieście są przerażająco wysokie, moi rodzice nie byli w stanie mi dalej pomóc, a do pracy stałej, nie dorywczej, nie mogłam pójść z połączenia wymagające studia + chory kręgosłup. Trafiła się okazja, więc z niej skorzystałam.

Siostra. Michał miał siostrę, młodszą od niego o trzy lata. Mieszkała w jego rodzinnym mieście. Nie byłoby w tym ich nadmiernym kontakcie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że byłam jej dosłowną kopią.

Uwielbiał blade brunetki z wielkimi oczami.

Wysyłał jej codziennie kilkanaście wiadomości na Messengerze, nigdy nie chciał sprecyzować, o czym z nią pisał. Czasami zamykał się w łazience i do niej dzwonił. Za każdym razem, kiedy do niego pisała, on się uśmiechał. Za każdym razem. Znalazłam dziewczynę na Facebooku, więc miałam pewność, że to na pewno rodzeństwo, nie przykrywka dla kochanki.

Jestem paskudną osobą, więc pewnego dnia przejrzałam mu telefon. Tak po prostu. I co tam znalazłam?

Jej zdjęcia tylko w majtkach i zakolanówkach, listy miłosne do niej (dobrze pisze, to przyznaję), listę powodów dlaczego nie wolno im się nawzajem kochać, listę powodów dlaczego warto, setki wiadomości o tym, jak bardzo za nią tęskni i jak bardzo chciałby z nią znowu być.

Wyczytałam, że trwało to od dobrych paru lat, nie uprawiali klasycznego seksu, chociaż nad tym ubolewał, jego siostra była ofiarą przemocy domowej i tak się złożyło, że Michał miał chory przymus pomagania jej za wszelką cenę. Co ciekawe, obydwoje byli wtedy w związkach.

Co zrobiłam? Powiedziałam mu, na spokojnie, bez krzyku i kłótni. Płakał. Płakał przez godzinę, mówił, że ją kocha, że nie wie co zrobić, bo wszyscy ich potępią. Przepraszał mnie, dał pieniądze na wyprowadzkę, pomógł mi się spakować. Nie krzyczałam na niego. Nie byłam zła. Nie robiłam mu wyrzutów.

Sama kiedyś miałam brata, którego kochałam. Bez wzajemności. Nigdy mu o tym nie powiedziałam, ma teraz własną rodzinę i nie widujemy się zbyt często. Dziwnie się to złożyło, ale czasami tak w życiu bywa, że scenariusze są chore i podobne osoby się do siebie przyciągają.

Nie krzyczałam na Michała, bo go rozumiałam. Miałam takie podejrzenia, bo sama przez to przeszłam. Czy go kochałam? Nie.
Kochałam tylko jedną osobę.
kirkel Odpowiedz

Mam nadzieję, że chociaż zostaniecie przyjaciółmi. Skoro już znalazły się tak podobne osoby w tym dziwnym świecie, może nie musicie wszystkiego przekreślać.

Niezywa Odpowiedz

Fajne zachowanie obu stron względem siebie.

Zobacz więcej komentarzy (13)

#cWM0c

Kiedy jeszcze byłam studentką medycyny, na oddziale ginekologicznym robiliśmy badanie pacjentki. Dziewczyna młoda i ładna. To miało być moje pierwsze badanie, byłam zdecydowanie bardziej zestresowana niż ona. Przede mną zbadał ją jeszcze doktor i jeden student. Kiedy ja byłam skupiona, żeby dobrze zbadać jej szyjkę macicy, ona dostała orgazmu, aż zaczęła drżeć (w dodatku była kobietą fontanną). Zrobiło mi się strasznie głupio, ale nie dałam po sobie poznać jak bardzo się podnieciłam.
Ona szybko ubrała się i wyszła.
milA00 Odpowiedz

Szczerze to nic co mnie tak nie denerwuje jak studenci przy badaniach. Jeśli pacjentka zgodziła sie, aby przy badaniu byli studenci to spoko, ale gdy byłam w ciazy, a przechodziłam ja ciężko i często lądowałam w szpitalu nikt nigdy mnie nie zapytał czy wyrażam zgodę, aby studenci byli przy badaniu. Po prostu leżę sobie wywalona na fotelu ginekologicznym, a tu wchodzi chmara studentow. Było to dla mnie żenujące i mega stresujące. Tak samo przy porodzie, gdy rodziłam syna sn , wypełniłam ankietę przed porodem, gdzie było pytanie czy zgadzam się na obecność studentów, zaznaczyłam, że nie, ale mimo to studenci byli obecni przy akcji porodowej. Ja rozumiem, że ktoś się uczy i musi być przy takich rzeczach jak badania ginekologiczne i poród, ale kobieta powinna mieć jakieś prawo wyboru, a nie być stawiana przed faktem dokonanym.

Odpowiedzi (14)
Etanolansodu Odpowiedz

Zawsze się dziwiłam jak ktoś może dostać orgazmu u ginekologa. Ja zamykam oczy i staram się nie skupiać na tych dziwnych uczuciach. Nie znoszę tam chodzić.

Odpowiedzi (11)
Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie