#q1WMT

Moja prababcia była bardzo utalentowaną pianistką, ukończyła lwowskie konserwatorium muzyczne ze złotym medalem. Podobno kiedy grała, obcy ludzie zatrzymywali się i stukali w okna jej mieszkania, prosząc: "Niech pani otworzy szerzej, bo my tu słuchamy!" :)
Zawsze myślałam o tej historii z pewnym rozrzewnieniem, że dawniej to ludzie potrafili po prostu zachwycić się piękną muzyką, a nie tylko rościć sobie prawa do ciszy na osiedlu.

Dziś przed południem, kiedy ćwiczyłam na pianinie (tak, idę w ślady prababci i niedługo zdaję na studia), zadzwonił do nas sąsiad. Otworzyła moja mama, która akurat pracowała w ogródku. Chłopak powiedział, że jego matka źle się czuje i że boli ją głowa, a akurat leży przy otwartym oknie (oho, pomyślałam, za głośno rzępolę), po czym grzecznie zapytał, czy moglibyśmy...

...szerzej otworzyć okna, bo mama bardzo by chciała posłuchać :D
Książka Anonimowe
CindyCin Odpowiedz

Z pokolenia na pokolenie

MyszkaKochaRahima Odpowiedz

Myślałam że powie żebyście zamknęli okno. :D
Mimo to, gratuluję talentu :D

Azorrr

skad wiesz ze ma talent ??

Michonne

Nie plusujcie ani nie minusujcie Azorka:)

LeonardTwarz

@Michonne i nie komentujcie ;)

IWannaMore

Azorku! Chodź do pańci! I przestań już szczekać na ludzi. Nieładnie tak!

piankalawendowa

Michonne bo co jeszcze się biedaczek popłacze :p

GlodnyStudent

WRESZCIE kur** mać zrozumieliście,żeby nie reagować!! :O

keddar

To nie talent. To czas poświęcony na ćwiczenia sprawia, że ktoś umie grać. Pisząc o talencie umniejsza się lata ćwiczeń. To tak jakby napisać, że ktoś ma talent do nauki. Otóż nie, ktoś poświęcił czas na to, by sie nauczyć lub po prostu jest inteligentny i rozumie coś bez nauki(przeważnie matematyka jest przedmiotem, który należy rozumieć, a nie wykuć, ale na inteligencję nie mamy wpływu niestety, więc załóżmy, że ograniczamy się do przedmiotów, które trzeba wykuć, wtedy to czas spędzony nad książkami wyznacza poziom wiedzy, a nie "talent do nauki")

doglover6262 Odpowiedz

Wzruszyło mnie to wyznanie😅

swobodny Odpowiedz

Roszczenie sobie prawa do ciszy jest sprawą naturalną. Decydując się na mieszkanie w bloku, należy zdawać sobie sprawę z zasad koegzystencji i szanować odrębność innych. Mieszkając w bloku, miałem kiedyś sąsiadkę, która regularnie ćwiczyła grę na pianinie. Jako człowiek wyrozumiały, nie miałem z tym większego problemu. Niemniej, są chwile, kiedy człowiek potrzebuje ciszy. Mieszkanie w bloku i gra na jakimkolwiek instrumencie jest złym połączeniem. A przede wszystkim egoistycznym.

muzykant

Owszem, jest sprawą naturalną tak samo jak sprawą naturalną jest potrzeba rozwoju kulturalnego. Każdy ma prawo do rozporządzania swoją własnością (mieszkaniem) w dowolny sposób niezakłócający używania innych lokali ponad przeciętną miarę. Gra na instrumentach w bloku, jeśli poziom dźwięku u sąsiadów nie przekracza dopuszczalnych norm hałasu, nie przekracza przeciętnej miary i jest całkowicie dozwolona. Pianino jest zbyt cichym instrumentem aby te normy przekroczyć, nawet w starym budownictwie z wielkiej płyty. Poza tym prawo do rozwoju kulturalnego i edukacji jest równorzędne prawu do wypoczynku.

Martyna Odpowiedz

Po takich historiach zawsze chcę zacząć grać ale trudno by mi było się rozstać z moimi paznokciami 😂 niemniej jednak podziwiam osoby grające. Nie wiem czy dałabym radę ogarnąć 2 ręce na raz

Redhairdontcare Odpowiedz

Cenię sobie ciszę, ale pianino by mi nie przeszkadzało. Jakoś miło brzmi ten instrument w porównaniu do skrzypiec czy (o zgrozo) akordeonu. Szkoda, że tak mało osób gra na pianinie albo przynajmniej ja nie znam :)

Misiaaaa Odpowiedz

To, że jedna osoba chce posłuchać nie oznacza, że wszyscy chcą. Dawniej muzyka była bardziej ograniczona gatunkowo, to nie tak, że teraz ludzie są mniej wrażliwi na sztukę, po prostu mają większy wybór i nie wszystko musi im się podobać

Skylla

Myślę, że to kwestia ogólnie zwiększonej ilości bodźców, która sprawia, że jednak jesteśmy mniej wrażliwi niż nasi przodkowie. Kiedyś muzyka pewnie wywierała większe wrażenie, bo nie było tylu rozrywek co teraz i życie było o wiele bardziej monotonne.

Kaszmirowa Odpowiedz

Kocham takie historie:))

Everyday Odpowiedz

Ćwicząc na skrzypcach sąsiedzi wala mi w kaloryfery ;/

agathe

To trudno im musi być jednocześnie grać na skrzypcach i walić w kaloryfery.

muszedodackomentarz

Może pod koniec jakiegoś zarąbistego riffa z kawałka Mozarta budzi się w nich dusza rockmana i rozwalają skrzypce o kaloryfer

Aki

Bez urazy ale ja osobiście nie znoszę dźwięku skrzypiec. Gdyby ktoś mi ćwiczył po kilka godzin dziennie to też bym szału dostawala. Nie mniej współczuję ci, bo wiem ze dla cb to pewbie pasja.

muzykant

Żaden początkujący nie ćwiczy po kilka godzin dziennie. Ćwiczenie po kilka godzin dziennie jest wymagane dopiero na poziomie szkoły muzycznej drugiego stopnia, a tam po pierwsze mało osób się dostaje, a po drugie na tym poziomie to już się świetnie gra i bardzo dobrze tego słucha. Ba, osoba ucząca się w szkole muzycznej bardzo dobrze gra już w trzeciej klasie.

Największą zmorą blokowisk są grajki amatorzy, którzy nigdzie nie chodzą na zajęcia, a uczą się "samemu" i przez pół roku nie robią prawie żadnego postępu. Miałem takiego za ścianą jak uczył się grać na gitarze jakiś hicior zespołu Metallica. Przez rok nie doszedł nawet do refrenu.

Lepidoptera Odpowiedz

Gratuluję wspaniałych umiejętności:)

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie