#MK0KL

Po próbie samobójczej trafiłam do szpitala psychiatrycznego.

Był środek nocy, wszyscy spali.
Trafiłam na salę, w której dwie z trzech dziewczyn były przypięte pasami do łóżka.
Byłam przerażona.

Codzienność.
Dziewczynka biegająca po korytarzu z lalką, które wedle jej chorych fantazji jest jej dzieckiem.
Mała dziewczynka, która obmacywała wszystkie dziewczyny w miejscach intymnych.
On z rękami całymi w bliznach. Po paru dniach próbował się powiesić w łazience na pasku. Nie wiadomo, skąd go miał, bo był całkowity zakaz posiadania takich rzeczy.
On, który całymi dniami chodził po korytarzu i wydawał dziwne dźwięki.
I ja. Dziewczyna, która chciała się zabić, bo nie dałam sobie rady z piętnem molestowania.

Po 10 dniach obserwacji wyszłam bardziej chora, niż jak tam przyszłam.
prio9 Odpowiedz

Współczuję :(

majer Odpowiedz

Im o to chodzi, żebyś już tam nie chciała wracać ;)

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (3)

#m2z98

Pisze to wyznanie, ponieważ przed chwilą przeczytałem wyznanie o żołnierzu z zezem. Wydaje mi się, że nie wszyscy są tego świadomi, ale zeza można zoperować tutaj w Polsce na NFZ. Nie wiem, czy ludzie, którzy mają zeza nie chcą tego robić, bo o tym nie wiedzą, czy się boją. Chciałem tylko uświadomić, że istnieje taka możliwość, sam przeszedłem taki zabieg i odmieniło to moje życie. Mam nadzieję, że komuś pomogę pisząc to tu. Wystarczy zainteresować się instytucjami leczenia zeza i taką operację można załatwić w ciągu 2 lat na NFZ, bądź szybciej kosztem około 3 tysięcy.
Sam zabieg trwa około pół godziny, a oko goi się po miesiącu całkowicie ;)
JestemNumeremCztery Odpowiedz

Miło, że chcesz podzielić się tą wiedzą z innymi i jesteś życzliwy, ale wiedz, że nie zawsze można zoperować zeza, ponieważ komplikują to inne choroby oczu, a czasem nawet zupełnie wykluczają. Pozdrawiam- 27 latka z 4 wrodzonymi wadami wzroku i po 3 operacjach oczu.

Odpowiedzi (5)
ZjadaczKsiazek Odpowiedz

Mój wujek ma zeza, teraz (po operacji) nie potrzebuje nawet okularów

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#V4uA7

Dziś, jak każdego innego dnia, osiedlowi miłośnicy tanich trunków przynieśli do sklepu butelki po piwie, a przychodzą po piwo czasami kilka razy w ciągu dnia. Sądziłam, że jak zwykle na wymianę na kolejne piwa, ale się zdziwiłam, ponieważ poprosili o zwrot kaucji i zadeklarowali, że na czas postu odstawiają alkohol.
DwaGrosze Odpowiedz

Może być tak, że są wierzący, ale podobno alkoholicy co jakiś czas muszą sobie robić przerwy od picia, bo ich wątroby długo by nie wytrzymały. Często takim okresem jest właśnie post.

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (1)

#QfCMX

Zawsze kiedy mam ogrom problemów na głowie i czuję, że świat mnie przytłacza, to siadam na fotelu, chowam się cały pod kocem z telefonem i nie patrząc na to, czy ktoś jest obok, włączam piosenki na telefonie i zaczynam śpiewać, a jak jest naprawdę źle, to też płaczę. To jest mój taki sposób na stres i działa.
LaczkiZDupy Odpowiedz

Wypróbuję :D
Ja gdy jestem w takim nastroju, to robię sobie herbatę i w kółko oglądam wpadki z teleturniejów :D

GoMiNam Odpowiedz

Nieco podobnie mam. Odpalam sobie kilka / kilkanaście piosenek, które za mną "chodzą", tworząc tym samym playlistę w winampie, robię sobie duży kubek herbaty albo biorę 2 litry Coca-Coli (to zależy), owijam się szczelnie kołdrą, kilkoma kocami i idę spać.
To mi pomaga.

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#KglGc

Wszystko działo się, gdy miałem 6 lat. Wtedy tata często chodził na tak zwane "posiedzenia", co oznaczało godzinne lub dwugodzinne przesiadywanie w kiblu w celu zrobienia kupy. Warto wspomnieć, że strasznie po tym śmierdziało :D Ale do rzeczy.

Pewnego dnia tata poszedł na posiedzenie, uprzednio pytając się mnie, czy nie muszę iść, bo potem będzie zajęte. Wtedy mi się nie chciało, więc zamknął się w kiblu. Po jakimś czasie zachciało mi się srać. Nie tak trochę, ale tak, że już nie mogłem wytrzymać. Tata krzyczał, że jeszcze chwilę mam poczekać, a ja wiedziałem, że nie wytrzymam. Wszedłem do łazienki, ściągnąłem spodnie i majtki i usiadłem na krawędzi brodzika. I zrobiłem to. Tak, wysrałem się do prysznica.
Potem musieli to posprzątać, a tata spokojnie się wysrał :)
majer Odpowiedz

Godzina na klopie (nie wspominając o dwóch) to hardcore. Stary wychodził z kibla o własnych siłach, czy trzeba mu było robić masaż przywracający krążenie? ;)

Odpowiedzi (8)
Ramennaruto Odpowiedz

Zasugeruj tacie badanie odbytu, ze względu na to, że przez takie posiedzenia może mieć żylaka. (Nie jestem trollem :D)

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#19PZN

Mój pierwszy orgazm.

Miałam 14 lat i bawiłam się swoją łechtaczką. Robiło mi się dziwnie, ale przyjemnie, wiec nie przestawałam. Gdy doszłam, serce biło mi jak szalone. Wystraszyłam się, że umrę.

Ze strachu, że zrobiłam sobie coś złego, odmówiłam paciorek, i przyrzekłam przed Bogiem, że więcej tego nie zrobię.

Kłamałam.
FioletowyDandelion Odpowiedz

Zwieńczenie najlepsze ;)

Martyna Odpowiedz

W tym wieku bać się, że się umrze przez masturbację i orgazm?

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (2)

#qlljY

Trafiłam w internecie na reklamę genetycznego banku komórek jajowych. Popatrzyłam na swoje dziecko i poczułam przypływ ogromnej miłości. Takiej, jakiej nie będzie dane zaznać parom borykającym się z problemem bezpłodności.

Nie mogłam spać, nie mogłam jeść, nie mogłam przestać myśleć o tym, jak wielkim szczęściem jest dziecko. Wtedy podjęłam decyzję dołączenia do grona dawczyń.
Nie planuję kolejnego dziecka, jestem zdrowa, córka jest zdrowa, dlaczego nie miałabym podzielić się z innymi darem rodzicielstwa?

Zarejestrowałam się w banku, czekam niecierpliwie na odzew, może już niedługo dzięki mojej komórce w jakiejś kobiecie zabije serce wyczekanego dzieciątka. Nie mogę się doczekać! :)
MamWywalone Odpowiedz

Poczytaj wcześniej o tym. Oddanie komórki jajowej to nie jest takie hop siup, jak oddanie spermy. Miedzy innymi, jeśli się zakwalifikujesz, czeka Cię faszerowanie się sztucznymi hormonami. Te 4 tysiące to w sumie nie tak dużo, a obciążenie dla organizmu spore.

Niemniej jednak, szacunek za chęć pomocy.

GeddyLee Odpowiedz

I przy okazji zarobisz niemały hajs. Win-win!

Zobacz więcej komentarzy (4)

#Du5oW

Gdy mam gorszy dzień, uwielbiam wieczorem, przed kąpielą, zrobić sobie mocny make-up. Gdy już odwalę się jak szczur na otwarcie kanału, wchodzę pod prysznic (jedna ściana w mojej kabinie prysznicowej jest lustrem) i leję na siebie wodę. Uwielbiam widok, jak cała tapeta ze mnie spływa. Gdy jestem taka rozmazana, często wyobrażam sobie, że jestem jakąś księżniczką ze złamanym sercem :D

PS Jestem 30-letnią, zrównoważoną psychicznie kobietą na wysokim stanowisku.
kokos03 Odpowiedz

Jestem na wysokim stanowisku kto też?

Odpowiedzi (5)
JestemNumeremCztery Odpowiedz

Nie wiem dlaczego ludzie podkreślają czy w ogóle dodają informację typu "pracuję na wysokim stanowisku", gdy tak naprawdę ta informacja jest zbędna. Jakby pani sprzątaczka czy po prostu ktokolwiek z prostym zawodem był gorszy i dla niego dana sytuacja to normalka, a ja pracuję na wysokim stanowisku to oh, oh wyżej sram niż dupę mam i ja tego nie mogę robić, bom dama nad damy, pani nad paniami oh, oh!

Zobacz więcej komentarzy (5)

#t3TRy

Walentynki, dzwoni telefon. Odbieram:

- Dzień dobry, pani Anna Nowak?
- Yyy.. tak.
- Mam dla pani kwiaty, czy do pani się jedzie "tu i tu"  (gdzie ma skręcić, nie będę podawać nazwy).
- Tak.
- To dziękuję, zaraz będę.

Przyjeżdża, dzwoni dzwonek. Wychodzę, dostaję 11 róż i kartkę. Byłam przekonana, że od mojego chłopaka, więc nie pytałam o nic, napisałam tylko do niego SMS-a, że dziękuję za kwiaty. Otworzyłam kartkę i był podpis pewnej "firmy" dostarczającej internet, a po niej "P". Zdziwiłam się, ale pomyślałam, że to oni zorganizowali pocztę walentynkową, zrobili sobie małą reklamę, a mój chłopak skorzystał.

Potem okazało się, że to nie od niego. Zadzwoniłam na dwie poczty, do poczty kwiatowej, do tej firmy dzwoniłam 3 razy, do kolesia, który mi to przywiózł także. Napisałam do kilku osób, których imię zaczyna się na P, ale dalej nic.

Chcę tylko wiedzieć, czy to głupi żart czy coś innego, bo jednak ktoś znał mój adres, telefon, imię, nazwisko i dostawcę internetu.
leniwalisica Odpowiedz

Adres, telefon to nic. Skąd wiedział o dostawcy internetu? :o

Odpowiedzi (1)
Twinpeaks Odpowiedz

Cichy wielbiciel.

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie