#qQeY5

Pamiętam, jak dwa lata temu nie mogłem pojawić się w rodzinnym domu i złożyć życzenia tacie na Dzień Ojca. Postanowiłem, że wyślę mu miłego SMS-a z pracy z życzeniami, a wieczorem jeszcze zadzwonię. Jego odpowiedź na moją wiadomość: "Dziękuję, ale kim ty jesteś?".
Yamanate Odpowiedz

Moze nie miał numeru..tylko w takim wypadku tlumacze to sobie ze autor ma rodzeństwo i ojciec nie wiedział, który to napisal.

retjeeh Odpowiedz

Pewnie miał niezapisany numer, koniec historii.

Zobacz więcej komentarzy (3)

#X3kqa

Zgwałciła mnie dziewczyna.
Upiła, zaciągnęła do łóżka i zrobiła dziecko.

Nie chce usunąć dziecka, obiecałem, że jej zapłacę za zabieg, dam coś na odchodne (dużą sumę z pięcioma zerami z tyłu i czymś na początku). Powiedziała, że urodzi to dziecko, a ja będę musiał płacić alimenty na nich. Na dzieciaka, którego nienawidzę, którego nie chcę znać i którego nigdy nie poznam mam płacić.

Jestem kompletnie w czarnej dupie, bo nikt mi nie wierzy w gwałt, nikt nie chce postawić się w mojej sytuacji, wszyscy tylko na mnie narzekają, że nie potrafię wziąć odpowiedzialności za swoje czyny i jeszcze atakują, że jak ja mogę kazać jej usunąć dzieciaka albo kazać zrzec się alimentów.

Tyle się mówi o dzieciach z gwałtu, tyle mądrych osób się wypowiadało co powinna zrobić kobieta i jak powinno być u kobiet w przypadku niechcianej ciąży czy ciąży z gwałtu, więc czy ktoś może mi powiedzieć co powinienem ja zrobić w przypadku niechcianej ciąży z gwałtu?
Szafran Odpowiedz

Jakbyś poszedł zaraz po gwałcie, to jakieś szanse byś miał. Ale teraz, pewnie miesiące po przestępstwie, sąd nie uwierzy w twoją historię. Uznają, że zrobiłeś jej dzieciaka i nie chcesz płacić na niego.

Speedycucumber Odpowiedz

Sąd. Jakieś szanse masz. Znając polskie sądownictwo niestety niewielkie. Szczerze współczuję.

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (32)

#xhISw

Śmieszy Was popularny w internecie nosacz? Mnie nie, bo przy moim ojcu chowają się wszystkie Janusze. Żyjąc w małej, biednej wiosce można odnieść wrażenie, że niektórzy to prawdziwe zwierzęta i degeneraci z uciętą piramidą Masłowa. Oto przykład człowieka, który zniszczył mi dzieciństwo.

1. Sam nawet nie ukrywa, że spłodził mnie i brata TYLKO jako pomoc. Żadnej miłości. Nawet się nami nie opiekował, a teraz całą winę za naszą pogardę w stosunku do niego zwala na matkę. No, kurczę, bardzo mądrze, ale ten cep nie widzi, że gardzą nim wszyscy wokół. Skąpi nam pieniędzy na wszystko. Mimo że pomagamy przy żniwach, całe wakacje od rana do nocy zrywamy różne owoce, to on bierze pieniądze i mówi, że są JEGO. Ta, sam by nic nie zarobił, a uważa się za specjalistę i znawcę od wszystkiego i mówi, że my nie zasługujemy i się nie znamy. A, i oczywiście liczy, że na starość będziemy mu pomagać, w końcu po to się robi dzieci, prawda?

2. Zachowuje się jak socjopata i wariat. Siedzi całymi dniami przed telewizorem albo żali się mamusi (najgorszy moherowy sort). Uwielbia śmiać się ze mnie, gdy włożę wygodny, męski szlafrok: "te, ślachcić, he, he". HA, HA, HA, bardzo, BARDZO śmieszne. Albo gdy pójdę do sklepu, "ooo, ale podkupił pyszności he, he, a skąd na to kasę miał, he, he?". No na pewno nie od ciebie. Sam to na piwo chodzi, a zwykłą czekoladę albo chipsy uważa za przesadny luksus.

3. Jest chamski i agresywny. Bicie pomaga dzieciom nabrać szacunku do starszych, nauczyć ich zachowania? No to wyobraźcie sobie takiego Janusza, który podczas mojej sprzeczki z bratem wpada i uderza mnie otwartą dłonią w twarz. No bo przecież nie da się dziecku wytłumaczyć, że tak nie wolno, prawda? Niektórzy rodzice chyba zapominają, że w wychowaniu potrzeba autorytetu, który nabywa się poprzez spędzanie z dziećmi czasu, wspieranie ich. No ale przecież łatwiej jest uderzyć, co z tego, że potem przechodzisz załamanie nerwowe, tniesz się i czujesz jak śmieć. A takich sytuacji w stosunku do mnie i brata było trochę. Ale to jakoś przebolałem, po latach oddalasz niemiłe wspomnienia, chowasz je głęboko w sobie i do nich nie wracasz.

4. Dopiero niedawno zdałem sobie sprawę, że zniszczył on życie matuli, zawsze traktuje ją jak szmatę i obraża. Jak on związał się z tak wspaniałą kobietą? Ona naprawdę była w młodości głupia, no i teraz cierpi. A z nią i cała rodzina. Pewnej nocy pokłócili się i ten "facet" uderzył ją z pięści. Czara goryczy się przelała. Przyjechała policja, spisali go i zabrali do psychiatryka. Wiecie, co jest najgorsze? Nie zrobili z nim nic, po prostu go wypuścili. Co prawda już nie bije, ale to nic nie zmienia. On i inni degeneraci żyją sobie, mnożą jak karaluchy, a państwo jest bezradne.

Jeszcze półtora roku. Kończę liceum i wyprowadzam się na drugi koniec brzydkiej Polski. Wybaczcie, ale jest mi przykro i smutno.
Mere Odpowiedz

Ej i nie zapomnij się zabezpieczyć, żebyś na starosć faktycznie nie musiał mu płacić kasy...

Ninjamood Odpowiedz

Za każdym razem jak tylko będzie w domu awantura dzwońcie na policję, załóżcie niebieską kartę i w końcu go zamkną. Nie miej wyrzutów sumienia, że to coś jest twoim ojcem- twoja mama zasługuje na trochę spokoju w domu, jeśli nie da się tego osiągnąć inaczej to dla wszystkich was będzie lepiej jeśli posiedzi. Wiem przez co przechodzisz, trzymaj się i życzę siły!

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (17)

#IbRWc

Byłem uzależniony od masturbacji.

Właśnie, byłem.

Od kiedy przygarnąłem kota, zawsze gdy zabieram się za zrobienie sobie dobrze, ten idzie się przytulić, a ja nie mam serca zrzucić go dla własnej przyjemności :D
Mleczyk Odpowiedz

Myślałam że napiszesz że dziwnie się czujesz jak on się na ciebie patrzy gdy się zaspokajasz 😂

Odpowiedzi (1)
PlastelinowyKubeczek Odpowiedz

Przepraszam bardzo, ale po pierwszych dwóch zdaniach przeraziłam się losem kota. Na szczęście to tylko za dużo anonimowych :)

Zobacz więcej komentarzy (4)

#M7NUN

W podstawówce miałam strasznie nieufną panią od przyrody. Wszystko co mówiliśmy i robiliśmy sprowadzała do ściągania.

Kilka przykładowych sytuacji:
Przyrodę mieliśmy w poniedziałek i czwartek. Pani się nas zapytała, kiedy wolimy mieć sprawdziany. Klasa zgodnym chórem odpowiedziała, że w czwartki, bo później w tygodniu. Reakcja:
- Tak? A klasa 5x woli mieć w poniedziałki, a ma wtedy lekcje od razu po was. A w czwartki wy macie lekcje po nich. Dobrze wiecie, że ja nie zmieniam pytań na sprawdzianach i pewnie się dogadujecie.
Nie miałam pojęcia, że ta klasa ma lekcje w te dni.

Kartkówka. Pani nagle podchodzi do koleżanki.
- Wstań.
Dziewczyna wstaje
- Co masz w kieszeni?
- Telefon.
- Pokaż swoją kartkówkę - patrzy - prawie wszystko dobrze. Dostajesz jedynkę!
- Za co?!
- Za ściąganie!
To była najlepsza uczennica z klasy, która co rok otrzymuje stypendium. Potem pani jeszcze opowiadała nam, z jakimi sposobami ściągania się nie spotkała, jak to ona wie o tym, że można sobie ustawić gotowe odpowiedzi na tapecie czy w przeglądarce.

Pisaliśmy sprawdzian. Miałam pytanie do ostatniego zadania, więc podniosłam rękę.
Pani była na końcu klasy, więc obróciłam się w jej stronę (siedziałam w 2 czy 3 ławce).
Pani spojrzała na mnie, po czym podeszła. Spojrzała na sprawdzian i postawiła mi kropkę koło nazwiska.
- Co oznacza ta kropka? - zapytałam.
- Że będziesz mieć o jedną ocenę niżej.
- Za co?!
Nikt się nie domyśli.
- Za ściąganie! Patrzyłaś koleżance z tyłu w kartkę i macie takie same odpowiedzi!

Była jedna grupa, a pani nie wierzyła, że chciałam zadać jej pytanie.
KruksranaFrankDodda Odpowiedz

Taka osoba ma prawo uczyć w szkole?

Odpowiedzi (1)
MogeWszystko91 Odpowiedz

Lekko yebnięta 👀

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (8)

#THxNQ

Za dziecka, gdy byliśmy z siostrą przeziębieni, opiekowała się nami babcia i w ramach oszczędności na chusteczkach napełniała zlew w wodą i kazała nam do niego smarkać. Dopiero gdy cała woda zapełniła się naszymi wydzielinami mogliśmy otworzyć kurek i spuścić nieczystości.

Zawsze mnie to obrzydzało. Do teraz gdy myję zęby czy twarz muszę to robić pod bieżącą wodą, a nie np. w misce, inaczej mam mdłości.
chilllmeout Odpowiedz

Przecież to jest jedno wielkie siedlisko bakterii.

LaczkiZDupy Odpowiedz

Ciesz się, że nie kazała wam się w tym kąpać

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (6)

#FnQlH

Muszę się kąpać w tej samej wodzie co mój brat i ojciec, brzydzę się tego. I nie da się przegadać rodzicom, że to chore. Zawsze słyszę odpowiedź "a co, z gównem się biłaś?".

Wyobraźcie sobie nastolatkę, która może myć włosy tylko w środy i w niedziele.
Kiedyś miałam tak tłuste włosy, że wywoływałam wymioty, byle nie iść do szkoły.
WodaGazowana Odpowiedz

Hm, a nie możesz myć sie pierwsza?
Może zapisz sie na siłownie/ basen, tam są prysznice to będziesz mogła myć sie ile chcesz i kiedy chcesz.
Albo sie postaw. Raz a dobrze.

Odpowiedzi (5)
Niezapowiedziana05 Odpowiedz

Kąp się pierwsza, a Oni po Tobie
Ew zamknij się w łazience i wykąp, przecież nie wyłączą Ci wody ani nie wyrwą drzwi, najwyżej wyłączą światło
Możesz też chodzić na basen i tam się kąpać lub myj się pod Ich nieobecność

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (22)

#qkOvl

Czasami wieczorami chodzę po osiedlu, na którym wynajmuję pokój i patrzę gdzieś wysoko w okna. Zawsze zastanawiam się, czy może jest tam starsza pani, która mogłaby mnie przygarnąć i zostać moją przyszywaną babcią. Może ona też potrzebuje pomocy i kogoś bliskiego?

Jestem sama. Nie mam rodziny.
EmmanuelleMimieux Odpowiedz

Myślałaś o wolontariacie? Są organizacje, które poszukują osób do pomocy np. przy odrabianiu lekcji z dziećmi, zakupach dla osób starszych.

JiminChimChim Odpowiedz

Zwróć uwagę na otoczenie. Może w ciągu dnia znajdzie się jakaś starsza pani, obładowana siatami, której możesz pomóc i mieć pretekst do rozmowy.
Możesz też obskoczyć sąsiadów z prośbą o pożyczenie cukru, proszku do prania, whatever. A potem odwdzięczyć się ciastkami/kawą.

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (5)

#plWiI

Ostatnio przeczytałam tu o kobiecie, która dowiedziała się, że ma raka i postanowiła zacząć spełniać dobre uczynki, więc postanowiłam podzielić się swoją historią, która może być przestrogą dla innych.

Mam 25 lat, 2 lata temu zaczęły mi się problemy zdrowotne, więc oczywiście pierwsze moje kroki odbyły się do lekarza, zrobił podstawowe badania krwi, zadał parę pytań, w krwi nic nie wykazało, więc ku mojemu zdziwieniu stwierdził depresję i odesłał do domu. Przez kilka następnych miesięcy czułam się raz źle, raz super, więc stwierdziłam, że lekarz musiał mieć racje, przecież zna się lepiej ode mnie, prawda?
W końcu mój stan zdrowia znowu się pogorszył, biegałam po lekarzach, bo jednemu nie wierzyłam, wszyscy wysyłali mnie na podstawowe badanie krwi, a że nic nie wykazywało, to wmawiali depresję, w którą również nie wierzyłam, przepisywali psychotropy i odsyłali do domu. Leków oczywiście nie przyjmowałam, bo czułam, że to nie jest depresja.

Na jakiś czas mi się polepszyło, powoli zapominałam o tych wszystkich objawach, aż nagle przyszły zawroty głowy, znowu zjawiłam się u lekarza, który już z góry na mnie patrzył jak na idiotkę. Badania krwi nic nie wykazały, więc depresja - do widzenia.
Przez kilka miesięcy nie było dnia, żebym nie czuła się słabo, spadek wagi, wypadanie włosów + masa innych objawów nie dawało mi normalnie funkcjonować, więc poszłam zbadać się prywatnie, wyniki były takie, jakie przypuszczałam - nowotwór.
Gdyby zdiagnozowali go u mnie od razu, kiedy przyszłam pierwszy raz, pewnie miałabym większe szanse.

Ja nie mam zamiaru spełniać dobrych uczynków, za to mam w planach przejść się z wynikami do każdego lekarza, który odmówił mi badań, tak po prostu, żeby mieli mnie na sumieniu i żeby przypomnieli sobie o mnie, kiedy przyjdzie inny pacjent z podobnymi dolegliwościami i żeby nie przyszło im do głowy, by odsyłać go do domu.

Jak widać, nie zawsze warto słuchać lekarzy, więc jeśli będzie was niepokoił stan zdrowia, to zróbcie wszystko, żeby się zbadać, cokolwiek nie powiedziałby lekarz. Dla mnie jest już za późno, nie ma nic gorszego, jak życie ze świadomością, że to może być wasz ostatni dzień.. Miałam przed sobą całe życie i tyle planów do zrealizowania. Zawsze kiedy widzę szczęśliwych ludzi, idę się wypłakać, bo dokładnie taka sama byłam zaledwie ponad 2 lata temu, a teraz nie zostało mi nic. Dbajcie o siebie i swoich bliskich, nie odkładajcie niczego na później, bo możecie nie zdążyć, to przychodzi znienacka.
Życzę wam dużo zdrowia.
Mikasa833 Odpowiedz

Miałam trochę podobnie, tylko to nie był nowotwór. 14 grudnia zaczęłam się źle czuć w szkole. Głowa mnie bolała, oczy też. Wytrzymałam tam 7 godzin. Jak wróciłam do domu, to powiedziałam dziadkowi, że źle się czuję. Wzięłam termometr, poszłam do pokoju i zmierzyłam temperaturę. 40,6 stopni. Powiedziałam to natychmiast, na następny dzień umówili mnie do lekarza. Jak jechałam tam, to strasznie mnie bolała głowa i nie mogłam na nic patrzeć, bo oczy mnie okropnie bolały. Lekarka mnie osłuchała, powiedziałam, że boli mnie głowa i oczy. Przepisała mi leki na przeziębienie. Wracam do domu. Pierwsze co, to idę spać. I tu mam dziurę w pamięci. Przez 2 dni normalnie się zachowywałam, lecz ja nie byłam tego świadoma. W końcu straciłam przytomność. Od razu zadzwonili po karetkę. Zabrali mnie na OIOM. Zbili mi gorączkę i zrobili tomograf głowy. Kazali jechać do Poznania do szpitala. Normalnie jedzie się tam godzinę, dojechałam tam w 25 minut. I tak prawie zmarłam. W szpitalu wyszło, że mam pneumokokowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Spędziłam miesiąc w tym szpitalu. Miałam tam jeszcze robiony rezonans magnetyczny, gdzie wyszło, że mam zmiany w mózgu. Przez 5 dni musiałam brać sterydy. Nie chodzę do szkoły, będę miała nauczanie indywidualne. 6 marca znowu jadę do tego szpitala, będę miała punkcję i kolejny rezonans.

Odpowiedzi (4)
Kiblossawka Odpowiedz

Ja poszłabym z tym do sądu i wyciągnęła niezłe odszkodowanie. Taki głupi pomysł XD

Odpowiedzi (6)
Zobacz więcej komentarzy (8)

#l1hkc

Przez pewien czas pracowałam w portalu plotkarskim... Czego się tam nasłuchałam/naoglądałam to głowa mała. Przytoczę kilka przykładów.

1) Ustawki. Nic zaskakującego. Manager informuje, ze dana osoba będzie tego dnia w jakimś miejscu o określonej godzinie. I o ile mogłam zrozumieć to w przypadku wyjścia do restauracji, podczas którego szanowna celebrytka chciała pochwalić się drogą torebka lub nowym partnerem, tak akcje typu "PRZYŁAPANA NA POMOCY! Zrobiła zakupy bezdomnemu", wywoływały u mnie odruch wymiotny.

2) Przyjaźnie/wojny w show-biznesie. "Śmiertelni wrogowie", którzy w rzeczywistości bardzo się lubią, często nawet przyjaźnią i np. jeżdżą razem na wakacje. I na odwrót - wspólne zdjęcia na ściankach, a po wyłączeniu kamer nóż w plecy, zawiść i bardzo często wyzwiska, których nie powstydziłby się zaawansowany Sebix.

3) Alkohol/narkotyki. Ilość uzależnionych osób poraża. Aktorzy, piosenkarki, modelki, prezenterzy.. Bardzo często osoby, po których nikt by się tego nie spodziewał.

4) Homoseksualiści- sytuacja jak w przykładzie wyżej. Wiele osób na co dzień ma normalne rodziny, dzieci, a swoją prawdziwą naturę pokazują na zamkniętych imprezach (ci mniej ostrożni) czy dalekich wyjazdach.

5) Zdjęcia zrobione przez "życzliwych". Kiedy myślisz, ze widziałeś już wszystko, a w niedzielę wieczorem otwierasz maila ze "sprawozdaniem" z celebryckich weekendów... Co ciekawe, często donosicielami są same gwiazdy/agenci - w myśl zasady, że nieważne, co mówią, byleby nie przekręcali nazwiska.

Przepracowałam rok, po czym stwierdziłam, że mam dość. Portali plotkarskich uparcie unikam, ale zdarzy mi się uśmiechnąć pod nosem, gdy natknę się gdzieś na zdjęcie roześmianego Pana X idącego z żoną do restauracji, a w pamięci mam obraz jego młodziutkiego kochanka... Albo prezenterki poważnej stacji telewizyjnej, która pod gruba warstwa makijażu ukrywa fakt, że mniej więcej 3 razy w tygodniu upija się do nieprzytomności w najgorszych spelunach.
Ot, gwiazdy ;)
Morgenrot Odpowiedz

Gwiazdy, nie gwiazdy... Ot po prostu ludzie, nie różnią się niczym od przeciętnych zjadaczy chleba.

Odpowiedzi (2)
GrazynaZarkoOffical Odpowiedz

Czy to o prezenterce TVP?
Bo pieprzy tak ostro jakby wydychała 3 promile powietrza w alkoholu

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie