#d417u

Moi rodzice poznali się na Światowych Dniach Młodzieży, które odbyły się ponad dwadzieścia lat temu w Częstochowie. Niby nic dziwnego, prawda?

Gorzej tylko, że ojciec pojechał tam odprawiać mszę, a mama "w celach służbowych". On był księdzem, ona zakonnicą.
Twinpeaks Odpowiedz

Ty pewnie zostaniesz papieżem.

Odpowiedzi (5)
OlaGaming Odpowiedz

Poczekajcie aż Grażynka zobaczy to wyznanie. Padnie na zawał

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (16)

#KECYT

Dorabiam sobie jako naganiaczka do klubu, od razu powiem, że nie do klubu ze striptizem, ale normalnego klubu muzycznego. Ogólnie jest fajnie, bo ludzie dostają ode mnie darmowe wejściówki, drinki, zniżki, zależy jaka jest promocja.

Bardzo lubię ciekawych ludzi, nietypowych.
Czasami na ulicy nikogo nie ma i wtedy jak z kimś kilka minut porozmawiam, to czas szybciej płynie. Raz patrzę na jednego kolesia. Na pierwszy rzut oka podróżnik. Plecak, karimata, bojówki, koszulka, bandama i gitara. Ogólnie typ jakby się z Woodstocku urwał, albo innego festiwalu, ale ogólnie nic takiego  ostatnio się nie działo. Dodatkowo z jednej strony normalne ubranie, a z drugiej nosi ze sobą plandekę.
Podeszłam, zagadałam i okazuje się, że to... włóczęga, obieżyświat. Nie ma domu, podróżuje stopem, nie ma pieniędzy, ale nie wygląda na brudnego bezdomnego, alkoholu też nie pije. Ogólnie ktoś, kto wybrał życie na ulicy, a wszystko to co ma to jego plecak i gitara. Jeszcze nie wie, gdzie będzie spać.
Pół godziny później kończę pracę i cóż, nie mieszkam sama, ale mam wolny pokój, współlokator nie powinien się obrazić, więc zapraszam nieznajomego. Dostaje pokój, czystą pościel, rano kąpiel, śniadanie, obiad spakowany na drogę. Pyta, czy może się odwdzięczyć, ja na to, że mnie nic nie trzeba. Mówię, że mam tylko mega problem z kasą, ale w tym mi nie pomoże. Rozmawiamy o wielu rzeczach. Drugiej nocy też zostaje, jako "zapłatę" pomaga mi sprzątać i myje naczynia, gra na gitarze.
Życzę powodzenia w życiu i droga się rozchodzi. On wyrusza w swoją wędrówkę, ja do mojej stałej pracy.

Żadnego morału, żadnego "żyli długo i szczęśliwie". Ot, to ciekawe, jakich ludzi można poznać i tylko się cieszyć, że ktoś miał ciepły posiłek i nocleg dzięki mnie ;)
Lubiesloneczniki Odpowiedz

Dobrze, że to był miły człowiek a nie jakiś złodziej

LadyS Odpowiedz

Podziwiam. Ja bym się bała zaprosić nieznajomego na noc do mieszkania

Odpowiedzi (7)
Zobacz więcej komentarzy (9)

#YaiVY

Kiedyś, gdy byłam w wieku gimnazjalnym, leżałam w szpitalu z pękniętym kręgiem. Nie mogłam wstawać z łózka, dlatego pielęgniarka przyniosła mi basen.

W momencie kiedy mocno się skupiałam, żeby zrobić kupę na leżąco, wparowała do sali spora grupka ludzi z mojej klasy w ramach odwiedzin. To było bardzo miłe z ich strony, ale to słabo, że przez godzinę leżałam nad swoją kupą, chowając moją tajemnicę pod kołdrą i modląc się, żeby nikt nie wyczuł zapachu.
drinkapijonc Odpowiedz

O losie. Nie zazdroszczę :p

Odpowiedzi (2)
hiitsme Odpowiedz

Gratuluję klasy, nie mam pojęcia czy moja zrobiłaby coś takiego😁

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (8)

#kgkvd

Od zawsze mieszkałam w rodzinie, która nigdy nie tolerowała odmienności.

Zaczęło się od szkoły podstawowej, gdy chciałam ubierać się bardziej kolorowo niż rówieśniczki, niestety już wtedy rodzice ustawili mnie do pionu, mówiąc, że nie wypada i tak nie można, bo tak mówi ogół.

Później było tylko gorzej. Muzyka, której słucham (alternatywny rock), chęć pomagania ludziom ze squotu, wszystko be, tylko chodzenie do kościoła i nauka jest OK.

W końcu wyjechałam na studia do Opola, gdyż jest jak najdalej od rodzinnego miasta, czyli Szczecina. Wtedy poznałam Samira, studenta z wymiany uczniowskiej z UK, zakochałam się i jesteśmy razem. Niestety gdy przyjechałam do rodziców z moim ukochanym, rodzice uznali, że nie będą z małpą w jednym domu siedzieli.
Samir jest czarnoskóry.
Od tej kłótni nie mam z nimi kontaktu, nie mam ochoty rozmawiać z rasistami. Szkoda, że to moi rodzice...
mlody123 Odpowiedz

Nie wiem dlaczego ludzie są nietolerancyjni, to też jest człowiek a kolor skóry nie ma nic do rzeczy...

Odpowiedzi (11)
Sleepwalking16 Odpowiedz

Czarny humor
Rasizm jest jak murzyni. Nie powinien istnieć

Czekam na minusy ;)

Odpowiedzi (7)
Zobacz więcej komentarzy (16)

#eDkzK

Kilka dni temu, będąc w sklepie, na cześć którego nazwano pewnego niedawno narodzonego młodego Polaka, udało mi się dostać 2 polskie bitcoiny, tzn. naklejki na świeżaki. Jako że nie mam ani dzieci, ani niestety tym bardziej psa, postanowiłem dokonać czynu społecznego i dać je komuś w pracy, bo wiem, że współpracownice z mojej sekcji mają już komu zapisać majątek.

Na przerwie uzbrojony w coś, co przewyższa wartość złota w przeliczeniu na gramy, podszedłem do grupy kobiet z zapytaniem, czy któraś zbiera; zgłosiły się dwie. Mogłem podzielić, nie byłoby problemu, o sprawie nikt by nie pamiętał, gdyby mi do łba nie strzeliło - "No dwie osoby, dwie naklejki, to proponuję kamień, nożyczki, papier, bo nie chce mi się tego dzielić".

Jak przegadały ze sobą całe rano, tak od przerwy do 15 nie zamieniły ze sobą ani słowa :D
Shido Odpowiedz

[mem]that's evilest thing i can imagine[/mem]

Odpowiedzi (1)
HenrykGarncarz Odpowiedz

A może być niedawno narodzony stary Polak? :p

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (9)

#707oS

Ostatnio przeczytałam tutaj wyznanie o tym, jak laska bała się, że wciągnie do odkurzacza pająka i ten się rozmnoży.
Przypomniała mi się pewna sytuacja, jak to w moim starym odkurzaczu zalęgły się... myszy!

Możecie sobie tylko wyobrazić moją minę i miny wszystkich domowników, gdy podczas sprzątania nagle zaczęły z odkurzacza wylatywać małe myszki, rozbiegając się po całym domu, a dodam, że było ich całkiem sporo.
JestemNumeremCztery Odpowiedz

Ktoś tu rzadko sprząta :p

Odpowiedzi (6)
Cukrowa Odpowiedz

W moim zaległy się mole, ale myszy to już hardcore :o

Zobacz więcej komentarzy (6)

#yLi7J

Z rodziną najlepiej na zdjęciu, prawda? Zgadza się!

Moja rodzinka lubi wtrącać się w sprawy innych. Hamują ich trochę moi rodzice, którzy nie lubią wścibstwa. Studiuję medycynę i niektóre ciotki planują, jak to będę załatwiać im wizyty u specjalistów i nie będą musiały stać w kolejkach. Wkurza mnie to. Jak będę mógł pomóc to OK, ale na razie jest to przedwczesne.
Kiedyś na jednej rodzinnej imprezie wujek pyta, jaką specjalizację wybiorę. Nie zdążyłem otworzyć ust, jak zaczęła się tyrada ciotki, że na pewno wybiorę kardiologię lub neurologię. Zazwyczaj zlewam takie gadki, ale tym razem to było przegięcie. Powiedziałem, że wybieram psychiatrię kliniczną lub proktologię i zapraszam ją jako pierwszego pacjenta. Zapadła cisza, a ja mam od tej pory spokój.

PS Tak naprawdę to jeszcze waham się i nie wiem, co wybiorę jako specjalizację.
szinigami Odpowiedz

Jak mnie irytuje takie układanie komuś życia pod własną rzyć.

Odpowiedzi (3)
realista82 Odpowiedz

Trzeba było powiedzieć, że wybierasz specjalizację lekarza medycyny sądowej i zapraszasz ją na swoją pierwszą sekcję: )

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#fvMli

Mieszkam w domu z rodzicami, z kotem i z dwunastoletnią siostrą. Ostatnio pan kot stał się bardzo nerwowy i rozjuszony, czaił się i uciekał przed domownikami - nikt z nas nie wiedział, co jest grane. Po prostu widzieliśmy, że coś jest nie tak z psychiką naszego kocura.

Pewnego dnia rodzice gdzieś pojechali. Byłam pewna, że zabrali siostrę ze sobą, więc udałam się do łazienki, aby wziąć długą, relaksującą kąpiel zwieńczoną posiedzeniem na porcelanowym tronie, ale coś pokrzyżowało mi plany.
Tuż po przekroczeniu progów łazienki ujrzałam moją siostrę, która z uporem maniaka trzymała biednego kota i starała się zmasturbować go analnie wibrującą szczoteczką elektryczną.


Moją.
Psychotata Odpowiedz

co za idiotka

CharczacySlimak Odpowiedz

Trzeba było ją "zmasturbować" szczotką do kibla...

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (20)

#wf9J2

Dzisiaj wieczorem, biorąc relaksującą kąpiel, zrelaksowałam się odrobinę za bardzo...

Postanowiłam puścić bąka, leżąc w wodzie po szyję i... zesrałam się.
Najzwyczajniej w świecie się zesrałam. I zamiast uciekać, siedziałam w tej nieszczęsnej w wodzie z szeroko otwartymi oczami i tylko powtarzałam szeptem "Nie wierzę, nie wierzę...".
Shido Odpowiedz

nie wierzę :o

Odpowiedzi (7)
Vstorm Odpowiedz

A słyszeliście o takiej torturze?
Wkładano nieszczęśnika do czegoś w rodzaju wanny, krępowano go i unieruchamiano go. Smarowano mu twarz miodem, tak żeby się muchy zlatywały. A "wannę" wypełniano wodą. Oczywiście karmiono go i dawano mu pić.
Jak się nie trudno domyśleć, to jak jadł to i srał do tej wanny i sikał. Muchy składały larwy, które pożerały go żywce, a ciało po prostu w środku gniło.
Skąd ci ludzie w średniowieczu mieli takie pomysły?

Odpowiedzi (8)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#LamYl

Mój młodszy brat nadal mieszka z rodzicami, mimo skończonych 20 lat. Nie pracuje, nie studiuje, tylko całymi dniami siedzi przed komputerem i gra w odmóżdżające gry. Nie zdał matury, bo mu się nie chciało. A wczoraj wieczorem wyrzucił przez balkon z 8 piętra komputer za 5 tysięcy, bo mu się gra zacięła i nie reagował na żadne polecenia. Któryś z sąsiadów wezwał (słusznie) policję, a gdy przyjechali, brat zamknął się w pokoju i powiedział, że skoczy z balkonu, jeśli tamci sobie nie pójdą.

Cóż, całość trwała dobre 5h. Negocjacje, prowokacje, groźby od ojca, że go wyrzuci z domu na zbity pysk nie przyniosły rezultatów. Gdy policja próbowała wyważyć drzwi, darł się, że skoczy.

Wyszedł z pokoju po tych 5 godzinach, bo zgłodniał. Nie wiem, czego się naćpał, ale rano na komisariacie zaczął się awanturować, że nie wie, dlaczego tam trafił.

Czasami zastanawiam się, czy przypadkiem brat nie został podmieniony w szpitalu.
BellaIza Odpowiedz

A nie pomyśleliście, żeby go wysłać do jakiegoś lekarza? Bo jak dla mnie to coś jest z nim ostro nie teges...

Odpowiedzi (6)
C2U Odpowiedz

Nie widzę nic złego w tym, że w wieku 20 lat siedzi z rodzicami. Złe jest to, że dali sobie mu wejść na głowę i niczego nie oczekują od niego..

Odpowiedzi (8)
Zobacz więcej komentarzy (12)
Książka Anonimowe Dodaj anonimowe wyznanie