#5yGTV

Stałam przy przejściu dla pieszych i czekałam na zielone światło. Nagle na ulicę wbiegła matka z dzieckiem w wózku, trzymając drugie (na oko pięcioletnie) za rękę. Chłopiec natychmiast się wyrwał i krzyknął oburzony „mamo, jest czerwone!”, po czym cofnął parę kroków na początek przejścia. Złożył ręce w geście obrazy oraz mruknął „ja nie idę”.
Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie reakcja tego małego człowieka, więc natychmiast go pochwaliłam, mówiąc, że jest mądry, a ten odwzajemnił się słodkim uśmiechem.

Zamigało zielone, przeszliśmy, a tu nagle maDka wjechała mi w nogi wózkiem i ryknęła „odpie*dol się od mojego dziecka, ty krowo, nie będziesz go buntować przeciwko własnej matce!”.
Szok. Zdenerwowana odkrzyknęłam, że szkoda takiego wspaniałego chłopczyka na taką patologiczną matkę i szybko poszłam przed siebie. Coś jeszcze krzyczała, a potem widziałam, jak szarpała biednego dzieciaka za rękę i darła na niego mordę...

Cały dzień o tym myślałam i było mi smutno, bo pierwszy raz spotkałam się z takim zachowaniem na żywo.
PlastelinowyKubeczek Odpowiedz

Ciekawe jest to, że przy takiej madce dzieciak potrafi zachowywać się tak grzecznie. Ogromnie mi go szkoda :( Oby charakter mu się przez to nie zmienił

Odpowiedzi (3)
YenWitch Odpowiedz

Ja bym nagrała ją jak szarpie dziecko i wrzuciła w net. Może ktoś by ją rozpoznał i urzędy by się nią zainteresowały.

Odpowiedzi (6)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#DxqBZ

Bądź sobie mną, członkinią całkiem niezłej drużyny sportowej, której zdjęcie pojawiło się w lokalnych mediach społecznościowych, bo wygrałyśmy zawody na dość wysokim szczeblu.
Najwyżej plusowanym komentarzem pod tym wpisem jest obecnie "Brawo nasze mistrzynie, śliczne dziewczyny :) z wyjątkiem tej blondyny, z kąd żeście wytrzasneli te kosmitke xD" (pisownia oryginalna). A pod spodem "no kurde jaki paszczur", "powinna grać z torbą na ryju", "jak można być tak szpetnym".

Jestem jedyną blondynką w drużynie. I zdawałam sobie zawsze sprawę, że nie jestem ładna, tylko nie myślałam nigdy, że jest tak źle... I wiem, że nie powinnam się tym przejmować, bo twarzy sobie nie zmienię, ale jednak... Boli cholernie.
noicoterazhmm Odpowiedz

było spytać tych komentujących jakie oni osiągnęli sukcesy z ładnymi ryjami

Arszenik Odpowiedz

Mnie rozpierdalają tacy ludzie, którzy komentują wygląd innych, często chamsko i wulgarnie wyśmiewając. Raz, że puste i głupie to jak but, a dwa - nierzadko brzydsze, niż osoba, którą to coś komentuje. No ale w jakiś sposób trzeba się dowartościować i podbudować swoje żałośnie niskie ego xD

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (11)

#eH2m8

Jako dziecko co niedzielę chodziłam z koleżanką do kościoła. Jako że było lato, dostałam od mamy 5 zł na loda i złotówkę na tacę. Oczywiście lody to była wtedy dla mnie najlepsza część całej mszy.
Byłyśmy wtedy jakoś w podstawówce, więc wiadomo, w kościele zaczęło nam się nudzić. Wpadłyśmy więc na genialny pomysł, żeby układać z monet które mamy godziny na rękach.
Niefortunnie moje cenne 5 zł mi upadło i zabrała je sobie starsza pani siedząca za nami...

Właśnie uświadomiłam sobie, że jako dziecko zostałam okradziona w kościele.
DziedzicTronuWC Odpowiedz

Grażyna ty złodziejko..

KolejnyBywalec Odpowiedz

Pewnie wrzuciła go na tacę, żeby wspierać mafię z zakrystii

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#7cuSG

Około rok temu podjąłem pracę w mojej obecnej firmie. Zaczynałem od zera. Nie umiałem praktycznie nic, dostałem najniższą pensję w firmie. Przez rok pracowałem jak wół, zostawałem na nadgodziny, przychodziłem w weekendy i starałem się jak najszybciej wszystkiego nauczyć. Wszystko zaczęło owocować. W przeciągu tego roku dostałem 3 podwyżki i zaczęło się układać. Zachęciłem tez szefa, żeby zatrudnił mojego młodszego brata, Zaczął od niedawna tak jak ja. Tu muszę dodać, e żbrat miał niemałe problemy z pieniędzmi i szef pożyczył mu znaczną kwotę na tzw. rozruch, którą on spłaca w ratach.

Wszystko wydawać by się mogło, że idzie we właściwym kierunku. Dziś dostałem kolejną podwyżkę. Nie prosiłem się. O żadną z nich nie prosiłem. O podwyżce i mojej obecnej stawce jakoś dowiedziała się reszta pracowników. Najwidoczniej kogoś na tę całą sytuację musiało aż trafić, bo po przerwie śniadaniowej wszyscy zaczęli wykrzykiwać do mnie "kapuś" czy "konfident". Do brata również. Wypytywałem kilka osób o powód tych wyzwisk, jednak nikt nie chciał mi powiedzieć o co chodzi.

Dopiero na koniec pracy dowiedziałem się, że po firmie chodzi plotka, że ja i mój brat regularnie sprzedajemy do szefa całą resztę pracowników, stąd moje podwyżki i pożyczka dla brata. Gdy się dowiedziałem, zalała mnie po prostu krew.

Niech ktoś mi powie, że ten świat jest sprawiedliwy, że ciężką pracą dojdziesz do wszystkiego, to zabiję. Bo nawet jeśli coś ci się uda, ludzka zazdrość zrobi wszystko, żeby ci radość z twoich osiągnięć zniszczyć.
Uneneane Odpowiedz

Żal im dupę ściska.

Odpowiedzi (1)
Potterhead493 Odpowiedz

Mogę im pożyczyć maść na ból dupy

Zobacz więcej komentarzy (11)

#1YVQz

Niedawno przypomniała mi się historia mojej znajomej. Dziewczyna, nazwijmy ją na potrzeby historii Kaśka, nie była zbyt wylewna, wtedy niewiele wiedziałem o jej życiu, rodzinie, właściwie nigdy się na ten temat nie wypowiadała. Była za to bardzo wrażliwa, czuła, opiekowała się wszystkimi jak tylko mogła.
Kiedy pierwszy raz opowiedziała o swoim rodzinnym domu, byliśmy wtedy studentami, dla większości był to czas imprez, nieustającej zabawy i beztroskiego życia. Ona jednak pracowała na 3 etaty, studiowała, dawała z siebie wszystko, żeby jakoś związać koniec z końcem. Po tym krótkim wstępie przejdę zatem do sedna.

Na jednej z osławionych imprez studenckich ktoś rzucił pytaniem w tłum o najlepszy prezent, jaki w swoim dotychczasowym życiu otrzymali. Po kilku wypowiedziach Kaśka opowiedziała historię swojego prezentu.
Jako nastolatka odważyła się poprosić swoich rodziców o prezent na święta. Szczytem jej marzeń była dla niej wtedy używana nokia 3310 (wtedy koszt jakichś 50-100 zł). Podobno w ich domu się nie przelewało, ale wierzyła, że rodzice spełnią jej pragnienie. Zaczęli się z nią droczyć, "jeśli zrobisz x to może, Mikołaj cię odwiedzi", co dawało jej coraz większą nadzieję. Nastał ten wyczekiwany dzień i zaraz po kolacji uroczyste wręczanie prezentów. Gdy zobaczyła prezenty rodzeństwa, drżała z podniecenia sięgając po swój (dostali to, o co prosili, np. nowy komputer). Kiedy drżącymi rękami odpakowała zawiniątko, oczom jej ukazała się para puchatych, góralskich kapci. Było jej przykro, ale prezent to prezent, więc by nie okazać zawodu, przymierzyła je. Wtedy poczuła, że w jednym z nich coś jest! O tak! Telefon! Spełniło się jej nastoletnie marzenie, popłakała się ze szczęścia.

Ale wiecie co? To nie był telefon komórkowy, tylko kalkulator w kształcie telefonu. Jej rodziców sytuacja bardzo bawiła, latami się śmiali z jej naiwności. Nie było happy endu.

 
PS Dla dociekliwych, nie była rozpieszczoną gówniarą, której się należała kara.
xeinap Odpowiedz

:-( w domu się nie przelewało, a kupili nowy komputer?

Odpowiedzi (6)
Izolacja23 Odpowiedz

3 etaty? Etat w sensie 40 godzin w tygodniu? Mnie na studiach ciężko jeden wyrobić.

Odpowiedzi (6)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#D37IQ

Pochodzę z trochę patologicznej rodziny. Mam na myśli fakt, że męska część nie potrafi się bawić bez wódki, a po alkoholu staje się agresywna.

Z 15 lat temu, gdy królowały jeszcze dzwonki polifoniczne, pewnego dnia dostałem od kogoś dzwonek, gdzie było słychać pukanie i krzyki "Otwierać! Policja!" i tak w kółko.

Pewnego wieczoru dziadek się upił i nie chciał się kłaść spać, wyzywał babcię itp. Jako chudy nastolatek nie mogłem postawić go do pionu, wiec wpadłem na pomysł, by iść do przedpokoju i puścić wspomniany wcześniej dzwonek. Niby głupia idea, bo kto normalny by się na to nabrał. Jednak jeśli coś wydaje się głupie, takie nie musi być.

Gdy tylko dziadek usłyszał "policję", szybko położył się spać.

Ten patent wykorzystałem jeszcze na nim kilka razy i od tego czasu przystopował z piciem, mimo że pił z kilkadziesiąt lat.
BlachazRdza Odpowiedz

Bardzo fajnie, że mimo wszystko postanowiłeś coś zrobić, nie siedziałeś jak mysz pod miotłą. Pochwalam twoje zachowanie, czyli staranie się i szukanie opcji pomimo jakichś przeciwności.

Zobacz więcej komentarzy (2)

#Ss2bK

Ja i mój chłopak poznaliśmy się na uczelni.
Oboje pochodzimy z różnych miast, oboje wychowywani przez jednego rodzica. Gdy Jakub był na 4 roku, a ja na 3, minął nam już ponad rok w związku i postanowiliśmy, że święta spędzimy w moim mieście, a sylwestra w jego. No i poznamy swoich najbliższych, bo nigdy nie było ku temu sposobności.

Święta, święta i po świętach, czas jechać do Gorzowa na sylwestra. Jakuba mama odbierała nas z dworca. Dojeżdżamy do ich osiedla, a "teściowa" uprzedza, żeby nie martwić się jej partnerem, bo ma głupi humor. Myślę - spoko, już niejeden żart od losu miałam do strawienia.

Gdy już wgramoliliśmy się na to 4 piętro z tobołami, prezentami i zakupami, mama Jakuba od progu krzyczy:  "Rychu, Rychu, zobacz kto nas odwiedził! Poznaj Maję!".
Rycha zamurowało, ja zbladłam...

Teściowa nie wie o co chodzi, ale po moich słowach zemdlała. A powiedziałam tylko "Cześć, tato".
Tak więc moim teściem na chwilę obecną jest mój własny biologiczny tatuś.
Tadam!
AzucarMoreno Odpowiedz

Przeczytałam "oboje wychowani przez jednego rodzica" i już wiedziałam co będzie.

YenWitch Odpowiedz

Trochę śmiechłam ze zbiegu okoliczności, bo mój obecny partner też się zowie Jakub, też ma ojca Ryszarda, też jest z okolic Gorzowa. No i miał m.in. dziewczynę Maję.

Odpowiedzi (5)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#VDm8C

Oglądając pierwsze podboje polskich reprezentantów na tegorocznej zimowej olimpiadzie przypomniała mi się pewna historia sprzed kilku lat.

Od kiedy tylko pamiętam, mój dość bliski krewny zawsze zachwycał się jedną z polskich biathlonistek, opowiadając przy tym historię, jak to przed paroma laty spotkał ją na wakacjach. Kilkunastoletnia ja wkraczająca w świat internetu odkryłam, że od owej pani można dostać zdjęcie z jej własnoręcznym podpisem - wystarczyło tylko wysłać na podany adres list z zaadresowaną kopertą zwrotną. Po kilku tygodniach oczekiwania list dotarł, więc trzeba było przejść do dalszej części planu.

Razem z wtajemniczoną w całą akcję mamą zaadresowałyśmy kopertę na adres owego krewnego, przekleiłyśmy znaczek, żeby wyglądało na legitną przesyłkę prosto od ulubionej biathlonistki i pod osłoną nocy podrzuciłyśmy mu prezent do skrzynki na listy.

Ucieszył się, ale niedługo później zmienił platformę telewizji cyfrowej, gdyż, jak stwierdził „był monitorowany i to te skurczybyki z <tu nazwa jednej z popularniejszych platform> na pewno doniosły do owej biathlonistki, że zawsze ogląda jej biegi, a on sobie tego nie życzy”.

Wciąż nie wie, że to moja sprawka. :D
GrazynaPiczkas Odpowiedz

Tak to je jak zatraca se w grzeszne wybryki

Odpowiedzi (5)
mamuriena Odpowiedz

Muszę wypróbować na znajomym 😂

Zobacz więcej komentarzy (3)

#ZwBVk

Jadąc dziś komunikacją miejską miałem okazję zobaczyć zdarzenie, jak ojciec-kontroler wlepia mandat swojemu synowi-pasażerowi. :D
chlyb Odpowiedz

I bardzo dobrze zrobił. Nie powinien mieć przez to specjalnych względów.

Niewiemijuz Odpowiedz

Ciekawe czy syn nie jest już na utrzymaniu ojca? Jeszcze się ojciec zdziwi jak mu przyjdzie mandat zapłacić.

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#5ZF5T

Ostatnio babcia powaliła mnie swoją logiką.

Mam psa, który zaczyna mieć odruchy kopulacyjne. Babcia to osoba o swoich jedynych poglądach, nie słucha nikogo prócz TV, bo tam przecież prawdę mówią.
Doszła do wniosku, że to przez nas, ponieważ jesteśmy z chłopakiem nieczyści i uprawiamy seks przedmałżeński na oczach psa, więc się tego nauczył.
Tłumaczenie jej, że jego odruchy to sprawka matki natury nie działa.

Szkoda, że w obu kwestiach się pomyliła, w każdym razie ten wzrok pełen pogardy będzie mnie prześladował do końca (jej lub moich, bo różnie to bywa) dni.
jakisLogin0001 Odpowiedz

Odpowiedz babci tak: każdy ocenia swoją miarą.

Tayla Odpowiedz

Az mi sie przypomnielo wyznanie o facecie ktory "kopulowal" z noga swojego psa zeby nauczyc go dyscypliny :D

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie